Najwyższa Izba Kontroli zainteresowała się reliktami architektury drewnianej i przeprowadziła kontrolę takich obiektów w Małopolsce i na Podkarpaciu. Zachowało się tam łącznie 10 tysięcy zabytków, z czego ponad tysiąc jest drewnianych. Łącznie jest to więcej niż jedna piąta wszystkich drewnianych zabytków w całej Polsce.

 

Kontrolerzy szczegółowo zbadali realizację prac konserwatorskich i restauratorskich oraz stan 25 zabytków drewnianych, ocenili stan zewnętrzny 64 zabytków drewnianych, a także uzyskali informacje z prawie 300 gmin o działaniach na rzecz ochrony takich obiektów (było to 86 proc. gmin w kontrolowanych województwach).

  

Zakopane traci w ogniu swoje drewniane zabytki

 

Jednym z najbardziej niepokojących przykładów jest w ocenie NIK dziedzictwo kulturowe Zakopanego, które według kontrolerów jest bardzo poważnie zagrożone ze względu na coraz częstsze pożary niszczące drewnianą substancję tego miasta.

 

Zakopane do dnia zakończenia kontroli Izby nie miało uchwalonego gminnego programu opieki nad zabytkami, który powinien być zaopiniowany przez wojewódzkiego konserwatora zabytków.

 

Kontrolerzy NIK mieli zastrzeżenia do pracy Miejskiego Konserwatora Zabytków w Zakopanem, który nie zapewnił bieżącego, sprawnego nadzoru nad zabytkowymi obiektami stolicy Tatr, choć na terenie gminy na koniec 2016 r. znajdowało się ponad 1400 obiektów wpisanych do gminnej ewidencji zabytków, w tym 1180 drewnianych. Spośród budowli drewnianych, 64 to zabytki wpisane do rejestru zabytków.

 

"Wysokie ceny oraz potencjał inwestycyjny nieruchomości na terenie Zakopanego skutkowały podpaleniami, zaniedbaniami oraz celowym niszczeniem obiektów" - konkluduje Najwyższa Izba Kontroli.

 

Komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem poinformował, że w latach 2014-2017 (do lipca) odnotowano 28 pożarów budynków drewnianych. Połowa tych budynków była w gminnej ewidencji zabytków.

 

Strażacy ustalili, że sześć z tych pożarów było skutkiem podpalenia, siedem z nich powstało po zaprószeniu ognia przez nieznanego sprawcę. W siedmiu przypadkach pożar powstał wskutek: zapalenia się ściany od kominka, nieszczelności przewodu kominowego, zwarcia instalacji elektrycznej, niezachowania ostrożności przy posługiwaniu się otwartym ogniem, niewłaściwej eksploatacji pieca, nieprawidłowej
eksploatacja urządzeń grzewczych na paliwo gazowe oraz z powodu wady urządzeń grzewczych na paliwo stałe. W ośmiu przypadkach nie ustalono przyczyny pożaru.

 

Drewniane perły znikają z ewidencji

 

NIK zwraca uwagę na słabe zabezpieczenie przeciwpożarowe. Brak alarmów, dużą odległość od hydrantów lub ich całkowity brak. Co gorsza dotyczy to najcenniejszych konstrukcji. Państwowa Straż Pożarna miała szereg zastrzeżeń do systemów przeciwpożarowych w 9 z 15 zabytkowych obiektów drewnianych wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO (dwóch z ośmiu w Małopolsce i wszystkich siedmiu na Podkarpaciu).

 

W latach 2014-2016 z powodu zniszczenia wykreślono z rejestrów 14 zabytków drewnianych na terenie województwa małopolskiego i podkarpackiego (10 i 4), a wpisano 13 nowych (4 i 9). Choć na skutek wpisania do rejestru zabytków kolejnych obiektów drewnianych ich liczba utrzymuje się na zbliżonym poziomie, to jednak poniesione już straty są bezpowrotne.

 

NIK zaznacza, że w tym samym okresie z ewidencji prowadzonych przez wojewódzkich konserwatorów zabytków wykreślono aż 629 obiektów drewnianych (389 w Małopolsce i 240 na Podkarpaciu).

 

Służby konserwatorskie nie były w stanie zapobiec postępującej degradacji czy bezpowrotnej utracie cennych historycznie i kulturowo obiektów drewnianych, ze względu na niewielką liczbę kontroli oraz długotrwałość postępowań pokontrolnych (w tym wynikających z nieuregulowanego stanu prawnego nieruchomości). W latach 2014-2016 kontrolami objęto jedynie 112 zabytków drewnianych w Małopolsce (17,5 proc. tego typu obiektów) oraz 57 na Podkarpaciu (13 proc.). W ten sposób zniszczeniu uległ m.in. np. dwór w Klimontowie, chałupa nr 7 w Chochołowie, dwa domy mieszkalne w Leżajsku oraz budynek spichlerza w Ropczycach.

 

Urzędy konserwatorskie nie stosowały wywłaszczenia nieruchomości, narzędzia zawartego w ustawie o ochronie zabytków. Nie stosowali także wykonania zastępczego, czy wywłaszczenie nieruchomości. Nowe uprawnienia zawarte w uchwalonej we wrześniu 2017 roku nowelizacji dające możliwość nałożenia półmilionowej wysokości kary za zniszczenie zabytku prawdopodobnie nie były jeszcze stosowane.

 

Papierowa wiedza konserwatora

 

Podstawowym źródłem wiedzy wojewódzkich konserwatorów zabytków, jako głównych organów ochrony zabytków, powinny być księgi rejestru zabytków oraz ewidencje zabytków. Są one jednak prowadzone na papierze.


Danych tych nie można w żaden sposób zestawiać w zbiorach, opracowywać ani zarządzać nimi w taki sposób, aby były na bieżąco uzupełniane lub weryfikowane.

 

Choć od reformy zmieniającej podział administracyjny Polski upłynęło już 18 lat, to w prowadzonych księgach rejestru nadal nie ujęto wszystkich obiektów wpisanych do rejestru zabytków z terenu dawnych województw, a prowadzone pomocniczo elektroniczne wykazy były niekompletne.

 

Nadzór konserwatorski na terenie kontrolowanych województw był sprawowany przede wszystkim poprzez wydawanie zezwoleń na wykonanie prac w obiektach zabytkowych. W latach 2014-2016 w Małopolsce wydano ich 2587. Co ciekawe sposób rejestracji tych zadań nie pozwolił na ustalenie, ile z nich dotyczyło zabytków architektury drewnianej. Na Podkarpaciu zezwoleń dotyczących zabytków drewnianych było 163. Służby konserwatorskie zaangażowane były też w odbiory prac renowacyjnych dotowanych ze środków publicznych.

 

Gminy nie dbają o relikty

 

NIK zwraca uwagę, że gminy, które mają na swoim terenie zabytki drewniane w słabym stopniu o nie dbają. Tylko dwie spośród dziewięciu kontrolowanych gmin posiadały gminny program opieki nad zabytkami, a spośród prawie 300 gmin, które udzieliły dodatkowych informacji (co stanowi około 86 proc wszystkich gmin na terenie obu województw) tylko jedna trzecia posiadała taki program.

 

Co prawda gminną ewidencję zabytków posiadało pięć z badanych przez NIK dziewięciu gmin oraz pond 80 proc. gmin, które udzieliły dodatkowych informacji, ale kontrolerzy nie stwierdzili aby te gminy w zorganizowany sposób wymieniały się informacjami z konserwatorami zabytków.

