Według doniesień "Dziennika Gazety Prawnej", rząd chce powołać specjalny zespół ds. szybkiego reagowania, który ma przeciwdziałać kryzysom wizerunkowym podobnym do tego polsko-izraelskiego.

 

"Nie zamierzamy powoływać nowego tworu"

 

W rozmowie rzeczniczka rządu zdementowała te informacje. - Nie zamierzamy powoływać absolutnie nowego tworu, tylko zmienić sposób przekazu, bo takiego przekazu nie było od ponad dwudziestu kilku lat - jednego, spójnego przekazu na zewnątrz - powiedziała Kopcińska.

 

- Korzystając z doświadczenia pana premiera Morawieckiego, chcemy - zgodnie z jego wizją - wyjść z polityką spójną, ale horyzontalną, wieloresortową - dodała.

 

Kopcińska wskazała, że przykłady dyskusji o służbie zdrowia, proteście rezydentów czy dialogu historycznym z Izraelem pokazują, że w takich sprawach dyskusja powinna być szersza, na poziomie wielu resortów. Rzeczniczka jako przykład spójnego działania komunikacyjnego wymieniła reakcję szefa rządu na sprawę nowelizacji ustawy o IPN oraz wypowiedzi strony izraelskiej.

 

- Premier był pierwszą osobą, która natychmiast zareagowała, on wystąpił z naszym, jasnym, czytelnym stanowiskiem rządu polskiego, uruchomił działania, których nie było i tego nie jest w stanie zrobić jeden resort, kilka osób, tylko to musi być spójne działanie holistyczne - stwierdziła rzeczniczka rządu.

 

"Chcemy korzystać z dotychczasowych doświadczeń premiera Morawieckiego"

 

Kopcińska poinformowała, że w rządzie nie toczy się obecnie dyskusja i nie ma żadnego planu powołania nowych struktur, które miałyby organizować politykę komunikacyjną gabinetu Morawieckiego.

 

- Mamy bazę osób, fachowców, którą należy wykorzystać - podkreśliła.

 

- Chcemy korzystać z dotychczasowych doświadczeń premiera Morawieckiego, które wniósł wchodząc do rządu i to pokazuje, że już po tych pierwszych tygodniach jego wizji ten przekaz zaczyna być widoczny poza granicami naszego kraju, jest spójny, całościowy - dodała.

 

PAP