Frankowicze będą wzywać Morawieckiego do sądów, aby powtarzał swoje słowa o kredytach w BZ WBK

Polska
Frankowicze będą wzywać Morawieckiego do sądów, aby powtarzał swoje słowa o kredytach w BZ WBK
Polsat News

Niech Morawiecki powtórzy w sądzie, pod przysięgą, że za jego prezesury Bank Zachodni był jednym z nielicznych, który nie udzielał kredytów we frankach - apeluje stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu, powołując się na te słowa premiera w Polsat News. Według prezesa stowarzyszenia "prawda jest zupełnie inna i ma na to dowody, a jeśli umowy podpisywano bez wiedzy zarządu banku, to są nieważne".

- Jako prezes banku przestrzegałem przed tym, żeby banki nie udzielały pożyczek we frankach szwajcarskich. Niestety, wówczas nie rozumieli tego ani ludzie, ani banki. Bank Zachodni był jednym z nielicznych banków, który wtedy tych kredytów nie udzielał - powiedział premier Morawiecki na antenie Polsat News 24 stycznia, gdy brał udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.

 

Poniżej wypowiedź premiera dla Polsat News.

 

 

Według stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, premier minął się z prawdą. 

 

- Zdobyliśmy więcej niż kilka umów, żeby mieć tego pewność. Mamy też sprawozdanie finansowe banku, z którego jasno wynika, że w 2009, 2010 roku udzielił tego typu kredytów na 2,3 mld franków szwajcarskich. Biorąc pod uwagę wysokość przeciętnego kredytu powinno to być około 6-7 tys. umów. W tym czasie premier Morawiecki był prezesem tego banku  - powiedział polsatnews.pl Arkadiusz Szcześniak, prezes stowarzyszenia.

 

Morawiecki był prezesem zarządu Banku Zachodniego WBK od maja 2007 do listopada 2015 r., kiedy to został wicepremierem i ministrem rozwoju w rządzie Beaty Szydło.

 

"Pierwsze wnioski już w przyszłym tygodniu"

 

Zdaniem Szcześniaka, wniosek o wezwanie premiera na świadka pełnomocnicy frankowiczów mogą składać indywidualnie, bo stowarzyszenie nie jest stroną w żadnym postępowaniu. - Wiemy, że kilka takich wniosków ma zostać złożonych już w przyszłym tygodniu - przekazał Szcześniak. 

 

Jedną z osób, która wzięła kredyt we frankach w Banku Zachodnim za prezesury Morawieckiego jest Barbara Husiew, wiceprezes SBB. Poniżej treść podpisanej przez nią w 2008 roku umowy. 

 

 

Stowarzyszenie tłumaczy, że jeśli Morawiecki będąc prezesem banku nie wiedział o udzielanych kredytach, to takie umowy są nieważne, bo zawarto je bez wiedzy zarządu banku, w dodatku działając na szkodę banku.  - Szcześniak, który po południu był gościem "Tematów Dnia" w Polsat News przekazał, że szacuje iż 

 

Zwróciliśmy się o komentarz zarówno do Banku Zachodniego WBK, jak i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 

 

Arkadiusz Szcześniak, prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu był w środę po południu gościem "Tematów dnia" w Polsat News. 

 

- Pan premier w wypowiedzi sprzed kilku lat potwierdzał, iż to dopiero po tym, jak objął stanowisko prezesa, te kredyty (frankowe)  zostały wdrożone do oferty, ponieważ chcieli mieć to, co konkurencja - przekazał. 

 

Dodał, że to "poprzedni prezes Jacek Kseń mówił, że nie chciał tych kredytów w ofercie, ponieważ widział ryzyko z tym związane i bardzo wyraźnie to podkreślał". 

 

"Mieliśmy wrażenie, iż jest to wybielanie się"

 

Szcześniak przekazał, że Stowarzyszenie oczekuje sprostowania wypowiedzi premiera dla Polsat News. Jak wyjaśnił, SSB wielokrotnie apelowało do Morawieckiego o rozmowę, ale bezskutecznie.  

 

- Wypowiedź w Davos odebrał pan jako próbę wybielania czy niepamięć? - zapytał prowadzący program Klaudiusz Slezak.

- Niestety, mieliśmy wrażenie, przynajmniej osoby, które mają te umowy, iż jest to wybielanie się. Dlatego, że pan premier mówił o działaniach, które podjął poprzednik. To poprzednik pisał w 2005 r., iż takich umów nie powinno się zawierać. Tego nie pisał Morawiecki, a przynajmniej nie znamy takich pism - odpowiedział Szcześniak.

 

 

polsatnews.pl

ml/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze