"IPN w ogóle nie powinno być". Czarzasty o nowelizacji ustawy podpisanej przez prezydenta

Polska

Mocne słowa lidera SLD Włodzimierza Czarzastego o podpisanej przez prezydenta ustawie o IPN. Gość programu "Tak czy Nie" nazwał ją "bublem". Uznał też, że Instytut Pamięci Narodowej w ogóle nie powinien istnieć. Jacek Protasiewicz z UED zwrócił też uwagę na nonsens zapisów o karaniu za nieświadome użycie sformułowania "polskie obozy śmierci" - nawiązał do wpadki prezydenta Obamy z 2012 r.

Opozycja krytykuje decyzję prezydenta, który podpisał ustawę o IPN i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.


- Tak zupełnie spokojnie o tej ustawie dwa zdania. Ona została wprowadzona, taki był zamiar jej wprowadzenia, żeby nie używać sformułowania "polskie obozy śmierci" - taka była motywacja - tymczasem to sformułowanie w ogóle w ustawie nie pada - zauważył Czarzasty.

 

"Naprawianie IPN, to marny projekt"


- Uważam, że to jest po prostu ustawa, która jest bublem. Przede wszystkim dlatego, że w ogóle uważam, że nie powinno być IPN - wyjaśnił przewodniczący SLD. I dodał, że "wszelkie naprawianie IPN, to marny projekt".


Przeciwnego zdania był Janusz Sanocki, poseł niezrzeszony, który do Sejmu dostała się z list Kukiz’15. - To jest bardzo dobra ustawa. Być może mogłaby bardziej precyzować, że chodzi o "polskie obozy koncentracyjne" - powiedział Sanocki podkreślając, że "tego typu ustawy są w wielu krajach, również w Izraelu".

 

Zdaniem Jerzego Meysztowicza z Nowoczesnej polski rząd jedną ustawą skłócił Polskę z Izraelem, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi.


- PiS wykorzystało ustawę do swojej wewnętrznej polityki, nie patrząc, co się stanie na zewnątrz. I to jest tragedia, że myśmy jedną ustawą skłócili sobie Izrael, USA i Ukrainę. To bezmyślność i kompletny brak wyczucia w działaniach ministerstwa sprawiedliwości - mówił  Meysztowicz.

 

Protasiewicz o ściganiu prezydenta USA, gdy przyjedzie do Polski

 

Jacek Protasiewicz z Unii Europejskich Demokratów zwrócił uwagę, że ustawa będzie martwa. - Ustawa nie przewiduje pokajanie się. Tam się mówi, że jeśli ktoś użył świadomie (sformułowania "polskie obozy śmierci" - red.) to jest skazany na pięć lat, a jeśli nieświadomie to jest minimum grzywna albo trzy lata - zauważył Protasiewicz.  


Podał też przykład na absurdalność zapisów znowelizowanej ustawy. - W takim razie polski prokurator wszczyna postępowanie przeciwko Barackowi Obamie (prezydent USA użył sformułowania "polski obóz śmierci" podczas wygłaszania laudacji na cześć Jana Karskiego w 2012 r. - red.) i Barack Obama, albo inny prezydent USA, nie pojawia się nad Wisłą, bo może być ścigany przez polskiego prokuratora. Przecież to jest nonsens - wyjaśniał.

 

polsatnews.pl

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze