Były prezydent wyjaśnił w swoim wpisie na Facebooku, dlaczego odpowiedzialność za katastrofę smoleńską przypisał Lechowi Kaczyńskiemu.

 

"Jego nieodpowiedzialność, brak kompetencji. Nie wolno było zgromadzić w jednym locie tylu takich person. Nie należało pozwolić na start tego samolotu. Gdyby ktokolwiek inny a nie Kaczyński miał decyzje tego typu, nigdy nie doszłoby do podobnej tragedii" - napisał Wałęsa (pisownia niezmieniona).

 

Laureat Nagrody Nobla stwierdził też, że "to musi i będzie rozliczone", a "przez fakty dokonywane nie zakrzyczy się prawdy i odpowiedzialności".

 

Na pomniki "nie zasługują"

 

Były prezydent odniósł się także do kwestii budowy pomników smoleńskich, które - jego zdaniem - zostaną w przyszłości zdemontowane "z różnych powodów".

 

"Po prostu nie zasługują" - podkreślił Wałęsa.

 

 

Były przywódca "Solidarności" skomentował też konflikt Polski z Izraelem dotyczący nowelizacji ustawy o IPN. 

 

"W sprawie Holokaustu, moim zdaniem Kaczyński »wystawił NAS« wrogom Izraela i Polski. Tą sprawę w taki sposób nie wolno stawiać.  Dwa najbardziej zniszczone narody w taki sposb napuszczone na siebie.Taka prowokacja , to bardziej niż barbarzyństwo" (pisownia oryg. - red.).

 

 

Wpisy Lecha Wałęsy wywołały ożywioną dyskusję internautów. Część komentujących podziela jego opinie, inni oceniają je krytycznie.

 

O zupełnie innej wersji wydarzeń w Smoleńsku mówiła niedawno na antenie Polsat News europosłanka PiS Beata Gosiewska. Jej zdaniem  "logiczne myślenie wskazuje na to, że musiało dojść do potężnych eksplozji, które samolot rozczłonkowały na tysiące drobnych elementów".

 

 

polsatnews.pl