Dwie ofiary śmiertelne i około 20 rannych w ataku w Münster. Sprawca napisał pożegnalnego maila

Świat

Dwie osoby zginęły, a około 20. zostało rannych, gdy w sobotę po południu furgonetka wjechała w ludzi siedzących przed restauracją Kiepenkerl na starym mieście w Münster w zachodnich Niemczech. Sześć osób jest w stanie ciężkim; sprawca ataku zastrzelił się - podał portal BBC.

Niemieckie władze podały, iż dwie osoby zginęły, a nie trzy jak informowano wcześniej. Poinformowano także, że nic nie wskazuje na to, iż był to atak o podłożu islamistycznym - podało BBC.

 

 

Kierowca pojazdu nie został jeszcze oficjalnie zidentyfikowany. Niemieckie media podały, iż kierowcą był chory psychicznie 48-letni Niemiec Jens R.

 

Motywy działania sprawcy pozostają nieznane, jednak według relacji mediów, mężczyzna planował popełnić samobójstwo. Wskazuje na to pożegnalny mail, wysłany przez niego 29 marca do znajomych.

 

Przeszukanie w mieszkaniu sprawcy

 

Mieszkanie sprawcy znajdujące się na terenie miasta zostało przeszukane. Według informacji "Bilda", znaleziono tam kałasznikowa oraz petardy. Sąsiedzi opisali go jako osobę konfliktową.

 

Według mediów w przeszłości Jens R. dopuszczał się aktów przemocy i miał trudności w pracy.

 

Telewizja ZDF twierdzi, że mężczyzna utrzymywał kontakty ze środowiskiem skrajnej prawicy. "Welt" donosi, że był notowany przez policję za drobne kradzieże i narkotyki.

 

Podobno próbował wcześniej popełnić samobójstwo i niedawno deklarował podobny zamiar, tym razem w sposób spektakularny.

 

"Samodzielnie działający Niemiec"

 

- Mamy na ten moment silne wskazówki, że sobotniego ataku w Muenster dokonał pojedynczy sprawca, a jego działanie nie miało związku z terroryzmem - powiedział szef niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych Horst Seehofer.

 

- Nie mamy dowodów, że w ataku uczestniczyli inni; przeprowadziła go jedna osoba - przekazała z kolei rzeczniczka policji. Jak poinformował szef policji w Muenster Hajo Kuhlisch, po przeszukaniu mieszkań sprawcy brak jest również dowodów, że jego atak był umotywowany politycznie.

 

Doniesienia te potwierdził również minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul. Stwierdził on, że sprawca to z "wysokim prawdopodobieństwem" samodzielnie działający Niemiec.

 

"Nie ucierpieli obywatele polscy"

 

Po tragedii służby bezpieczeństwa zamknęły centrum miasta. Policja tłumaczyła, że kroki te spowodowane były podejrzanym przedmiotem, który znaleziono w furgonetce. Specjaliści badali, czy jest on niebezpieczny.

 

 

Konsulat Generalny RP w Kolonii poinformował w niedzielę na Twitterze, że zgodnie ze wstępną informacją przekazaną przez władze niemieckie, we wczorajszym zajściu w Münster w zachodnich Niemczech nie ucierpieli obywatele polscy.

 

 

Z kolei minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer oznajmił, że "policja w Münster i całej Nadrenii Północnej-Westfalii pracuje na pełnych obrotach w celu ustalenia faktów". Zapewnił, że jego resort pozostaje w ścisłym kontakcie z władzami w Nadrenii Północnej-Westfalii.

 

Do ataku w Münster doszło dokładnie w rocznicę zamachu w Sztokholmie. W stolicy Szwecji 7 kwietnia 2017 roku Uzbek Rachmat Akiłow wjechał skradzioną ciężarówką w przechodniów, zabijając pięć osób i raniąc 14.

 

Prezydent Duda złożył kondolencje

 

Prezydent Andrzej Duda wystosował depeszę kondolencyjną do prezydenta Republiki Federalnej Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera w związku z tragicznym wydarzeniem w Münster.

 

W informacji umieszczonej w niedzielę na stronie prezydenta RP czytamy, że Andrzej Duda z głębokim smutkiem przyjął wiadomość o tragicznym wydarzeniu w Münster, "podczas którego ucierpiało tak wiele osób odpoczywających w sobotnie popołudnie".

 

 

"W imieniu Narodu Polskiego i własnym składam na ręce Pana Prezydenta najszczersze kondolencje. Łączę się w bólu z rodzinami ofiar, a poszkodowanym życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Proszę przyjąć, Panie Prezydencie, wyrazy najwyższego szacunku" - napisał Andrzej Duda.

 

PAP, RMF FM

dk/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze