Wyrok zapadł w poniedziałek. Na ławie oskarżonych zasiedli Arkadiusz N., naczelnik OSP Radnica, Mariusz Sz., kierowca wozu, strażak Dawid K., a także Bartosz D., który nie jest strażakiem.

Zapłacą odszkodowanie

 

Oprócz kar więzienia, sąd uznał też, że skazani muszą zapłacić burmistrzowi Cebuli kwotę 25 tys. zł odszkodowania. Prokurator żądał po 10 tys. zł od każdego z oskrażonych.

 

Mają oni również pokryć koszty adwokata reprezentującego burmistrza oraz częściowo ponieść koszty procesu. Wszyscy, na czas zawieszenia kary więzienia, zostali objęci dozorem kuratora.

 

- Przebieg zdarzenia trudno nazwać dobrym żartem, ale miał mieć taką formę. Przy czym mamy do czynienia z osobami, które wiedzą jak działają przyrządy strażackie do gaszenia ognia. Z pewnością oskarżeni naruszyli reguły ostrożności działając w ramach nieumyślności - uzasadnił wyrok sędzia Daniel Macur, którego cytuje "Gazeta Lubuska".

 

Wyrok powinien być "przestrogą"

 

Burmistrza Cebuli nie było w sądzie na ogłoszeniu wyroku. Stawił się jego pełnomocnik, mecenas Robert Kornalewicz.

 

- Sam wyrok powinien być dla strażaków w całym kraju przestrogą przed zabawą armatką wodną. Jak widać, skutki mogą okazać się fatalne - powiedział prawnik "Gazecie Lubuskiej".

 

Żadna ze stron procesu nie będzie odwoływać się od wyroku.

 

- To się nigdy nie powinno zdarzyć. Nikt z nas nie miał zamiaru zrobić niczego złego burmistrzowi. Osoby komentujące to, co się stało i tak nas już zniszczyły - stwierdził Arkadiusz N., jeden ze skazanych strażaków.

 

Wypadek na festynie


Do wypadku z udziałem burmistrza Cebuli doszło 24 czerwca 2017 roku na festynie we wsi Radnica (woj. lubuskie). Po meczu piłki siatkowej strażacy ochotnicy chcieli oblać miejskiego urzędnika. Chwycili go za ręce i przytrzymali. Burmistrz, który miał ograniczona możliwość ruchu, został uderzony w twarz wodą wystrzeloną pod wysokim ciśnieniem z działka umieszczonego na wozie gaśniczym.

 

Samorządowiec trafił do szpitala z twarzą, która została zalaną krwią.

 

Burmistrz wrócił już do pracy w urzędzie, ale jego wzrok został trwale uszkodzony.

 

polsatnews.pl, Gazeta Lubuska