Tusk o Jacku K.: gdy walczył z przestępcami, był atakowany; nie poddał się wtedy, nie podda się dziś

Polska
Tusk o Jacku K.: gdy walczył z przestępcami, był atakowany; nie poddał się wtedy, nie podda się dziś
PAP/EPA/Julien Warnand

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk skomentował zarzuty dla Jacka K. na Twitterze. "Kiedy (...) bezkompromisowo walczył jako minister w moim rządzie z przestępcami, też był atakowany podłymi metodami; nie poddał się wtedy, nie podda się dzisiaj" - napisał. Jacek K. nie przyznał się do zarzutów.

Jacek K. został zatrzymany rano w Warszawie przez CBA, na polecenie Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Prowadzi ona - po wznowieniu - śledztwo w sprawie nieprawidłowości związanych z rynkiem automatów do gier.

 

Jacek K. nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów; złożył krótkie wyjaśnienia. W czwartek wieczorem na Twitterze napisał: "Branża hazardowa próbowała mnie odwołać, próbowała mnie oczernić na plakatach i w Uważam Rze, próbowała mnie skazać z oskarżenia prywatnego, a teraz prokurator stawia mi zarzuty, że za mało działałem i umożliwiłem im osiągnięcie korzyści finansowej. O ironio!".

 

Bez wniosku o areszt

 

B. wiceminister finansów w rządzie PO-PSL i b. szef Służby Celnej został wczesnym popołudniem dowieziony do prokuratury w Białymstoku, gdzie usłyszał dwa zarzuty - jak podano w wydanym po zakończeniu przesłuchania komunikacie - "niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla innych osób, w łącznej kwocie ponad 21 mld zł".

 

Obejmują one okres od 2008 do 2015 roku, zaś związane są z rejestrowaniem automatów do gry o niskich wygranych, tzw. jednorękich bandytów. "Maszyny te w rzeczywistości pozwalały na grę o wysokie stawki, mimo że - zgodnie z prawem dopuszczalne były jednorazowe wygrane o wartości kilkudziesięciu złotych. Straty z tego tytułu ponosił Skarb Państwa - użytkownicy automatów odprowadzali miesięczny ryczałt w kwotach od 80 do 180 euro, podczas gdy winni byli płacić podatek w wysokości 45 proc. przychodów" - podała prokuratura.

 

Prokurator uznał, biorąc pod uwagę upływ czasu oraz zgromadzony w sprawie, obszerny materiał dowodowy, że nie ma potrzeby wnioskowania o areszt tymczasowy podejrzanego. Zastosował wobec niego m.in. 500 tys. zł poręczenia majątkowego oraz nakaz powstrzymania się od działalności związanej z udzielaniem porad i konsultacji w zakresie urządzania i prowadzenia gier hazardowych oraz zakładów wzajemnych.

 

"Nie zlecił urzędnikom kontroli"

 

Prokuratura podała, że z ustaleń śledztwa wynika, iż Jacek K., pełniąc funkcję wiceministra finansów i szefa Służby Celnej "ignorował" pojawiające się informacje o nierzetelności badań technicznych wymaganych przy rejestracji automatów do gry. "Nie zlecił podległym mu urzędnikom kontroli prawidłowości tych badań, co prowadziło do legalizacji automatów, które nie powinny zostać zarejestrowane, wstrzymał też badania automatów wytypowanych do kontroli" - wynika z komunikatu.

 

Zdaniem śledczych, gdy mimo to ujawniono nieprawidłowości, nie polecił "cofnięcia nierzetelnym jednostkom badawczym upoważnienia do badań technicznych automatów, nie zlecił podległym mu urzędnikom kontroli w zakresie maksymalnych stawek i maksymalnych wygranych w tzw. jednorękich bandytach, nie wydał podległym mu funkcjonariuszom Służby Celnej polecenia wszczęcia postępowań mających na celu unieważnienie rejestracji automatów zabezpieczonych w toku postępowań karnych i karno-skarbowych, których funkcjonowanie budziło zastrzeżenia, nie zlecił również kontroli innych zarejestrowanych urządzeń, choć znane były informacje o masowej skali nieprawidłowości".

 

Prokuratura: korzyści dla właścicieli automatów

 

W ocenie prokuratury, wobec tych ustaleń prowadzący śledztwo uznał, że Jacek K. "nie dopełnił, ciążącego na nim, obowiązku nadzoru nad realizacją zadań wynikających z ustawy o grach i zakładach wzajemnych ani nadzoru nad podległymi mu departamentami i innymi jednostkami, dopuszczając do rejestracji i użytkowania automatów niespełniających warunków ustawowych".

 

"W ocenie prokuratury działał on w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w łącznej kwocie ponad 21 mld zł, dla właścicieli automatów z tytułu nieodprowadzonych do Skarbu Państwa podatków" - podała prokuratura.

 

W czwartek minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro powiedział, że nie wyklucza, że na b. wiceministra finansów Jacka K. były wywierane naciski, by wycofywał się z decyzji wskazujących na to, że chciał właściwie zareagować na patologię wyprowadzania pieniędzy.

 

PAP

mta/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze