Była rzeczniczka MON skazana za pomówienie b. szefów służb. Działała na polecenie Macierewicza

Polska
Była rzeczniczka MON skazana za pomówienie b. szefów służb. Działała na polecenie Macierewicza
Polsat News

2 tys. zł kary i 5 tys. zł nawiązki na hospicjum nałożył sąd na Katarzynę Szymańską-Jakubowską, która pełniąc obowiązki rzecznika MON pomówiła czterech b. szefów służb. W komunikacie resortu zarzuciła im "współpracę ze służbami wrogimi Polsce i NATO". Sąd uznał, że choć wykonywała polecenie przełożonego Antoniego Macierewicza nie zwalnia jej to z osobistej odpowiedzialności za poniżenie tych osób.

3 grudnia 2016 r. MON opublikowało komunikat w związku z dyskusją o stanie polskich służb, która odbyła się w Collegium Civitas.


"Ministerstwo Obrony Narodowej zwraca uwagę, że coraz częściej pod pozorem dyskusji naukowej wypowiadają się byli funkcjonariusze służb odpowiedzialni za katastrofalny stan polskiego bezpieczeństwa, tolerowanie środowisk mafijnych wyrosłych ze Służby Bezpieczeństwa, inwigilację niepodległościowych partii politycznych, a nawet przestępczą działalność na rzecz obcych służb" - głosił komunikat, pod którym podpisała się Szymańska-Jakubowska.


Jak podkreśliła, "smutnym przykładem takiego działania była dyskusja zorganizowana 24 listopada 2016 roku w Collegium Civitas, w której wzięli udział byli funkcjonariusze podejrzewani o współpracę ze służbami wrogimi Polsce i NATO. Przestrzegamy polską opinię naukową i opinię publiczną przed dezinformacyjnymi konsekwencjami propagowania takich działań".


Wspólny akt oskarżenia byłych szefów służb


Choć w komunikacie nie padły żadne nazwiska, w dyskusji w Collegium Civitas wzięło udział czterech byłych szefów służb:
Krzysztof Bondaryk, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w latach 2008-13;


Janusz Nosek, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego w latach 2008-13, który próbował odebrać Macierewiczowi certyfikat dostępu do informacji niejawnych; w 2016 r. usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień;


Paweł Białek, wiceszef ABW w latach 2007-12;


Piotr Niemczyk, szef wywiadu w Urzędzie Ochrony Państwa w latach 1993-94.


Wspólnie wystąpili z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko Szymańskiej-Jakubowskiej, zarzucając jej zniesławienie (art. 212 kk), za co grozi kara grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku.


"Swoista śmierć cywilna"


Nieprawomocny wyrok w tej sprawie zapadł 28 marca przed Sądem Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Ma zostać opublikowany na stronie internetowej MON.


Sędzia uznała, że ówczesna rzeczniczka resortu wykorzystała "autorytet jakim wśród obywateli cieszy się Ministerstwo Obrony Narodowej do poniżenia pomówionych", a jej działanie miało na celu "pozbawienie godności osobistej pomówionych i spowodowanie swoistej śmierci cywilnej".


Obrońca oskarżonej twierdził, że Szymańska-Jakubowska nie wiedziała, że publikując komunikat może kogoś pomówić i że wykonywała polecenie służbowe.


Minister "schował się" za niekompetentną urzędniczką


Sędzia zwróciła jednak uwagę, że w komunikacie postawiono pomówionym najcięższy zarzut - zdrady, nie mając żadnych dowodów.


W uzasadnieniu nie zakwestionowała też, że polecenie publikacji komunikatu wydał ówczesny szef MON Antoni Macierewicz. Podkreśliła nawet, że minister "schował się" za niekompetencją urzędniczki. Uznała jednak, że nie zwalnia to oskarżonej z odpowiedzialności za jej działania.


Wydając wyrok sąd wziął pod uwagę, że oskarżona jest obecnie bezrobotna. Nawiązkę na hospicjum, której domagali się pomówieni, obniżył z 50 tys. zł do 5 tys. zł.

 

oko.press, polsatnews.pl

prz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze