Zwierzęta odebrali z gospodarstwa przedstawiciele Fundacji Centaurs z Wrocławia. - Dostaliśmy zawiadomienie o sytuacji w tym ośrodku - powiedział polsatnews.pl Norbert Ziemlicki, inspektor ds. ochrony zwierząt Fundacji Centaurus.


Jak powiedział, jest dodatkowo oburzonym tym, że sprawa dotyczy znanej fundacji. - To może podważyć zaufanie ludzi do nas wszystkich, ale takie sytuacje musimy to nagłośnić dla dobra zwierząt - stwierdził.

 

Prezes już z zarzutami, usłyszy kolejne


Na razie Fundacja Centaurus nie ujawnia, o którą organizację chodzi, gdyż sprawę bada prokuratura.

 

Fundacja ta prowadziła gospodarstwo w  Bereżnicy Wyżnej na Podkarpaciu, a 43-letnia prezes już przed paroma dniami usłyszała zarzuty uśmiercenie zwierząt i znęcania się nad nimi. Stało się to po tym, gdy w gospodarstwie znaleziono cztery martwe konie.


Kobieta początkowo przekonywała policję, że jest jedynie opiekunem zwierząt, ale w trakcie śledztwa okazało się, że jest prezesem fundacji. Unikała również odpowiedzi na pytanie o przyczynę śmierci koni. Początkowo twierdziła, że padły ze starości, ale w trakcie śledztwa przyznała, że dwa sama uśmierciła.


W przyszłym tygodniu kobieta może usłyszeć dodatkowe zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.

 

Stan zwierząt nie pozwala na ich transport


Fundacja, której odebrano zwierzęta usunęła profil z Facebooka, ale w internecie nadal są otwarte zbiórki pieniężne na opiekę nad końmi.


Przejętymi zwierzętami zaopiekuje się Fundacja Centaurs, która prowadzi folwark w Szczedrzykowicach.


Z uwagi na bardzo zły stan zwierząt ich transport z podkarpackiego ośrodka do oddalonego o kilkaset kilometrów folwarku odbywać się będzie etapami. - Na razie konie i krowy przewieziono do innego gospodarstwa. Teraz są przygotowywane do transportu, który rozpocznie się w sobotę. Spodziewamy się, że zwierzęta dotrą do Szczedrzykowic dopiero w środę - mówił inspektor Ziemlicki.

 

 

Zbiórka na ratowanie koni i krów


Z uwagi na to, że pod opieką Centaurusa jest już ok. 500 zwierząt fundacja ta również rozpoczęła zbiórkę, by zapewnić warunki tym, które przyjadą w środę. - To 29 dodatkowych zwierząt, w większości dużych, koszty ich leczenia, utrzymania, a także transportu są ogromne – zauważył Ziemlicki.


Zbiórka rozpoczęła się na serwisie Pomagam. Jej organizatorzy liczą, że uda się uzbierać 100 tys. zł.

 

"Jest nam ogromnie przykro, że doszło do takiej sytuacji. Wystarczyło przecież poprosić o pomoc, a nikt z nas nie byłby obojętny, bo mimo często różnych zdań, a bywa, że i waśni, przyświeca nam wspólny cel - dobro zwierząt" - napisali organizatorzy zbiórki.


polsatnews.pl