Pakistańczycy planują wyprawę na Nanga Parbat po ciało Mackiewicza

Świat
Pakistańczycy planują wyprawę na Nanga Parbat po ciało Mackiewicza
Archwium Tomasza Mackiewicza

Ośmioosobowa ekipa wspinaczy i lokalnych tragarzy planuje zorganizować misję poszukiwawczo-ratowniczą dla zaginionego na Nanga Parbat polskiego wspinacza - taka informacja pojawiła się na facebookowym profilu "Pakistan Mountain News". Wśród członków ekipy, których zdjęcia opublikowano, ma być m.in. zdobywca szczytu K2 w 2014 r. Hassan Jaan.

"Pakistan Moutain News" poinformował, że postara się potwierdzić wyprawę i podać jej szczegóły w najbliższych dniach.

 

Polaków w ekipie prawdopodobnie nie będzie, bo zdobywają K2. Chcą dokonać zimowego wejścia na szczyt jako pierwsi w historii.

 

Na 14 lutego zaplanowano mszę św. w intencji Mackiewicza i jego bliskich. Zostanie odprawiona w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.

 

- Są różne ekipy i różne intencje różnych ludzi - powiedział założyciel i prezes PMPG Polskie Media SA Michał Maciej Lisiecki, który wraz z ojcem Tomka Mackiewicza Witoldem organizuje ponowną akcję ratunkową.

 

Dodał, że nie wie, o którą dokładnie z ekip himalaistów chodzi, ale w ciągu nabliższych godzin na stronie PMPG ma pojawić się oficjalne oświadczenie na jakim etapie są przygotowania do wyprawy.

 

Berbeka: trudne zadanie

 

-  Sprowadzenie zwłok danej osoby leży tylko i wyłącznie w gestii rodziny. To nie jest łatwe, ale najbliżsi mając taką wolę i możliwości mogą zrobić w tej kwestii wszystko - powiedział Jacek Berbeka, zdobywca m.in. czterech ośmiotysięczników. W czerwcu 2013 r. zorganizował on wyprawę mającą na celu odnalezienie i pochowanie ciała swojego brata Macieja Berbeki, a także himalaisty Tomasza Kowalskiego. Obaj zginęli podczas zejścia z Broad Peak.

 

Jacek Berbeka i Jacek Jawień sprowadzili z wysokości ponad 7900 m zwłoki Kowalskiego. Ciała Macieja Berbeki nie odnaleźli.

 

Ciało Kowalskiego znajdowało się na bardzo wąskiej grani, na wysokości prawie 8000 m. Było przypięte do poręczówki.
 
- Był w takim miejscu, gdzie absolutnie nie było możliwości jego wyminięcia. To był taki kominek w pionie i wszyscy wspinający się na Broad Peak, zarówno wchodzący jak i schodzący, musieli po nim przejść i już mieliśmy takie sygnały. Były tu wcześniej wyprawy, które dotarły troszeczkę wcześniej od nas. Pierwsi nam zasygnalizowali Niemcy, przekazując informacje o zwłokach. Następnie jeszcze siedem innych osób, mówiąc, że przepraszają bardzo, że dotykają to ciało, ale nie ma innej możliwości - mówił Berbeka po zakończeniu wyprawy.
 
Przypomniał, że znieśli ciało sto metrów niżej i pochowali pod kamieniami. Cała operacja związana z transportem na tym odcinku trwała sześć godzin i była - według himalaistów - ogromnie wyczerpująca.
 
5 marca 2013 roku pierwszego zimowego wejścia dokonała polska ekipa pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego. Szczyt zdobyli: Maciej Berbeka, Adam Bielecki, Tomasz Kowalski i Artur Małek.

 

Został pod wierzchołkiem

 

Tomasz Mackiewicz po raz siódmy podjął próbę wejścia zimą na Nanga Parbat, a Elisabeth Revol, która mu towarzyszyła - po raz czwarty. W grudniu wyruszyli we dwójkę, działali w stylu alpejskim, sportowym, bez żadnego wsparcia ze strony tragarzy i bez butli z tlenem.

 

20 stycznia rozpoczęli wspinaczkę na wierzchołek, ale ostatecznie zeszli do obozu drugiego. 22 stycznia z nadesłanego przez Francuzkę SMS wynikało, że są w obozie trzecim, planują wyjście wyżej i atak szczytowy 25 stycznia. Tego dnia byli na wysokości około 8000 m i według Revol stanęli na wierzchołku. W południe chmury przesłoniły kopułę szczytową, a polsko-francuska para w odwrocie utknęła na wysokości ok. 7400 m.

 

Na pomoc ruszyła ekipa polskich himalaistów, uczestnicząca w wyprawie na K2, szczycie odległym od Nanga Parbat w linii prostej o prawie 200 km. Dotarli dwoma helikopterami blisko obozu pierwszego. Mimo zapadających ciemności, wspinaczkę rozpoczęli Adam Bielecki i Denis Urubko. Około drugiej czasu miejscowego spotkali schodzącą z góry Revol.

 

Nanga Parbat (8126 m) jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Należy do szczytów wyjątkowo trudno dostępnych i niebezpiecznych. Świadczy o tym chociażby liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób.

 

Pod względem wypadków śmiertelnych "Naga Góra" zajmuje niechlubne, drugie miejsce, za K2 (8611 m). Historia podboju to przede wszystkim zmagania niemieckich alpinistów. Próby zdobycia wierzchołka w latach 1895-1950 pochłonęły 31 ofiar, a od 1953 roku drugie tyle.

 

polsatnews.pl

bas/dro/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze