"Panie prezesie, stop rzeźni w lesie". Ekolodzy protestują przeciwko zmianom w prawie łowieckim

Polska

Przed siedzibą Polskiego Związku Łowieckiego odbył się protest pod hasłem "Stop wczechwładzy myśliwych". Chodzi nowelizację ustawy o prawie łowieckim, która według jej przeciwników nie bierze pod uwagę bezpieczeństwa obywateli i jest "napisana pod myśliwych". Protestujący żądają m.in. wprowadzenia obowiązku ewidencjonowania postrzelonej zwierzyny i regularnych badań lekarskich dla myśliwych.

Przed siedzibę PZŁ w Warszawie w poniedziałek przyjechali ludzie z całej Polski, zgromadzenie liczyło ok. stu osób. Protestujący zwracali uwagę, że zmiana ustawy o prawie łowieckim była przygotowywana przez myśliwych i dla myśliwych.

 

Zgodnie z harmonogramem Sejmu, drugie czytanie projektu noweli Prawa łowieckiego ma się odbyć we wtorek wieczorem. 

 

- Chcemy przypomnieć posłom i posłankom, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu rozpatrywany będzie projekt. Warto, żeby zwrócili uwagę na poprawki, jakie zaproponowała strona społeczna - powiedział Paweł Średziński z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze.


Zauważył, że poprzedni minister środowiska Jan Szyszko "wprowadził bardzo wiele niepokojących propozycji, które powinny być usunięte z tego prawa". 

 

"Kwestie związane z bezpieczeństwem w terenie"


- Powinny też być wysłuchane argumenty strony społecznej, która czerpie z argumentów strony naukowej - powiedział  Średziński. Podkreślał, że nie chodzi tylko o przyrodnicze sprawy. – To są kwestie związane z naszym bezpieczeństwem w terenie - dodał. 


Wśród transparentów, które rozwinięto przed siedzibą PZŁ pojawił się jeden skierowany do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego: "Panie prezesie, stop rzeźni w lesie". Reporter Polsat News Andrzej Wyrwiński zauważył, że według nieoficjalnych informacji, to właśnie prezes PiS zastopował prace nad nowelizacją prawa łowieckiego, które miały ruszyć w lutym. 


- Okazało się bowiem, że przepisy, które miały być złagodzone po grudniowych propozycjach, po obróbkach w sejmowych komisjach, znów wyglądały tak, jakby zostały napisane przez myśliwych dla myśliwych - przypominał Wyrwiński.

 

Zakazać "barbarzyńskich praktyk", wprowadzić badania lekarskie  

 

Obrońcy praw zwierząt zwracają uwagę, że w prawie łowieckim wciąż nie zakazuje się "barbarzyńskich praktyk, tj. używania żywych zwierząt do zawodów i szkolenia psów myśliwskich, co sprawia, że prawo łowieckie zaprzecza przepisom Ustawy o ochronie zwierząt". 

 

Kolejnym z kontrowersyjnych pomysłów w nowelizacji jest sprawa bezpieczeństwa w czasie wykonywania polowań. Strona społeczna postuluje odsunięcie polowań o 500 metrów od zabudowań mieszkalnych, obowiązkowe i regularne badania lekarskie i psychologiczne dla myśliwych, zakaz udziału dzieci w polowaniach i wycofanie stosowania amunicji ołowianej.

 

10 postulatów "ostatniej szansy"


Protestujący przygotowali 10 propozycji, które nazywają "postulatami ostatniej szansy".


1. Wykreślenie przepisu pozwalającego karać za utrudnianie lub uniemożliwianie polowania;
2. Wprowadzenie zakazu wykorzystywania żywych zwierząt w tresurze psów myśliwskich;
3. Wprowadzenie obowiązku regularnych badań: psychologicznych, psychiatrycznych i okulistycznych przez myśliwych;
4. Wprowadzenie zakazu udziału dzieci w polowaniach;
5. Wprowadzenie obowiązku informowania o polowaniach zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych w ogólnie dostępnej elektronicznej książce polowań;
6. Wykreślenie "kultywowania tradycji łowieckiej" jako nowej przesłanki do określania listy zwierząt łownych;
7. Wprowadzenie obowiązku wykazywania wszystkich postrzelonych, a nie odnalezionych zwierząt;
8. Wprowadzenie zakazu dokarmiania zwierząt łownych;
9. Wprowadzenie zakazu stosowania amunicji z ołowiu;
10. Wyeliminowanie polowań z parków narodowych.

 

Można wyłączyć nieruchomość z obwodu łowieckiego... 

 

Na początku lutego, połączone sejmowe komisje rolnictwa i środowiska przyjęły sprawozdanie projektu noweli Prawa łowieckiego. Wprowadziły do niego kilkanaście zmian, które wcześniej rekomendował resort środowiska. Chodziło m.in. o to, by dać prywatnym właścicielom gruntów możliwość skutecznego wyłączenia swojej nieruchomości z obwodów łowieckich i polowań, na co w 2014 roku wskazał Trybunał Konstytucyjny.


Zgodnie z projektem, właściciele nieruchomości będą mogli wyłączyć swoją nieruchomość z obwodu łowieckiego bez podania przyczyny, na podstawie oświadczenia poświadczonego notarialnie. W pierwszej wersji projektu można było uzasadnić taką wolę wyznawaną religią czy światopoglądem, a ostateczną decyzję w tej sprawie miał podejmować sąd.

 

... ale bez odszkodowań za straty wyrządzone przez zwierzynę


Wyłączenie nieruchomości z obwodu łowieckiego będzie miało swoje konsekwencje. Jeżeli tak się stanie, nie będzie można ubiegać się o odszkodowania za szkody wyrządzone na jego ziemi przez zwierzynę łowną.

 

Kolejna z rekomendacji MŚ, która znalazła się w projekcie zwiększa ze 100 do 150 metrów odległość od zabudowań mieszkalnych obszaru, na którym myśliwi będą mogli polować. Politycy PO oraz organizacje społeczne (ekolodzy i obrońcy zwierząt) chcieli, aby wynosiła ona 500 metrów. Minister środowiska Henryk Kowalczyk tłumaczył jednak, że sprostanie tym oczekiwaniom spowodowałoby, że w praktyce polowań nie można byłoby prowadzić w Polsce (ze względu na zagęszczenie zabudowy).

 

"Dekomunizacja" Polskiego Związku Łowieckiego


W projekcie znalazły się też przepisy, które zwiększają nadzór resortu środowiska nad PZŁ oraz "dekomunizują" związek.


Projekt został też rozszerzony o regulacje dot. prowadzenia odstrzałów w parkach narodowych. Takie polowanie będzie możliwe jedynie po każdorazowym uzyskaniu upoważnienia od dyrektora parku, albo regionalnego dyrektora ochrony środowiska.

 

polsatnews.pl, PAP

grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze