Pierwsza obserwacja, która wskazała, że z wulkanem dzieje się coś niepokojącego, poczyniona została przez pilota. Zauważył on formujący się lodowy kocioł o średnicy 1 kilometra. Kolejne obserwacje ujawniły, że kaldera - wielkie zagłębienie w szczytowej części wulkanu  - zapadła się o około 20 metrów. Następnie zaczęły się formować kolejne kotły w lodzie.


W ostatni piątek rejon wulkanu nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 3,6, które było najpotężniejszym od kiedy uruchomiono stację pomiarową w 1976 roku. Wstrząsy to dla naukowców kolejna wskazówka, że wulkan budzi się ze snu.

 

Naukowcy: kolejna erupcja jest już nieunikniona


Wulkan w spisanej historii wybuchał regularnie co około 300 lat, naukowcy sądzą więc, że kolejna erupcja jest już nieunikniona. Pytanie tylko brzmi, czy będzie ona równie potężna, co poprzednie. Erupcja z pierwszej połowy osiemnastego wieku osiągnęła 4. stopień w 7-stopniowej skali eksplozywności wulkanicznej. Jeszcze wcześniejsza erupcja, z 1362 roku, była silniejsza, dochodziła do 5. stopnia.


Nie prowadzono wtedy tak szczegółowych zapisów, jakie dzisiaj są standardem. Nie było też satelitów meteorologicznych, ani samolotów. Wiemy natomiast, że popioły przemierzały nawet tysiące kilometrów i opadały na Skandynawię, Grenlandię, a nawet Irlandię.


Jeśli erupcja będzie równie duża jak w 2010 roku wulkanu Eyjafjallajokull, lub nawet większa, to znów może dojść do paraliżu ruchu lotniczego nad Islandią, północnym Atlantykiem i kontynentalną Europą. 8 lat temu z powodu popiołów odwołano aż 100 tysięcy lotów, na lotniskach koczowało 10 milionów podróżnych, co kosztowało europejską gospodarkę aż 5 miliardów euro.

 

Spadek temperatury, skażenie środowiska i śmierć wielu ludzi 


W przeszłości gigantyczne erupcje islandzkich wulkanów pokrywały popiołami część Europy, doprowadzając do klęsk głodu, a nawet wojen. Trudno przewidzieć, jak wyglądałby scenariusz tak gigantycznych skutków erupcji na Starym Kontynencie w dzisiejszych czasach.


Najczarniejsze scenariusze przewidują, że tony popiołów spowijające niebo mogłyby doprowadzić do wulkanicznej zimy, spadku temperatury, skażenia środowiska i śmierci wielu ludzi oraz zwierząt. Skutki tego kataklizmu odczuwalibyśmy przez wiele lat.

 

Wulkan Öraefajökull spoczywa pod lodowcem Vatnajökull. Fot. Wikipedia.org/Kristinnstef

TwojaPogoda.pl, Icelandic Met Office