Z doniesień napływających z Parkland wynika, że 12 osób zostało zabitych na miejscu w budynku szkolnym, dwie osoby - na zewnątrz, jedna - na przylegającej ulicy, a dwie - zmarły w szpitalu z powodu odniesionych ran.

 

Podczas strzelaniny część uczniów zabarykadowała się w klasach. Telewizja CBS informowała o jednej z uczennic, która wraz z kolegami i nauczycielką ukryła się w szafie.

 

Na miejscu zjawili się rodzice uczniów. Drogi wokół szkoły zostały zamknięte.

 

Kondolencje rodzinom ofiar złożył prezydent USA Donald Trump. 

 

Miał kłopoty w szkole, lubił broń

 

Sprawca strzelaniny został zatrzymany i wstępnie przesłuchany. - Nicolas Cruz bez walki oddał się w ręce policji - powiedział szeryf hrabstwa Broward Scott. Miał przy sobie lekki karabin AR-15 i cały zapas amunicji - pisze agencja Reutera, powołując się na wypowiedź szweryfa Israela.

 

Reuters przytacza liczne opinie nauczycieli i uczniów liceum im. Marjory Stoneman Douglas w Parkland o Cruzie. 18-letni Chad Willams, który uczęszczał razem z Cruzem do jednej klasy, powiedział agencji Reutera, że został on wyrzucony, ponieważ notorycznie, niemal codziennie uruchamiał alarm przeciwpożarowy w szkole. Dodał, że Cruz "miał bzika na punkcie broni"; "zrobiłby wiele rzeczy dla śmiechu, ale był dość problematyczny".

 

Koleżanka Cruza, 19-letnia Jillian Davis zapamiętała go jako spokojnego i wstydliwego młodzieńca, który "stawał się w mgnieniu oka kimś zupełnie innym, gdy tylko wpadał w gniew". Dodała, że często mówił o broni, ale "nikt tego nie traktował poważnie". Choidziły plotki, że w domu ma cały arsenał - stwierdził w wywiadzie dla lokalnej stacji WSVN-TV inny kolega Cruza.

 

Nauczyciel matematyki w liceum w Parkland Jim Gard stwierdził w wypowiedzi dla "Miami Herald", że Cruz został usunięty bez prawa powrotu z powodu pogróżek wysuwanych pod adresem kolegów. Dyrekcja szkoły powiadomiła rodziców zagrożonych uczniów o tym fakcie, wysyłając do nich e-maile.

 

Szkoła średnia Douglasa ma około około 3,1 tys. uczniów. 

 

 

CNN, Miami Herald, PAP, polsatnews.pl, fot. AP/WSVN