Znów wypadek na K2. Spadający kamień złamał rękę Rafałowi Froni. Dla himalaisty to koniec wyprawy

Świat
Znów wypadek na K2. Spadający kamień złamał rękę Rafałowi Froni. Dla himalaisty to koniec wyprawy
PAP/Piotr Snopczyński - Narodowa Zimowa Wyprawa na K2
Na zdjęciu: Himalaje, baza Polskiej Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 u podnóża góry.

"Samoistnie spadający kamień uderzył Rafała Fronię w ramię powodując złamanie" - poinformował kierownik Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 Krzysztof Wielicki. Polak został opatrzony, a następnie zszedł bezpiecznie do bazy. Czeka na ewakuację helikopterem do szpitala w Skardu (Pakistan). Dwa dni temu podobny wypadek miał Adam Bielecki, któremu spadający kamień zmasakrował twarz - ma m.in. złamany nos.

"W dniu dzisiejszym ok 14.00 czasu lokalnego podczas podchodzenia do obozu C1 (5900m) samoistnie spadający kamień uderzył Rafała Fronię w przedramię powodując złamanie" - napisał kierownik wyprawy.

 

"Po zejściu do bazy i zaopatrzeniu medycznym oczekuje na ewakuację helikopterem do szpitala w Skardu. W najbliższych dniach powróci do kraj" - dodał Krzysztof Wielicki.

 

 

W piątek Marcin Kaczkan, że po nocy spędzonej w obozie pierwszym na wysokości 5950 m, do drugiego obozu na poziomie 6300 m wspinali się Marek Chmielarski i Artur Małek. Z kolei Rafał Fronia wraz z Piotrem Tomalą zmierzał z bazy do "jedynki".

 

"Jeśli tylko będą warunki, to te dwa zespoły powinny działać powyżej drugiego obozu. Aby założyć trzeci, na wysokości około 7000 m, potrzeba parę dni dobrej pogody. Głównym przeciwnikiem jest wiatr. Gdy jego siła przekracza 70 km/godz., nic się nie zrobi" - ocenił 43-letni Kaczkan, pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej, zdobywca dwóch ośmiotysięczników - samotnie Nanga Parbat w 2010 roku i K2 w 2014.

 

Zdaniem Leszka Cichego, słynnego polskiego himalaisty, który cztery razy działał na K2 i 17 lutego 1980 dokonał wraz z Krzysztofem Wielickim pierwszego wejścia zimowego na Mount Everest (8848 m), jest "pięć procent szans na zdobycie K2" podczas tej wyprawy.

 

Rafał Fronia to uczestnik wielu wypraw w góry najwyższe w tym zimowej wyprawy PZA PHZ na Broad Peak 2010/2011. Był także w składzie ekspedycji na Nanga Parbat, Dhaulagiri, Pik Lenina i Baruntse. Wszedł na Gasherbruma II. Jest kartografem. Mieszka w Jeleniej Górze.

 

Od początku wyprawy prowadzi "Dziennik Wyprawowy". To m.in. dzięki niemu można było poznać kulisy akcji ratunkowej na Nanga Parbat. Do próby ewakuacji zostali skierowani czterej członkowie ekspedycji na K2: Adam Bielecki, Denis Urubko, Jarosław Botor oraz Piotr Tomala.

 

W środę kierownictwo wyprawy poinformowało, że wypadek podczas wspinaczki do obozu pierwszego na K2 miał Adam Bielecki. Wtedy także obrażenia spowodował spadający kamień, który uderzył Polaka w głowę. "Eh, było blisko. Skończyło się na złamanym nosie i sześciu szwach" - przekazał Bielecki, który wcześniej, 27 stycznia przerwał wyprawę na K2, by ratować Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol na szczycie Nanga Parbat.

 

  

polsatnews.pl, PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze