Frasyniuk jest symbolem. Czy symbolom wolno więcej? Niektórzy tak twierdzą.

 

Ale czy to pytanie jest właściwie postawione?

 

Obywatelskie nieposłuszeństwo

 

Jest jasne, że Władysław Frasyniuk, nie stawiając się na wezwania, ergo - dokonując aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa, liczył się z konsekwencjami oraz z wizytą funkcjonariuszy.

 

Ale czy rzeczywiście to Frasyniuk jest dziś w Polsce osobą, której wolno więcej?

 

Czy może są to na przykład narodowcy, którzy w listopadzie, zupełnie nie niepokojeni przez policję powiesili na szubienicach portrety polityków, którzy w Parlamencie Europejskim zagłosowali za rezolucją w sprawie Polski? Czy policja stałaby bezczynnie i przyglądała się, gdyby ktoś wieszał w ten sam sposób portrety polityków partii rządzącej? Szczerze wątpię.

 

Wiem natomiast, co mówił po tym incydencie ówczesny zwierzchnik MSWiA Mariusz Błaszczak. "Policja nie jest od oceny tego, czy dane działania są sprzeczne z prawem, czy też nie. Policja jest od tego żeby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim". Gdyby wziąć słowa ministra serio, można by pomyśleć, że policjant który widzi kradzież, nie będzie reagował, bo nie jest od oceny sytuacji.

 

Gdy policja nie reaguje

 

Czy może więcej wolno tym, którzy w Marszu Niepodległości 11 listopada nieśli jawnie rasistowskie hasła o białej krwi i białej rasie? Policja także wtedy nie reagowała.

 

Miesiące po tym marszu nadal nie znalazłam obecnego na marszu polityka (a pytałam wielu), który by te transparenty widział. Wielkie banery z haniebnymi hasłami, niesione przez centrum zburzonego kiedyś przez nazistów miasta, bez żadnej reakcji policji. Dziesiątki wystrzelonych podczas tego samego marszu rac. Podobno zakazanych. I znów słowa ministra Błaszczaka, który widział piękny marsz patriotów. Niosących rasistowskie banery policja podobno nadal szuka. Wizerunki ludzi protestujących w grudniu 2016 roku przed sejmem wywiesiła na swojej stronie internetowej miesiąc po proteście.

 

Czy może więcej wolno ONR-owcom, którzy podczas styczniowego Czarnego Protestu w Lublinie weszli w tłum protestujących w czapkach z napisem White Power i z krzyżem celtyckim? Policjanci także wtedy nie interweniowali. Mówili, że nie znają angielskiego.

 

Groźne białe róże

 

Policjanci interweniowali za to 1 sierpnia 2017 roku w centrum Warszawy, gdy grupa ludzi przyszła z antyfaszystowskimi transparentami zaprotestować przeciwko manifestacji narodowców. Nasz reporter sfilmował scenę przytrzymywania przy ścianie starszej pani oraz legitymowania innych ludzi.

 

Podczas wielu miesięcznic legitymowano niosących białe róże czy skandujących „Wałęsa”.

 

A więc: komu w Polsce wolno więcej?

 

Agnieszka Gozdyra