Rodzina z Cerekwicy Starej zbiera na remont po ataku nożownika. "Żeby pokój się z tym nie kojarzył"

Polska

Bliscy zaatakowanej przez nożownika 25-latki zbierają na remont domu, w którym zginęli jej rodzice, śmiertelnie ugodzeni nożem. - Najprościej byłoby się spakować i wyjechać, ale nie chcielibyśmy dać mu satysfakcji, że udało mu się przestraszyć naszą rodzinę - powiedział o napastniku partner Anny Kulińskiej, jednej z sióstr, które zostały zaatakowane przez Eryka J.

W nocy z 14 na 15 marca Eryk J. zaatakował rodzinę w Cerekwicy Starej. Śmiertelnie ranił nożem 59-letnie małżeństwo.

 

Celował w nienarodzone dziecko

 

Zadał ciosy swojej byłej partnerce, która była w dziewiątym miesiącu ciąży. Celował w brzuch.

 

Zaatakował także jej dwie siostry. Zostały lżej ranne.

 

25-letnia matka i jej cudem - jak mówią lekarze - odratowane dziecko wciąż przebywają w szpitalu. Noworodek urodził się przez cesarskie cięcie. Nadal nie wiadomo, czy dziecko nie ucierpiało i czy nie doszło do zmian neurologicznych. Lekarze będą wiedzieć więcej za dwa, trzy tygodnie.

 

Noworodek miał ranę kłutą klatki piersiowej.

 

"To za nami będzie biegło wszędzie"

 

Teraz rodzina z Cerekwicy Starej chce wyremontować dom. Chcą odnowić pokój 25-letniej siostry i jej dziecka, żeby nie kojarzył się z tragicznymi chwilami. 

 

- Żeby pokój nie kojarzył jej się z tym, że ktoś chciał ją zamordować - powiedział Karol Borowiak, partner najstarszej z sióstr, który podczas ataku także był w domu. 

 

Dodał, że rodzina na początku rozważała przeprowadzkę, ale ostatecznie zmieniła zdanie.

 

- To za nami będzie biegło wszędzie, gdziekolwiek będziemy. Nie chcielibyśmy dać mu satysfakcji, że przestraszył naszą rodzinę, że częściowo jego plan się powiódł - powiedział Borowiak o nożowniku.

 

Zarzuty dla nożownika

 

Prokuratura postawiła 22-latkowi, który zaatakował rodzinę, łącznie cztery zarzuty. Dwa dotyczą zabójstwa rodziców jego byłej partnerki, a dwa - usiłowania zabójstwa kobiety i nienarodzonego dziecka.

 

Za każdy z nich grozi od kara od 12 lat więzienia do dożywocia "w związku z motywacją zasługującą na szczególne potępienie".

 

 

polsatnews.pl, fakt24.pl, PAP

mta/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze