Trzaskowski zaprzecza, że zażywał kokainę i brał udział w sex party w Brukseli. "To stek bzdur"

Polska
Trzaskowski zaprzecza, że zażywał kokainę i brał udział w sex party w Brukseli. "To stek bzdur"
Polsat News

"Nic z tego, co napisał Michał Dzięba, z którym 10 lat temu pracowałem w PE, nie jest prawdą; to stek bzdur; gdyby nie fakt, że się leczy, rozważyłbym podjęcie kroków prawnych" - oświadczył w piątek poseł PO Rafał Trzaskowski.

Michał Dzięba, były asystent byłego ministra skarbu Aleksandra Grada, zamieścił w środę na Facebooku wpis, w którym zarzucił Trzaskowskiemu (w przeszłości m.in. europosłowi PO) m.in. zażywanie narkotyków, romans ze stażystką oraz zadawanie w Parlamencie Europejskim pytań na rzecz prywatnej firmy swego znajomego.

 

Do postu Dzięby Trzaskowski odniósł się w piątek, również na Facebooku. "Szanowni Państwo, do tej pory nie reagowałem, gdyż kłamliwe zarzuty, które w ostatnich dniach pojawiły się na mój temat w internecie, były formułowane przez osobę, która się leczy. Spodziewałem się, że ta kampania będzie brudna oraz pełna pomówień i zorganizowanych prowokacji. Widzę jednak, że pytania na ten temat padają z coraz poważniejszych źródeł, zdecydowałem się więc odnieść do sprawy" - wyjaśnił polityk, którego PO zamierza wystawić w wyborach na prezydenta Warszawy.

 

 

Zapewnił jednocześnie, że nic z tego, co napisał w środę Dzięba, z którym - jak przyznał - pracował w europarlamencie "10 lat temu" nie jest prawdą. "To stek bzdur. Gdyby nie fakt, że się leczy, rozważyłbym podjęcie kroków prawnych. Mam nadzieję, że wygra z chorobą, ale do tego czasu spodziewam się wielu różnego typu zarzutów z jego strony" - zaznaczył Trzaskowski.

 

Dzięba odniósł się do wpisu Trzaskowskiego i zamieścił na Facebooku "skan końcowej opinii biegłego psychiatry, któremu się poddałem 10/02/2018 r., wiedząc już, że stanę się celem ataków w kontekście mojego dawnego załamania nerwowego". Dodał, że "nie brał i nie bierze żadnych środków farmakologicznych".

 

 

 

Według Trzaskowskiego Michał Dzięba "w ostatnich miesiącach tego typu zarzuty sformułował zresztą w stosunku do wielu osób". "Mam nadzieje, że najbliżsi Michała Dzięby spowodują, że przestanie on rozpowszechniać oszczerstwa na mój temat" - dodał. "Nie zamierzam się więcej odnosić do tego typu zarzutów, gdyż już sama konieczność tłumaczenia się sprawia, że moje nazwisko pojawia się w kontekście, który nie ma nic wspólnego z prawdą" - podkreślił kandydat Platformy.

 

"Zamierzam twardo bronić swojego dobrego imienia"

 

Zastrzegł jednak, że "każdy, kto będzie powielał lub rozpowszechniał (...) oszczerstwa" Dzięby "naraża się na konsekwencje prawne". "Zamierzam bowiem twardo bronić swojego dobrego imienia" - napisał Trzaskowski.

 

Michał Dzięba napisał w środę na Facebooku m.in.: "To może ja przetłumaczę co ma Rafcio Trzaskowski na myśli: Jestem posłem z Krakowa a chodzę na Legię, wychował mnie Jacek Saryusz-Wolski, który ogłosił ze Patryk Jaki to lepszy kandydat ode mnie, nigdy nie miałem romansu ze stażystka Klaudia w 2005 r. w Brukseli, nigdy nie byłem na sex party w Brukseli, kokainę to mi musieli wpychać do nosa, wcale nie wziąłem od Marcina Cioka 150 000 pln na swoją kampanie w 2009". "Wcale nie zadawałem pytań w PE na rzecz klientów Marcin Ciok Aimmcoms i wcale nie ma na to dowodów w archiwach PE. Wcale nie gadam z Maćkiem Wandzelem o moim starcie i wcale Maćkowi nie przyda się zaprzyjaźniony Prezydent Warszawy. A ja akurat wiem Rafciu, bo ze mną siedziałeś w pokoju 1.5 roku że jest zupełnie odwrotnie ....Trzaskowski - Najgorszy Kandydat w Warszawie!!!" (pisownia oryginalna - red) - napisał Dzięba.

 

PAP

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze