Gosiewska: logiczne myślenie wskazuje, że w Smoleńsku musiało dojść do potężnych eksplozji

Polska

- Myślę, że nawet logiczne myślenie wskazuje na to, że w Smoleńsku musiało dojść do potężnych eksplozji, które ten ogromny samolot rozczłonkowały na tysiące drobnych elementów. Od początku była ogromna, kłamliwa propaganda, również medialna, która ludziom wmówiła, że to był zwykły wypadek lotniczy - powiedziała w przeddzień kolejnej miesięcznicy smoleńskiej europosłanka PiS Beata Gosiewska.

- Wystarczy tylko pomyśleć logicznie; nie jest możliwe, aby jak mówią Rosjanie i komisja Jerzego Millera, samolot, który podchodził do lądowania, który upadł rzekomo z kilkunastu metrów, w taki sposób mógł wyglądać - podkreśliła w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News wdowa po Przemysławie Gosiewskim, który zginął 10 kwietnia 2010 r., w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.


"To kładzie cień na całe wyjaśnianie"


- Raport techniczny z prac podkomisji smoleńskiej zostanie zaprezentowany do 10 kwietnia, jednak informacje otrzymane w wyniku ekshumacji, czy doświadczeń, zostaną dołączone później – powiedział na początku stycznia kierujący pracami podkomisji smoleńskiej Kazimierz Nowaczyk.


Odnosząc się do tej zapowiedzi, Gosiewska powiedziała, że "rodzinom jest bardzo przykro, że to wyjaśnianie nie odbyło się w sposób profesjonalny po katastrofie, że ciągle dowody są w Rosji i że ówczesny rząd PO ramię w ramię współpracował z Rosjanami".


- To kładzie cień na całe wyjaśnianie. Dobrze, że udało się opracować ten raport i zaangażować ekspertów z wielu krajów. Nie można powiedzieć, że to są jakieś odkrycia Antoniego Macierewicza. Wszystko na to wskazuje, jak mówi chociażby brytyjski ekspert, że doszło tam do eksplozji - dodała.


"Nikt nie będzie protestował"


Na placu Piłsudskiego w Warszawie ruszyły prace związane z budową pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej. Miejsce budowy zostało ogrodzone i stawiana jest tam metalowa konstrukcja. Z lokalizacją pomnika, którą zaakceptował wojewoda mazowiecki, nie zgadza się Rada Warszawy i politycy Platformy Obywatelskiej.


Zapytana przez Beatę Lubecką o miejsce budowy pomnika, Gosiewska odpowiedziała, że "w tej sytuacji jest to bardzo dobre rozwiązanie".

 

- Gdybyśmy chcieli konsultować się z PO rządzącą Warszawą, to ten pomnik nigdy by nie powstał - zaznaczyła europosłanka PiS.


- Podjęcie tych decyzji jest niezmiernie ważne i nikt nie będzie protestował. Chyba, że będą to kolejne zorganizowane, sterowane protesty. Tak, jak to było przed Pałacem Prezydenckim, protest przeciwko krzyżowi. Podejrzewam, że takie grupy mogą się znaleźć - podkreśliła.


"Smoleńsk to jedna z haniebnych pamiątek po rządach PO"


Zdaniem eurodeputowanej, "PO nigdy nie wyrazi zgody na pomnik, bo dla niej byłby to wyrzut sumienia".


- Smoleńsk to jedna z haniebnych pamiątek po ich rządach i będą zawsze protestować. Liczyli, że Polacy bardzo szybko o tym zapomną i oni również będą mogli o tym zapomnieć - dodała.

 

Polsat News, polsatnews.pl

prz/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze