Jak poinformowała w poniedziałek w komunikacie Prokuratura Krajowa, prokurator Prokuratury Regionalnej w Katowicach przedstawił zarzuty posłowi Cezaremu Grabarczykowi - wiceprzewodniczącemu klubu Platformy Obywatelskiej. Dotyczą one poświadczenia nieprawdy w toku postępowania o wydanie pozwolenia na posiadanie broni palnej.

 

Po stawieniu się w prokuraturze poseł został przesłuchany w charakterze podejrzanego. W przesłuchaniu uczestniczył jego obrońca. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach prok. Waldemar Łubniewski poinformował, że po m.in. przedstawieniu zarzutów podejrzany opuścił katowicką prokuraturę.

 

Ustalenia z funkcjonariuszami

 

Z komunikatu wynika, że w toku postępowania przygotowawczego prowadzonego w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach ustalono, że poseł Cezary Grabarczyk 19 marca 2012 r., w związku z prowadzonym na jego wniosek postępowaniem o wydanie pozwolenia na posiadanie broni palnej bojowej, poświadczył nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne w dokumentach wystawionych w toku tego postępowania w postaci: protokołu z egzaminu w sprawie wydania pozwolenia na broń, karty egzaminacyjnej z teoretycznej części egzaminu i listy obecności z tej części egzaminu, karty egzaminacyjnej z praktycznej części egzaminu i listy obecności z tej części egzaminu oraz listy wyników strzelań.

 

Według PK swojego czynu poseł PO dopuścił się w celu osiągnięcia korzyści osobistej i w porozumieniu z ustalonymi funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, którzy byli uprawnieni do wystawienia dokumentów. Funkcjonariusze ci przekroczyli przysługujące im uprawnienia poprzez wystawienie dokumentów i potwierdzenie odbycia i przebiegu egzaminu, który faktycznie nie został przeprowadzony.

 

W efekcie 19 marca 2012 r. doszło do wydania, z rażącym naruszeniem prawa, decyzji pozwalającej na posiadanie przez Cezarego Grabarczyka, mimo niespełnienia przewidzianych przepisami wymogów, dwóch jednostek broni palnej bojowej. Tego dnia doszło także do wydania zaświadczenia uprawniającego do nabycia przez Cezarego Grabarczyka broni palnej.

 

Grabarczyk: zastraszanie opozycji

 

- Sprawa, w związku z którą byłem dziś w Katowicach, została już zbadana przez niezależną prokuraturę w 2015 roku. Zakończyła się umorzeniem. Dziś prokuraturą kieruje zawodowy polityk i stawiane zarzuty mają zastraszyć opozycję. Ale opozycja zastraszyć się nie da, a dobrego imienia będę bronił w sądzie - oświadczył Grabarczyk podczas konferencji prasowej w Łodzi.

 

Zaznaczył, że nie złamał prawa i liczy na sprawiedliwy wyrok.

 

Pytany o szczegóły zdobycia pozwolenia na broń odpowiedział, że do tej pory nie komentował tej sprawy, a szczegóły związane z częścią praktyczną i teoretyczną egzaminu zawarł w swoich zeznaniach w 2015 roku.

 

- Opis tych zdarzeń będę przedstawiał przed sądem. Tego wymaga skuteczność przyjętej linii obrony - zakończył łódzki parlamentarzysta Platformy Obywatelskiej.

 

Zrzekł się immunitetu

 

W związku z tym prokurator w poniedziałek ogłosił Grabarczykowi zarzut popełnienia przestępstwa z art. 271 par. 1 i 3 kodeksu karnego (poświadczenie nieprawdy przez funkcjonariusza publicznego co do okoliczności mającej znaczenie prawne - w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej; zagrożony karą do 8 lat), a także art. 231 par. 1 i 2 (przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w działaniu na szkodę interesu publicznego lub prywatnego - w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej; zagrożony karą do 10 lat).

 

Zarzuty te zostały przedstawione przy zastosowaniu art. 21 par. 2 kodeksu karnego (jeżeli okoliczność osobista dotycząca sprawcy, wpływająca chociażby tylko na wyższą karalność, stanowi znamię czynu zabronionego, współdziałający podlega odpowiedzialności karnej przewidzianej za ten czyn zabroniony, gdy o tej okoliczności wiedział, chociażby go nie dotyczyła).

 

W listopadzie ubiegłego roku obecny poseł PO zrzekł się immunitetu w związku z prowadzonym w jego sprawie śledztwem dot. legalności zdobycia pozwolenia na broń. O uchylenie immunitetu b. ministra - wobec zamiaru przedstawienia mu zarzutu - wystąpiła wówczas do Sejmu Prokuratura Regionalna w Katowicach.

 

PAP