Rosjanie wyszli na ulice. Twierdzą, że ofiar pożaru w Kemerowie jest więcej, niż podają władze

Polska

Krewni ofiar niedzielnego pożaru w centrum handlowo-rozrywkowym w Kemerowie poinformowali, że zginęło 41 dzieci, a nie dziewięcioro, jak wynika z oficjalnych informacji. Po tym, jak na centralnym placu Kemerowa zebrało się kilka tysięcy ludzi, prezydent Rosji Władimir Putin zaapelował do mieszkańców, by nie wierzyli pogłoskom, że w pożarze zginęły setki osób.

Na liście sporządzonej przez rodziny, jak relacjonują media, jest ponad 60 nazwisk osób, które zginęły w pożarze. 

 

- Obejrzeliśmy ciała. Jeśli oceniać po ich wielkości, to jest tam około 20 dorosłych, a pozostali to dzieci. Ciał nie ukrywano - obejrzeliśmy każde pomieszczenie, piwnicę, strych, garaże. Niektóre ciała leżą po prostu w pudłach - mówił na wiecu w centrum Kemerowa jeden z członków grupy inicjatywnej utworzonej przez krewnych ofiar.

 

Pogłoski o większej liczbie ofiar

 

Od rana w zgromadzeniu na centralnym placu miasta uczestniczy kilka tysięcy ludzi. Żądają informacji o ofiarach śmiertelnych i o przebiegu śledztwa. Mer Kemerowa Ilja Serediuk zaproponował grupie inicjatywnej, by wraz z nim odwiedziła kostnicę i sprawdziła, ile znajduje się w niej ciał. Po tej wizycie przedstawiciel grupy wypowiadał się na wiecu.

 

W mieście pojawiły się pogłoski, że ciała zabitych są ukrywane w jednym z miejscowych zakładów przemysłowych. Jeden z mieszkańców poinformował, że grupa inicjatywna odwiedziła ten zakład i że pogłoski są nieprawdziwe.

 

Zgromadzeni żądali, by spotkał się z nimi prezydent Rosji Władimir Putin, który we wtorek rano przyleciał do Kemerowa. Putin nie przybył na plac, ale rozmawiał w kostnicy z grupą mieszkańców, którzy również wyrażali niezadowolenie z przebiegu oficjalnego śledztwa. Zaapelował do nich, by nie wierzyli pogłoskom o tym, że w pożarze zginęły setki ludzi.

  

PAP/EPA/Alexei Druzhinin/SPUTNIK/KRE

 

 

Wizyta Putina dwa dni po pożarze

 

Rosyjski przywódca odwiedził także zaimprowizowane miejsce pamięci, gdzie mieszkańcy Kemerowa przynoszą zdjęcia dzieci, które zginęły w pożarze. Putin złożył tam kwiaty. O przyczynach pożaru mówił na spotkaniu z władzami na temat likwidacji skutków tragedii. Zauważył, że do centrum handlowo-rozrywkowego "ludzie i dzieci przyszli odpoczywać". - Mówi się o demografii, a my tracimy tylu ludzi - z jakiego powodu? Przez karygodne zaniedbania, niedbalstwo - ocenił.

 

PAP/EPA/Alexei Druzhinin/Sputnik/Kremlin POOL

 

Prezydent przybył do Kemerowa po upływie dwóch dni od pożaru; media niezależne zwracały uwagę, iż przez dłuższy czas nie wypowiedział się publicznie na temat tragedii. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odpierał w poniedziałek zarzuty, że państwowe kanały telewizyjne nie poświęciły wiele miejsca wydarzeniom w Kemerowie.

 

Putin odwiedził we wtorek w miejscowym szpitalu osoby poszkodowanych w pożarze.

 

Jak powiedział na spotkaniu z prezydentem Rosji szef Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Aleksandr Bastrykin, w centrum handlowym na tydzień przed pożarem zepsuł się alarm przeciwpożarowy. Bastrykin wyjaśnił, że pracownik ochrony obiektu, który już został zatrzymany, z niejasnych powodów nie włączył systemu ogłaszania o pożarze.

 

Żałoba od środy

 

Władimir Putin zadecydował, że 28 marca, będzie dniem żałoby narodowej.

 

Zgodnie z prezydenckim dekretem podpisanym w środę flagi państwowe zostaną opuszczone do połowy masztów. W placówkach kulturalnych odwołane zostaną imprezy rozrywkowe, a w kanałach telewizyjnych - programy tego rodzaju.

 

Od poniedziałku do żałoby w Kemerowie przyłączyły się inne regiony. Żałobę ogłosiły władze Inguszetii, Jekaterynburga, Kraju Nadmorskiego, Republiki Buriacji, Jakucka, a także inne miasta i obwody Rosji.

 

Pożar na czwartej kondygnacji

 

Pożar w centrum handlowo-rozrywkowym Zimowa Wiśnia wybuchł w niedzielę po południu czasu lokalnego (godz. 11 w Polsce). Ogień objął łącznie 1600 metrów kwadratowych budynku. Prawdopodobnie pożar pojawił się najpierw na czwartej kondygnacji, gdzie znajdowały się atrakcje dla dzieci. Według oficjalnych danych w pożarze zginęło dziewięcioro dzieci. 

 

W sprawie zatrzymano czterech podejrzanych, w tym szefa firmy zarządzającej budynkiem. Zobacz materiał "Wydarzeń".

 

 

To jeden z najtragiczniejszych pożarów w Rosji w ostatnich latach. W 2007 roku w pożarze w Kraju Krasnodarskim zginęły 63 osoby. W 2009 roku w klubie nocnym w Permie w pożarze spowodowanym przez fajerwerki śmierć poniosły 153 osoby.

 

PAP

mta/bas/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze