Premier: łącznie z dzisiejszymi zmianami przyjąłem dymisje siedemnastu wiceministrów

Polska

- Łącznie z dzisiejszymi zmianami przyjąłem dymisje siedemnastu wiceministrów - przekazał w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Przekazał, że w najbliższych dwóch tygodniach przedstawi kilka kolejnych nazwisk wiceministrów, którzy odejdą z rządu.

Premier mówił na konferencji prasowej, że "w ogromnym stopniu" zmiany w rządzie nie są zmianami personalnymi i politycznymi, tylko zmianami "usprawniającymi pracę rządu".

 

"Może być lepiej"

 

- Uważam, że tam, gdzie może być lepiej, można coś usprawnić. Nawet coś, co dobrze działa, to trzeba tak zrobić i to jest nasza aspiracja, to jest nasza ambicja - podkreślił.

 

Premier zaznaczył, że w swoim wyborze kierował się analizami porównawczymi do innych krajów członkowskich UE. - Do krajów skandynawskich, do Niemiec, Austrii, Szwajcarii. W tym kontekście też patrzyliśmy na przydzielane zadania. Oczywiście nie był to żaden dogmatyczny wyznacznik, ale jednak oczywiście jest coś takiego, jak najlepsze praktyki, dojrzałe kraje od strony instytucjonalnej i przyglądaliśmy się również różnym tamtym wzorcom - mówił szef rządu.

 

- Ja miałem do czynienia z dużymi organizmami, organizacjami przez sporą część mojej pracy zawodowej i wiem, że dyrektorzy, członkowie zarządu, ministrowie starają się zawsze dbać o swoje najbliższe poletko, najlepiej jak potrafią. Sztuka polega na tym, żeby jak najlepiej ze sobą współpracować, żeby rozhermetyzować niektóre struktury - tłumaczył Morawiecki. Zdaniem szefa rządu, "polska resortowa, zamykająca się" wciąż jest pewnego rodzaju "bolączką".

 

"Rząd będzie zdecydowanie mniejszy"

 

Morawiecki poinformował, że są kontynuowane prace "związane ze zmianami strukturalnymi, zmianami trybu pracy" rządu.

 

- Rząd PiS tym się różni od poprzedników, że dotrzymuje słowa i my kontynuujemy te nasze wewnętrzne reformy w taki sposób, żeby rząd był trochę mniej polityczny, a trochę bardziej urzędniczy - mówił Morawiecki.

 

Dlatego właśnie - jak oświadczył - "wkrótce" na Komitet Stały Rady Ministrów trafi "propozycja ustawy". - Jeżeli ta ustawa zostanie zaakceptowana przez parlament, to podsekretarze stanu staną się najwyższą kategorią, najwyższą grupą urzędników, a więc rząd będzie wtedy znacząco zmniejszony z punktu widzenia tej grupy politycznej - powiedział premier.

 

Kopcińska: nowy model zarządzania

 

Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska poinformowała, że wśród odwołanych wiceministrów są: Jerzy Materna (ministerstwo gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej), Andrzej Piotrowski (ministerstwo energii), Piotr Woźny (ministerstwo przedsiębiorczości i technologii), Maciej Małecki (KPRM), Rafał Bochenek (KRPM), Paweł Sałek (ministerstwo środowiska), Ewa Lech (ministerstwo rolnictwa).

 

Ponadto - mówiła Kopcińska - wiceministrami przestali też być: Aleksander Bobko (MNiSzW),  Krzysztof Silicki (MC), Marek Tombarkiewicz (MZ), Piotr Gryza (MZ) i Michał Woś (MS).

 

Ten ostatni był w piątek gościem programu "Graffiti Popołudniowe".  Zapowiadał wówczas, że podporządkuje się decyzji premiera.

 

 

Kopcińska dodała, że wcześniej odwołani zostali: Andrzej Szweda Lewandowski (MŚ), Kazimierz Smoliński (MI), Tomasz Żuchowski (MI), Jarosław Pinkas (KPRM) i Krzysztof Szubert (MC).

 

Rzeczniczka dodała, że b. wiceminister Piotr Woźny będzie pełnił "inną, bardzo ważną o funkcję". - Nie wykluczamy (funkcji) pełnomocnika premiera (ds. walki ze smogiem) - oświadczyła.

 

- Zmiany, które przed chwilą ogłosiliśmy to początek, zgodnie z zapowiedziami premiera Mateusza Morawieckiego wprowadzamy nowy model zarządzania. Administracja rządowa, która dotrzymuje słowa, obietnice zrealizuje - powiedziała rzeczniczka rządu. - Kolejne etapy zmian przed nami, będziemy o nich na bieżąco informować. Dotyczyć będą również gabinetów politycznych - powiedziała.

 

"Premier zlikwidował nagrody"

 

Rzeczniczka rządu była pytana, czy zwolnieni wiceministrowie dostaną odprawy i czy dla każdego ministra i wiceministra - który dostał wcześniej nagrody - było uzasadnienie pisemne tej decyzji. - Nie ma czegoś takiego w prawie, jak odprawa (....). Wszystko odbędzie się tak, jak stanowią przepisy prawa i jesteśmy w tym konsekwentni - odpowiedziała Kopcińska.

 

Oświadczyła, że szef rządu - co do nagród i premii - dał "czytelny sygnał", że "nie ma ich". - Premier Mateusz Morawiecki - szef obecnego rządu - nagrody i premie zlikwidował - powiedziała Kopcińska. Jak dodała, zostały one zlikwidowane po to, aby "już więcej nie było w przestrzeni publicznej niepotrzebnych emocji z tym związanych".

 

Rzeczniczka rządu oceniła również, że do tej pory "nikt nie miał odwagi podjąć takich decyzji". - Uczynił to Mateusz Morawiecki i jest konsekwentny - podkreśliła.

 

 

Dworczyk: całość zmian w dwa miesiące

 

- Pan premier zapowiadał, że całość zmian powinna zamknąć się w czasie dwóch miesięcy. Natomiast myślę, że już w tym tygodniu jest szansa, że na Komitet Stały Rady Ministrów trafi projekt nowelizacji prawa, który m.in. pozwoli na przejście podsekretarzy stanu z korpusu politycznego do służby cywilnej z wszystkimi tego konsekwencjami tzn. zakazem uczestnictwa w partiach politycznych, zakazem funkcjonowania jako radni, zakazem publicznych wypowiedzi politycznych i też dodatkowymi obostrzeniami, takimi jak np. zakaz zasiadania w radach nadzorczych, co np. nie obowiązuje innych urzędników służby cywilnej - mówił w sobotę szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.


Dodał, że podsekretarze stanu - jako najwyżsi urzędnicy służby cywilnej - już wkrótce będą mieli również dodatkowe ograniczenia.

 

 

PO: robienie Polaków w balona

 

- To jest oszustwo i fikcja. To jest robienie Polaków w balona mówiąc kolokwialnie i na to nie można też przymykać oczu. To jest kolejna próba oszustwa i takiego zapudrowywania tej skrzeczącej rzeczywistości, która od wielu miesięcy uwiera Polaków - ocenił w poniedziałek przewodniczący klubu PO Sławomir Neumann.

 

Według niego "z tym oszustwem trzeba skończyć". - Ten program "koryto plus", który rząd PiS wprowadza dla siebie jest już tak obrzydliwy i pazerność jest tak wielka, że po prostu bije po oczach - podkreślił Neumann.

 

Zdaniem Mariusza Witczaka (PO) z poniedziałkowej konferencji premiera wynika, że "szykują się duże podwyżki dla członków rządu". - Premier Morawiecki chce podsekretarzy stanu przesunąć do korpusu służby cywilnej na najwyższe stanowiska urzędnicze w tymże korpusie i od razu w kategoriach bezkonkursowych oni będą otrzymywali najwyższe wynagrodzenia w służbie cywilnej - zaznaczył poseł.

 

W jego ocenie kiedyś służba cywilna była zaprojektowana tak, aby najbardziej wykwalifikowani, apolityczni zawodowcy mogli budować konstrukcję administracyjną Polski.

 

- Służbę cywilną PiS od razu po przejęciu władzy zniszczył, bowiem wpuścił polityków do służby cywilnej, zrezygnował z konkursu i rozmaici działacze PiS-owscy zostali wpuszczeni na bardzo wysokie stanowiska urzędnicze - podkreślił Witczak.

 

polsatnews.pl, PAP

mta/grz/bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze