"Doskonale wykonany nalot zeszłej nocy (czasu waszyngtońskiego). Dziękuję Francji i Zjednoczonemu Królestwu za ich mądrość i potęgę ich wspaniałych sił zbrojnych. Nie można mieć lepszego rezultatu. Misja zakończona!" - napisał Trump.

 

W sobotę o godz. 17 czasu polskiego Rada Bezpieczeństwa ONZ spotka się na posiedzeniu zwołanym na wniosek Rosji po atakach przeprowadzonych nad ranem w Syrii przez siły USA, Wielkiej Brytanii i Francji - podały agencje Reuters i AP za przedstawicielem Rady.

 

Połączone siły amerykańskie, brytyjskie i francuskie przeprowadziły nad ranem w sobotę serię ataków w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej przez reżim Baszara el-Asada 7 kwietnia w mieście Duma na wschód od Damaszku; zginęło wówczas ponad 60 osób.

 

Operacja koalicji rozpoczęła się o godz. 4 czasu lokalnego (godz. 3 w Polsce). Siły zbrojne USA podały, że celem bombardowań był wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, zajmujący się technologią broni chemicznej, oraz składy znajdujące się na zachód od miasta Hims.

 

Pentagon: nic nam nie wiadomo o cywilnych ofiarach

 

Ministerstwo obrony USA oświadczyło, że Stanom Zjednoczonym nic nie wiadomo na temat cywilnych ofiar nalotów w Syrii, a sobotnie naloty miały przekazać syryjskiemu reżimowi jasny i jednoznaczny komunikat i powstrzymać użycie broni chemicznej w przyszłości. Według Pentagonu z powodzeniem zaatakowano każdy cel.

 

- Naloty były precyzyjne, przygniatające i skuteczne - powiedział na briefingu prasowym generał Kenneth F. McKenzie. W jego ocenie wysiłki syryjskiej obrony powietrznej były w dużej mierze nieskuteczne.

 

USA są przekonane, że naloty w sposób znaczący sparaliżowały zdolności reżimu prezydenta Baszara el-Asada do produkowania broni chemicznej.

 

"Zadano Syrii poważny cios"

 

W wyniku nalotów siły syryjskie straciły dużo sprzętu i materiałów związanych z bronią chemiczną - poinformował Pentagon. Pewna infrastruktura związana z bronią chemiczną pozostała w Syrii, ale poprzez naloty zadano Syrii poważny cios.

 

Ministerstwo obrony USA stwierdziło, że od czasu operacji sił zachodnich, przeprowadzonej w Syrii w sobotę nad ranem, nie zaobserwowano żadnej reakcji militarnej ze strony uczestników działań w tym kraju, gdzie od 2011 roku trwa wojna

 

Zarówno władze syryjskie, jak i wspierające je kraje, Rosja i Iran, potępiły naloty.

 

PAP