Tarczyński: pomogę Nergalowi pójść do więzienia, bo jest żałosnym zerem, które łamie prawo

Polska
Tarczyński: pomogę Nergalowi pójść do więzienia, bo jest żałosnym zerem, które łamie prawo
Polsat News

Poseł PiS Dominik Tarczyński zamierza w piątek złożyć do prokuratury zawiadomienie ws. filmiku umieszczonego na profilu lidera grupy Behemoth - Adama Darskiego. Polityk poinformował o tym na Twitterze. "Pomogę nergalowi pójść do więzienia bo jest żałosnym zerem które łamie prawo. Nie chodzi o poglądy polityczne, wyznanie czy różne wrażliwości. Chodzi o przekroczoną granicę" (pisownia oryginalna).

 

Na filmiku umieszczonym na profilu muzyka na jednym z portali społecznościowych Nergal śpiewa piosenkę z okazji Dnia Kobiet trzymając gumowego penisa z przymocowaną do niego figurką Chrystusa.

 

 

Zgodnie z Kodeksem karnym "kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

 

Podarł Biblię, przestępstwa nie popełnił

 

W marcu 2015 r. Sąd Najwyższy oddalił kasacje prokuratora i oskarżyciela posiłkowego od wyroku uniewinniającego Darskiego od zarzutu obrazy uczuć religijnych. Muzyk podczas jednego ze swoich koncertów podarł Biblię.

 

SN uznał, że w związku z tym nie można mówić o popełnieniu przestępstwa. Uzasadniał, że działania Darskiego, jego wypowiedzi, padły w grupie osób, które były na koncercie i które były "zwolennikami tego typu przekonań".

 

SN podkreślił równocześnie, że nie jest tak, iż prokuratura ma badać, jak dana osoba zachowuje się w gronie znajomych, w swoim środowisku, i czy nie obraża np. uczuć religijnych innych osób.

 

Jednocześnie SN dodał wtedy, że oddalenie kasacji nie oznacza, iż działania, jakich dopuścił się muzyk, są "w optyce Sądu Najwyższego dopuszczalne". "Nie są dopuszczalne. Działanie Darskiego jako takie nie było akceptowalne, ale nie wyczerpywało znamiona przestępstwa" - podkreślał sędzia Jacek Sobczak.

 

Ujął się za muzykami oskarżanymi o gwałt

 

W styczniu prokuratura w stanie Waszyngton postanowiła wycofać zarzuty gwałtu i porwania wobec czterech członków polskiego zespołu death metalowego Decapitated.

 

Członków zespołu aresztowano w USA, gdy pewna kobieta oskarżyła ich o zbiorowy gwałt w zeszłym roku, po koncercie zespołu w Spokane w stanie Waszyngton.

 

W grudniu 2017 r. w trakcie posiedzenia sądu, który uchylił areszt wobec muzyków Decapitated, przedstawiony został list od posła Tarczyńskiego ujmujący się za zespołem, co według adwokata muzyków Steve'a Grahama mogło odegrać rolę w podjęciu przez sąd decyzji o zwolnieniu.

 

"Piszę ten list, by wesprzeć moich rodaków. Chciałbym zachęcić was do rozważenia uwolnienia (muzyków) po wpłaceniu kaucji, dopóki nie zostaną wyjaśnione postawione im zarzuty" - napisał wtedy Tarczyński.

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze