Kobieta, która znalazła dziecko, zabrała je do domu i wezwała pogotowie. Dziecko było nieprzytomne i skrajnie wychłodzone. Policjanci dostali zgłoszenie tuż po godz. 5 rano.

 

Karetka zabrała niemowlę do szpitala w Toruniu, ale dziewczynki nie udało się uratować. Zmarła ok. godz. 13.

 

- 36-letnia matka została zatrzymana. Była trzeźwa. Trwają czynności z jej udziałem - powiedział polsatnews.pl  asp. szt. Marcin Krasucki z Komendy Powiatowej Policji w Radziejowie.

 

Dodał, że ojciec dziewczynki nie mieszkał z jej matką.

 

Miała podduszać dziecko i nim rzucać

 

Na razie nie są znane dokładne okoliczności, w jakich dziecko znalazło się poza domem. Według RMF FM, to matka wyniosła dziecko na pole i tam zostawiła. Miała je także podduszać, a nawet rzucać nim o ziemię. Nieoficjalnie, kobieta cierpiała na depresję.

 

- Na ten moment nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tym informacjom - powiedział polsatnews.pl asp. Krasucki.

 

Postępowanie w sprawie śmierci dziewczynki prowadzi policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Radziejowie.

 

polsatnews.pl, RMF FM