Funkcjonariusze drogówki patrolujący w środę wieczorem drogi w Myszyńcu zauważyli mazdę, która miała popękaną szybę czołową oraz wyrwany klosz przedniego kierunkowskazu, wiszący tylko na kablach instalacji elektrycznej.

 

Zatrzymany, gdy wjechał na podmokłe pole


Funkcjonariusze dali kierującemu mazdy wyraźny sygnał do zatrzymania za pomocą czerwonej latarki. Kierujący zignorował wezwanie i zaczął uciekać.


W trakcie ucieczki kierowca łamał przepisy, poruszając się z nadmierną prędkością, wielokrotnie zjeżdżał na przeciwny pas ruchu zmuszając inne pojazdy do zatrzymania lub zjechania z drogi. W pewnym momencie skręcił na drogę gruntową, gdzie stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na podmokłe pole.


Gdy samochód się zatrzymał kierowca wysiadł z niego i ruszył w kierunku policjantów ze śrubokrętem w dłoni. Był bardzo agresywny. Nie reagował na wezwania policjantów do poddania się. Odrzucił śrubokręt dopiero, kiedy jeden z mundurowych oddał strzały ostrzegawcze.

 

Nadal jednak był agresywny i został obezwładniony.

 

Butelka wódki i dożywotni zakaz prowadzenia samochodów


W maździe policjanci znaleźli rozpoczętą butelkę wódki. Jak wykazały badania 30-letni kierowca miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie.

 

Policja ustaliła, że zatrzymany ma dożywotni sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna przewoził w aucie 21-latkę. Kobieta, która była pasażerką, była trzeźwa.

 

Mężczyzna odpowie przed sądem, m.in. za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli, groźby karalne, jazdę w stanie nietrzeźwości oraz złamanie orzeczonego zakazu sądowego. Pojazd którym się poruszał został zabezpieczony na policyjnym parkingu.


polsatnews.pl