- Do tragedii doszło ok. 13. Ciężka masywna wiata stojąca przy deptaku obok stacji narciarskiej w Białce Tatrzańskiej przygniotła 68-letnią kobietę i 9-letniego chłopca - poinformowała Natalia Knapik, reporterka Polsat News. Jak relacjonowali świadkowie, cały wyciąg narciarski został natychmiast zatrzymany.

 

Prawdopodobnie przyczyną wypadku był silny podmuch wiatru, który niemal wyrwał bramę witającą gości na wyciągu narciarskim. 

 

9-latek jest w stanie krytycznym

 

Na miejsce szybko dotarli ratownicy na pokładzie dwóch śmigłowców - LPR oraz TOPR. 

 

- Po trwającej około 30 minut reanimacji nie udało się uratować kobiety. Poszkodowanemu dziecku jeszcze przed przetransportowaniem go do szpitala udało się przywrócić krążenie - mówił mł. bryg. Grzegorz Worwa, komendant straży pożarnej w Zakopanem.

 

Chłopiec jest w stanie krytycznym. Ma wielonarządowe obrażenia klatki piersiowej. 

 

Przyczyny wypadku bada policja.

 

 

 

polsatnews.pl, Polsat News