 

Kontrolowane gminy nie udzielały z reguły dotacji na zabytki drewniane (z jednym wyjątkiem). Koszty remontu i utrzymania zabytków drewnianych w stanie gwarantującym ich przetrwanie dla następnych pokoleń, a także dających możliwość bieżącego udostępniania są tak duże, że właściciele, którzy nie mogą im podołać (w tym gminy), często rezygnują z jakichkolwiek działań. Część zabytków, w tym drewnianych, pomimo ustawowego obowiązku ochrony zostaje nielegalnie przebudowanych, popada w ruinę lub ulega całkowitemu zniszczeniu. Potwierdzają to dane o kolejnych skreśleniach obiektów drewnianych z ewidencji i rejestrów w województwach małopolskim i podkarpackim.

 

NIK zwraca uwagę, że zabytki, których to dotyczyło, należały w zdecydowanej większości do osób prywatnych, co świadczy o szczególnym zagrożeniu tej grupy obiektów, których właścicielami są osoby fizyczne lub podmioty gospodarcze.

 

Pieniądze są, ale trudno je zdobyć

 

Barierami w staraniach o pomoc finansową ze środków publicznych na prace remontowe i restauracyjne w obiektach były dla ich właścicieli: brak dostatecznej wiedzy o procedurach, zawiłości prawne, jak również brak systemowego wsparcia w zakresie zabezpieczeń przeciwpożarowych i antywłamaniowych.

 

W latach 2014-2016 kontrolowani wojewódzcy konserwatorzy zabytków oraz samorządy województw udzielili łącznie prawie 15 mln zł dotacji dla 98 obiektów w Małopolsce i 93 na Podkarpaciu. Zaznaczyć jednak należy, że jedna czwarta (49 spośród 191 obiektów) skorzystała zarówno ze środków wojewódzkich konserwatorów zabytków, jak i samorządów województw. Dofinansowanie prac renowacyjnych w wysokości 100 proc. zapotrzebowanych środków było incydentalne i dotyczyło sytuacji, w których beneficjenci nie mogli zagwarantować wkładu własnego, a stan obiektu wymagał natychmiastowej interwencji.

 

W 23 spośród 25 szczegółowo sprawdzonych zabytkach architektury drewnianej (w latach 2014-2016) zrealizowano łącznie 82 zadania, na które wydano ponad 4,4 mln zł dotacji. Zadania były dofinansowane środkami Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wojewódzkich konserwatorów zabytków oraz jednostek samorządu terytorialnego (gminy, powiaty, województwa). Środki dotacji wykorzystano zgodnie z przeznaczeniem, w szczególności na remont i konserwację oraz poprawę atrakcyjności obiektów. Podmioty udzielające dotacji na ogół nie przekazywały sobie wzajemnie informacji o dotacjach na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane przy zabytkach. Jedynie Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wywiązywał się z tego obowiązku.

 

NIK chwali: promocja skromna, ale skuteczna

 

Izba zwraca uwagę, że samorządy województw prowadziły liczne działania promujące zabytki architektury drewnianej.

 

Na terenie Małopolski i Podkarpacia funkcjonował Szlak Architektury Drewnianej. Na terenie województwa małopolskiego w latach 2014-2016 z atrakcji Szlaku skorzystało 1,5 mln turystów. Z funkcjonowaniem Szlaku związane były imprezy cykliczne jak np. Festiwal "Muzyka Zaklęta w Drewnie" (Małopolska), Festiwal "Karpaty zaklęte w drewnie".

 

Wśród 25 badanych zabytków 17 znajdowało się na Szlaku Architektury Drewnianej i były one stosownie oznaczone (z jednym wyjątkiem). Większość kontrolowanych gmin (osiem z dziewięciu) wykorzystywało zabytki architektury drewnianej w promocji regionu. Także właściciele i zarządcy zabytków drewnianych promowali te obiekty poprzez koncerty, spotkania i publikacje, co spowodowało wzrost zainteresowania ich odwiedzeniem i poznaniem.

 

polsatnews.pl