"Nowogrodzka polityka zagraniczna", "chaos". Opozycja o wystąpieniu szefa MSZ

Polska
"Nowogrodzka polityka zagraniczna", "chaos". Opozycja o wystąpieniu szefa MSZ
PAP/Radek Pietruszka

- Polityka zagraniczna rządu to polityka konfliktu, braku szacunku w UE, złych relacji z Zachodem i ze Wschodem - ocenił w środę szef PO Grzegorz Schetyna. Oświadczył, że jego ugrupowanie będzie przeciw przyjęciu informacji szefa MSZ. Podobną deklarację złożył lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, wskazując na "zamrożone kontakty na wysokim szczeblu i zagrożoną współpracę wojskową z USA".

W środę w Sejmie minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz przedstawił informację dot. polityki zagranicznej w 2018 r.

 

Lider PO ocenił, że to, co obóz rządzący robi z polityką zagraniczną jest "wstydem". - To jest kompromitacja (...), a główny autor tego realizowanego scenariusza (prezes PiS Jarosław Kaczyński - PAP) dzisiaj jest nieobecny. Widocznie za wcześnie się spotykaliśmy na tę debatę - stwierdził Schetyna.

 

Według niego, polityka zagraniczna rządu jest "zła", bo jest "polityką konfliktu (...), braku szacunku w Unii Europejskiej, złych relacje z Zachodem i ze Wschodem", które "teraz są fatalne".

 

"Każde dziecko wie, że zniszczyliście pozycję Polski"

 

- To, co serwujecie w polityce zagranicznej - chaos - uwielbiacie ten stan, jesteście mistrzami w doprowadzaniu do takich chaotycznych, emocjonalnych reakcji - powiedział. Jak przekonywał, dyplomacja to spokój, konsekwencja, dystans i skuteczność. - To wszystko, czego nie rozumiecie i czego po prostu nie robicie - dodał szef Platformy.

 

Schetyna zwrócił uwagę na wątki poruszone w wystąpieniu szefa MSZ, m.in. na potrzebę zbudowania silnej pozycji Polski w Europie, jej atrakcyjności i wpływu na procesy decyzyjne. - Rozumiem, że to jest pańskie oczekiwanie ale akurat jest zupełnie przeciwnie niż pan dzisiaj nam mówił tutaj. Przecież każde dziecko wie, że zniszczyliście pozycję Polski, polską atrakcyjność, nie mamy też wpływu na decyzje - przecież to też wszyscy wiedzą - zwrócił się do Czaputowicza lider PO.

 

Schetyna wskazał też na - wymieniony przez Czaputowicza - fundament polskiego bezpieczeństwa, czyli więzi transatlantyckie. - 100 proc. zgody, tylko dlaczego te więzi niszczycie? - pytał obóz rządzący szef Platformy. Zarzucił mu, że "niszczy więzi" z "kluczowym, strategicznym sojusznikiem" - Stanami Zjednoczonymi.

 

Lider PO dodał, że jego partia zgadza się z tezą przedstawioną przez szefa MSZ, że zagrożeniem jest polityka Rosji. - To nie jest jakieś szczególnie, wielkie odkrycie, ale szanuję, że pan to dostrzegł i wymienia jako filar naszej polityki. Tylko proszę mi powiedzieć dlaczego w związku z tym przez dwa lata utrzymywaliście (Antoniego) Macierewicza na stanowisku ministra obrony narodowej, który jest symbolem tego zagrożenia, który doprowadził do tych wszystkich kłopotów - mówił Schetyna.

 

Szef Platformy zarzucił też Czaputowiczowi, że jest "notariuszem tej złej polityki zagranicznej" obozu rządzącego. - Pana nazwisko będzie wpisane w scenariusz tych złych czasów polskiej polityki zagranicznej i musi pan o tym wiedzieć - dodał Schetyna.

 

 

"Mentalnie PiS już dawno jest poza UE"

 

Zdaniem szefowej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer rząd uprawia "nowogrodzką politykę zagraniczną", którą można określić słowem "ściernisko". Szefowa Nowoczesnej nawiązała do nazwy ulicy Nowogrodzkiej, przy której mieści się siedziba PiS.

