W Łódzkiem znaleziono szczątki należące prawdopodobnie do żołnierza podziemia antykomunistycznego

Polska
W Łódzkiem znaleziono szczątki należące prawdopodobnie do żołnierza podziemia antykomunistycznego
Facebook/Fundacja Niezłomni
Zdjęcie ilustracyjne

Szczątki, należące prawdopodobnie do żołnierza podziemia antykomunistycznego, odnaleziono w Dobroniu (Łódzkie) - poinformował prezes prowadzącej poszukiwania fundacji "Niezłomni" im. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" Wojciech Łuczak. Identyfikacją zajmą się genetycy.

Według Łuczaka, "bardzo możliwe", że kości należą do jednego z dwóch żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego, Tadeusza Kuzi ps. "Igła" lub Andrzeja Jaworskiego ps. "Marianek", zamordowanych przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w sierpniu 1949 r. Łuczak dodał, że poszukiwania przeprowadzono na wniosek rodzin żołnierzy.

 

Tadeusz Kuzia "Igła" i Andrzej Jaworski "Marianek" byli żołnierzami działającego głównie w Łódzkiem Konspiracyjnego Wojska Polskiego, podwładnymi kpt. Stanisława Sojczyńskiego ps. "Warszyc". Jaworski był dowódcą oddziału o kryptonimie "Balon", Kuzia - jego zastępcą. 7 sierpnia 1949 r. wraz z kolegą z oddziału, Michałem Wojtczakiem ps. "Zbyszek" ukryli się w stodole w miejscowości Pawłów. Tam otoczyły ich wojska 8. Pułku Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa z Łasku i Pabianic. Doszło do strzelaniny; "Marianek" i "Igła" zginęli na miejscu, "Zbyszek" został ciężko ranny i przewieziono go do szpitala.

 

Fragmenty tkanin i podeszwy wojskowych butów

 

Miejsce, w którym znajdowały się szczątki, wytypowano m.in. na podstawie raportu sporządzonego przez funkcjonariuszy UB, którzy zakopywali ciała poległych żołnierzy, jednak lokalizacja nie była precyzyjnie wskazana. - Trzykrotnie podejmowaliśmy próby odnalezienia tej mogiły. Miejsce prawdopodobnego pochówku udało nam się w końcu ustalić przy pomocy georadaru, a zweryfikowały to archeologiczne prace sondażowe - powiedział Łuczak. Dodał, że w pomoc w poszukiwaniach włączyli się m.in. miejscowi historycy.

 

- Pojawiły się osoby, które dostarczyły bardzo wielu cennych informacji, głównie o dawnym przebiegu ścieżek w obszarze, na którym szukaliśmy mogiły, bardzo pomocne były również mapy lotniczego skaningu laserowego LIDAR. To w zestawieniu z ubeckim raportem pozwoliło na odnalezienie jamy grobowej - wyjaśnił Łuczak.

 

W mogile znalezione zostały fragmenty tkanin i podeszwy wojskowych butów, jednak - jak wyjaśnił prezes Fundacji Niezłomni - nie można z pewnością stwierdzić, czy należały do żołnierza, w czasach powojennych bowiem także cywile nosili odzież wojskową. Identyfikację utrudnia też zły stan zachowania szczątków.

 

"Kościec był niekompletny. Według naszej roboczej hipotezy, szczątki zostały tu przeniesione. W pobliżu znajdowało się miejsce, z którego wydobywano piasek. Być może pierwotnie tam zakopano ciała, a po latach ktoś, kto wybierał piasek, np. na budowę, znalazł szczątki, a później zakopał je w innym miejscu" - powiedział Wojciech Łuczak. Dodał, że wiosną poszukiwania będą kontynuowane.

 

W ciągu trzech lat działalności odnaleźli szczątki 24 ofiar

 

Przy badaniach pracował zespół złożony z antropologów i archeologów. Identyfikacją szczątków na podstawie materiału DNA zajmą się genetycy z Instytutu Genetyki Sądowej w Bydgoszczy.

 

Szczecińska Fundacja Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" prowadzi poszukiwania ukrytych mogił ofiar terroru komunistycznego na terenie Polski, Litwy i Białorusi. Odnalezieni żołnierze są identyfikowani na podstawie materiału genetycznego i z honorami chowani podczas uroczystych pogrzebów. Specjaliści z fundacji w ciągu trzech lat działalności odnaleźli szczątki 24 ofiar komunistycznego terroru.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze