W środę na sali sądowej nie było oskarżonego. Jego obrona złożyła wniosek o odroczenie procesu, ale sąd go oddalił. Przesłuchani zostali wszyscy świadkowie, wśród nich obaj pokrzywdzeni. Z ich słów wynikało, że zostali zaatakowani m.in. dlatego, że mają ciemniejszą karnację skóry. Potwierdziły to w swoich zeznaniach pozostałe osoby, także dziewczyna obywatela Wenezueli, która jest Polką.

 

Kopali leżącego

 

Do zdarzenia doszło pod koniec czerwca ub. roku. Kobieta i Wenezuelczyk szli ulicą Piotrkowską. W pewnym momencie zostali zaczepieni przez grupę młodych mężczyzn, którym nie podobało się, że dziewczyna chodzi z cudzoziemcem o ciemnej karnacji. Gdy powiedziała, że jest on z Wenezueli, jeden z napastników uderzył go pięścią w twarz. Mężczyzna upadł na chodnik; gdy leżał, nadal był bity i kopany.

 

Z pomocą bitemu pośpieszył - jak się później okazało - obywatel Tunezji. Wtedy agresja napastników skupiła się na nim. Był obrażany, został pobity, miał złamany nos.

 

Wezwana na miejsce zdarzenia policja zatrzymała Kamila W. Pozostałych napastników nie udało się złapać. Podczas przesłuchania 33-latek nie przyznał się do winy, twierdząc, że był jedynie obserwatorem bijatyki.

 

Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na 4 kwietnia. Tego dnia ma być odtwarzany monitoring z miejsca zdarzenia.

 

PAP