 

W jej ocenie, Polska miała szansę być "rozgrywającym" i jednym z najważniejszych graczy w Unii Europejskiej. - Zamiast tego, jesteśmy największym problemem UE, krajem w stosunku do którego pierwszy raz w historii stosuje się art. 7 traktatów europejskich. To wstyd i hańba - oceniła.

 

Lubnauer powiedziała, że patrząc na politykę międzynarodową przez ostatnie 2,5 roku, można odnieść wrażenie, że rząd dąży do Polexitu. - Powiem więcej, mentalnie PiS już dawno jest poza UE - dodała. Szefowa Nowoczesnej wskazywała, że "mimo szczucia, zohydzania Unii Europejskiej" przez polski rząd, poparcie dla Wspólnoty w społeczeństwie jest wyjątkowo wysokie i wynosi 87 proc. - Polacy nie dadzą się odepchnąć od Unii Europejskiej i Europy - podkreśliła.

 

- Działając na rzecz dezintegracji europejskiej działacie jak pożyteczny idiota Putina. Może w nagrodę Rosja odda wam wrak? Rozumiem, że taki jest cel - podkreśliła.

 

W ocenie Lubnauer polski rząd nie ma dziś żadnego pomysłu na politykę wschodnią. Jak wskazywała, stosunki z Ukrainą są zdominowane przez bardzo złą politykę historyczną. - Przez politykę historyczną niszczycie stosunki z kolejnymi krajami. Ukraina jest jednym z przykładów - dodała. Szefowa Nowoczesnej podkreśliła, że mamy dziś największy kryzys od kilkudziesięciu lat w relacjach z Izraelem.

 

Lubnauer wskazywała, że rząd "straszy" reparacjami wojennymi od Niemiec, choć temat ten nie był poruszany podczas poniedziałkowego spotkania premiera z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. - To typowy przykład, jak uprawiacie politykę zagraniczną - na rynek wewnętrzny. Nie uprawiacie polityki zagranicznej po to, żeby budować bezpieczeństwo i sojusze dla Polski, tylko po to, żeby rozgrywać sprawy wewnętrzne - oceniła.

 

- Stany Zjednoczone. Ciekawe, z kim podczas najbliższej podróży spotka się prezydent Andrzej Duda? Na pewno nie z prezydentem, ani wiceprezydentem USA. Mówicie, że stosunki transatlantyckie to podstawa naszego bezpieczeństwa, to dlaczego tak skutecznie je psujecie? - pytała.

 

- Nowogrodzka polityka zagraniczna właśnie taka jest - nieudolna, nieuświadomiona, bez celu i kierunku. Bez sensu. Tylko dramatycznie groźna dla Polek, Polaków i dla Polski - oświadczyła.

 

 

"Polacy nie oczekują tego, że będziecie wskazywać wrogów"

 

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas debaty po expose szefa MSZ ocenił, że rząd "nie potrafi tworzyć trwałych sojuszy, bo wszędzie widzi wroga". - Polacy nie oczekują tego, że będziecie wskazywać wrogów, tylko szukać przyjaciół - oświadczył.

 

Według niego taka polityka osłabia relacje z sojusznikami Polski. Wskazał w tym kontekście na stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Jak mówił, "takiego chłodu" między Polską a USA nie było "od czasów zimnej wojny". - Zamrożone kontakty na wysokim szczeblu, zagrożona współpraca wojskowa - wymieniał. Dodał też, że Stany Zjednoczone są dla Polski "gwarantem bezpieczeństwa".

 

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza rządowi PiS nie udało się m.in. zablokować budowy gazociągu Nord Stream II, wywalczyć większych praw dla mniejszości polskiej w Niemczech, "poskromić" ukraińskich nacjonalistów, wynegocjować lepszych warunków dla pracowników delegowanych czy wpłynąć na podniesienie dopłat UE dla polskich rolników. - Nawet nie zabezpieczyliście interesu polskich obywateli mieszkających w Wielkiej Brytanii. O to za was musiał się bić Tusk - ocenił.

 

Lider ludowców nawiązał też do noweli ustawy o IPN, która jego zdaniem była nieprzygotowana i nie miała "osłony dyplomatycznej". - Gdzie się premier nie odezwie to "wtopa za wtopą" (...) Non stop pleciecie co wam ślina na język przyniesie bez zastanowienia; to nie jest działanie w interesie Polski - ocenił.

 

 

"Nie obrażajmy się, tylko dbajmy o nasze interesy"

 

- Przede wszystkim nie obrażajmy siebie i innych, tylko dbajmy o nasze interesy. Zajmujmy się nie słowami, a dbaniem o interesy, które mamy do załatwienia z innymi krajami. To jest kluczowe w realizacji polityki zagranicznej - powiedział z kolei Piotr Apel z Kukiz'15.

 

Ocenił, że szczególnie ważne są "dobre kontakty" Polski w sprawach bezpieczeństwa. - Potrzebny jest bardzo dobry kontakt z Waszyngtonem, z Londynem, być może nawet z Budapesztem, ale także z Paryżem, Berlinem i Brukselą - wymieniał.

 

Zwrócił też uwagę na rolę Instytutów Polskich w kształtowaniu wizerunku Polski za granicą. - Moralnym obowiązkiem ministra (spraw zagranicznych) jest dbanie o to, żeby te instytuty działały na naszą korzyść (...), na rzecz naszego wizerunku, naszych wpływów - podkreślił.

 

W jego ocenie, Polska powinna odgrywać też większą rolę przy negocjowaniu umów podpisywanych przez Komisję Europejską "z krajami trzecimi". - Jaki jest udział Polski w tych negocjacjach? - pytał.

 

- Jeżeli cały rząd nie będzie współpracował z ministrem (spraw zagranicznych) i dawał mu skutecznych narzędzi do uprawiania polityki zagranicznej, to nie mowy o skuteczności - oświadczył Apel.

 

Czaputowicz odpowiada politykom opozycji 

 

Odnosząc się do wypowiedzi polityków opozycji Czaputowicz  podkreślił, że rząd premiera Mateusza Morawieckiego prowadzi słuszną politykę zagraniczną.

 

- Broni interesów Polski w Europie i w świecie, broni polskiej racji stanu; zasługuje na wsparcie i z tą polityką się utożsamiam, tak jak i z polityką klubu Prawa i Sprawiedliwości - mówił.

 

Szef MSZ odniósł się też do wypowiedzi szefa PO Grzegorza Schetyny, który stwierdził m.in. że polityka zagraniczna rządu jest polityką konfliktu, braku szacunku w Unii Europejskiej oraz złych relacji z Zachodem i ze Wschodem.

 

- Trudno się zgodzić z zarzutem, że my prowadzimy politykę konfliktu ze wszystkimi. Nie. Celem Polski jest współpraca, ale czasami jest tak, że nasze interesy się różnią. Wówczas, jeżeli bronimy zdecydowanie polskich interesów (...), następuje zderzenie interesów i wówczas te pewne konflikty występują - zaznaczył. Wskazał, że taka sytuacja ma miejsce, jeśli chodzi o prawo Polski do reformy systemu sądownictwa.

 

- Istotą dyplomacji jest konflikt i rozwiązywanie tych konfliktów - podkreślił Czaputowicz.

 

Szef MSZ odpierał też zarzuty opozycji, która twierdziła, że PiS koncentruje się na przeszłości. - Gdy prowadzimy współczesną politykę zagraniczną nie możemy się odrywać od historii - mówił Czaputowicz.

 

- Historia jest częścią współczesności, dlatego nie zgodzę się z zarzutem, że PiS koncentruje się na przeszłości natomiast nie patrzy w przyszłość. Żeby prawidłowo prowadzić politykę zagraniczną w przyszłości musi ona być zakorzeniona w dorobku historycznym kraju - podkreślił.

 

Szef MSZ nie zgodził się też z tezą przedstawioną przez szefową Nowoczesnej Katarzynę Lubnauer, która stwierdziła, że można odnieść wrażenie, iż PiS dąży do Polexitu.

 

- Na pewno nie zgodzę się z tezą jakoby klub PiS, czy partia, czy ja, byli mentalnie poza UE - podkreślił.

 

- Jeśli ja mówię z tej trybuny, że jesteśmy za silną, zjednoczoną Unią Europejską, to mówię po prostu prawdę. Ale Unią taką, która uwzględnia interesy wszystkich państw, w tym interesy Polski. Unią, która się opiera na czterech swobodach, która opiera się na konkurencyjności i która bierze pod uwagę głos obywateli - dodał Czaputowicz.

 

PAP, fot. PAP/Radek Pietruszka

dk/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze