Macierewicz o sprawie Kraszewskiego: była decyzja merytoryczna SKW, teraz jest decyzja polityczna

Polska
Macierewicz o sprawie Kraszewskiego: była decyzja merytoryczna SKW, teraz jest decyzja polityczna
PAP/Radek Pietruszka

- Fakty są bezsporne - mam więc pełne zaufanie w tej sprawie do min. Piotra Bączka i Służby Kontrwywiadu Wojskowego - mówi wiceprezes PiS, były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz komentując przywrócenie certyfikatu bezpieczeństwa gen. Jarosławowi Kraszewskiemu.

Minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, działając z upoważnienia premiera, uchylił decyzję Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa osobowego gen. Jarosławowi Kraszewskiemu - poinformował w czwartek rzecznik prasowy ministra Stanisław Żaryn.

 

Do sprawy dla portalu TelewizjaRepublika.pl odniósł się wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

 

"Decyzja na szczeblu politycznym, która kieruje się innymi regułami"

 

Zapytany, z czego może wynikać odmienne zdanie Służby Kontrwywiadu Wojskowego i ministra koordynatora służb specjalnych w sprawie poświadczenia bezpieczeństwa gen. Kraszewskiego, odpowiedział, że "proszę mnie nie namawiać, bym wchodził w czyjąś skórę".

 

- Moja wiedza na ten temat pozwala mi ocenić, że z jednej strony była decyzja merytoryczna - ta podjęta przez SKW, a z drugiej strony jest decyzja na szczeblu politycznym, która kieruje się innymi regułami - zaznaczył.

 

Dodał, że ma "pełne zaufanie w tej sprawie do ministra Piotra Bączka i Służby Kontrwywiadu Wojskowego".

 

Macierewicz odniósł się również do pytania, czy nie zaszkodziła nadmierna medialność tematu.

 

- Sytuacja w mediach rzeczywiście jest szczególna. Z jednej strony są ludzie, którzy mówią nieprawdę i mają pewność, że nie poniosą za to żadnej odpowiedzialności. Z drugiej - są ludzie, którzy szanują tajemnice państwową i w związku z tym nie mogą ujawniać faktografii, która była źródłem takiej a nie innej decyzji. Przecież wielokrotnie słyszeliśmy, że SKW podjęła taką decyzję, bo ktoś komuś dał w prezencie butelkę wódki, albo, że ktoś jeździł motocyklem - zaznaczył były minister obrony narodowej.

 

"Straty nie do odrobienia"

 

Podkreślił, że to socjotechnika, którą pamięta z czasów, gdy dezawuowano jego działania w związku z lustracją w 1992 roku, jak również, gdy publikował raport ws. WSI.

 

- Wtedy media były pełne kłamstw, fantazjowano i bagatelizowano rzeczywistość także w kwestiach zasadniczych dla bezpieczeństwa państwa. Bo ludzie, którzy to robili wiedzieli, że są bezkarni, a ci, których oskarżano - mają zamknięte usta. Po trzydziestu blisko latach okazało się, że tzw. lista Macierewicza była całkowicie prawdziwa włącznie z nazwiskami budzącymi wówczas najżywsze emocje i oskarżenia wobec mnie, n.p. Lecha Wałęsy - powiedział.

 

Macierewicz zaznaczył, że nikt go za to nie przeprosił. Dodał, że "co ważniejsze - straty dla państwa i Polaków ukrywania przez lata prawdy są już nie do odrobienia".

 

"To nie jest problem przepisów"

 

Wiceprezes PiS zapytany, czy procedura przyznawania i odbierania poświadczenia bezpieczeństwa działa już bez zarzutów odpowiedział, że "w zakresie, z którym tu mamy do czynienia, ustawa jest całkowicie jasna, a SKW dopełniła wszystkich swoich obowiązków".

 

- Tak więc, to nie jest problem przepisów. To zupełnie inny problem - powiedział Macierewicz.

 

W czerwcu 2017 r. Służba Kontrwywiadu Wojskowego wszczęła wobec gen. Kraszewskiego postępowanie sprawdzające. Oznaczało to czasowe odebranie mu dostępu do informacji niejawnych. W grudniu ówczesny szef SKW cofnął mu dostęp do tych informacji; generał odwołał się do premiera od tej decyzji.

 

W listopadzie ub.r. ówczesny szef MON Antoni Macierewicz mówił, że przyczyną wszczęcia postępowania sprawdzającego wobec gen. Kraszewskiego było "pojawienie się nowych informacji wskazujących na to, że może on nie być władny dotrzymać tych kryteriów, które są wymagane przez tajemnicę państwową".

 

Sam gen. Kraszewski mówił, że nie wie, jakie zastrzeżenia ma wobec niego SKW; zapewniał, że jego kontakty z oficerami państw UE, NATO i Partnerstwa dla Pokoju, ściśle wiązały się z jego obowiązkami na kolejnych stanowiskach służbowych i nie ma mowy o jakiejkolwiek współpracy z obcymi służbami.

 

Według mediów postępowanie SKW wobec gen. Kraszewskiego - obok braku uzgodnień w sprawie przyszłego systemu kierowania i dowodzenia armią - było powodem odłożenia nominacji generalskich 15 sierpnia i 11 listopada ub.r.

 

Po zmianie rządu stanowisko szefa MON objął Mariusz Błaszczak. Nowym szefem SKW w miejsce Piotra Bączka, na wniosek nowego szefa MON, został Maciej Materka. Prezydent dokonał awansów generalskich w czwartek - w dniu Żołnierzy Wyklętych.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze