Przerażający lot na Hawaje. "Usłyszeliśmy huk, silnik zaczął się trząść, wypadły maski tlenowe"

Świat

40 minut grozy przeżyli pasażerowie lotu z San Francisco do Honolulu. Nad Oceanem Spokojnym uległ awarii jeden z silników Boeinga 777. Samolot zaczął się trząść, ze schowków wypadły maski tlenowe. Załoga powiadomiła pasażerów, aby przygotowali się do awaryjnego lądowania. Boeing szczęśliwie wylądował na hawajskim lotnisku.

- Nagle usłyszeliśmy donośny huk i poczuliśmy narastające wibracje, ponieważ zaczął trząść się silnik - relacjonuje telewizji KITV jeden z pasażerów lotu.

 

Na pokładzie maszyny linii United Airlines znajdowało się ponad 370 osób, w tym członkowie załogi.

 

Cześć z pasażerów zauważyła, że z silnika spadła osłona. Gdy stwierdzono awarię jednego z silników, a maski tlenowe wypadły ze schowków cześć z pasażerów wpadła w panikę.

 

 

Profesjonalne zachowanie załogi

 

Według relacji osób na pokładzie, jeden z pilotów podszedł do okna, aby ocenić szkody. Następnie załoga samolotu powiadomiła, że będą lądować awaryjnie.

 

W opanowaniu paniki pomogło profesjonalne zachowanie załogi Boeinga. - Stewardessy podchodziły do każdego i mówiły jaką postawę należy przyjąć podczas lądowania. Kapitan z kolei informował o wszystkim na bieżąco - chwaliła turystka z Kalifornii.

 

Na nagraniu opublikowanym przez Reutersa widać, jak pasażerowie przygotowują się do lądowania - opierają głowy i ręce na zagłówkach foteli znajdujących się przed nimi. 

 

Gdy samolot dotknął kołami ziemi, ludzie zaczęli bić brawo. Niektórzy płakali ze szczęścia.

 

Federalny Urząd Lotniczy rozpoczął śledztwo, które ma wyjaśnić przyczynę awarii.

 

Polsat News, polsatnews.pl, KITV

bas/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze