Ambasador Izraela: miałam coś innego do powiedzenia, ale dyplomaci mają swoje instrukcje

Polska

Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari, odnosząc się we wtorek do swojego przemówienia podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, powiedziała, że miała "coś całkiem innego do powiedzenia", ale "w Izraelu już była decyzja premiera", a "dyplomaci mają swoje instrukcje".

Azari pytana w radiu RMF FM dlaczego wywołała "wielki kryzys" w stosunkach polsko-izraelskich, odpowiedziała: "Myślę, że to nie byłam ja sama, a to była ta ustawa, odnowienie tej ustawy, i godzina, w której to było przyjęte". Przypomniała, że "dla Izraela to był Dzień Pamięci o Holokauście". Podkreśliła, że "ta burza zaczęła się w Izraelu".

 

- Mówiłam tak dlatego, że musiałam - podkreśliła, odnosząc się do swojego wystąpienia.

 

- Próbowałam powiedzieć panu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że ja to zrobię przed ceremonią, ale niemożliwe to było. Miałam coś całkiem innego do powiedzenia, ale niemożliwe było normalnie funkcjonować, kiedy w Izraelu już była decyzja premiera, i kiedy dyplomaci mają swoje instrukcje - powiedziała Anna Azari.

 

Do tej wypowiedzi ambasador Izraela we wtorek na Twitterze odniósł się wicedyrektor Centrum Informacyjnego Rządu Mariusz Chłopik, który napisał: "Pani Ambasador przekazała informacje PMM. Na uroczystości z racji na fatalną pogodę dotarliśmy 5 min przed ich rozpoczęciem".

 

"Dla nas ten ostatni piątek był niespodzianką"

 

Azari w radiu RMF FM podkreśliła też, że Izrael jest przeciwny używaniu określenia "polskie obozy zagłady". Na uwagę, że chyba nie wszyscy w Izraelu tak myślą, odparła: "Może nie wszyscy, ale państwo Izrael wie. I to powiedział kilka razy - nawet podczas tej burzy, która teraz jest - sam premier".

 

Na uwagę, że były minister finansów Izraela Jair Lapid używał określenia "polskie obozy śmierci", Azari powiedziała: "Już wczoraj on nie powtórzył tego, powtórzył dużo innych głupot, ale nie to".

 

Zdaniem Azari przyjęcie przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN było niespodzianką. - Dla nas ten ostatni piątek był niespodzianką - zaznaczyła.

 

Na stwierdzenie, że to nie mogła być niespodzianka, ponieważ ta ustawa procedowana jest już 1,5 roku, ambasador Izraela odpowiedziała, że w jej ocenie ustawa ta "była uśpiona".

 

Według niej całą tą burzę wywołał również fakt, że przyjęcie nowelizacji ustawy o IPN nastąpiło "wieczorem przed międzynarodowym dniem Holokaustu".

 

"Słowa tej ustawy są szersze, niż muszą"

 

W ocenie Azari ta nowelizacja traktowana jest jako zamknięcie dialogu, otwartej dyskusji na temat Holokaustu.

 

Dopytywana, czy Polska nie ma prawa bronić swojego dobrego imienia, Azari przyznała, że ma takie prawo. - Ja też cały czas bronię Polski nawet, kiedy jeżdżę do Izraela. Uwielbiam Polskę - podkreśliła. - Myślę, że słowa tej ustawy są szersze, niż muszą - dodała.

 

Pytana, co w sytuacji, kiedy ta ustawa zostanie przyjęta i podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę, ambasador Izraela przypomniała o rozmowie między premierami Polski i Izraela w wyniku, której została podjęta decyzja o powstaniu grupy roboczej powołanej ds. dialogu historycznego z Izraelem

 

- Szukamy dialogu i nie chcemy przeszkadzać naszym relacjom. Ja mam nadzieję, że ten instrument grupy roboczej będzie działać - podkreśliła.

 

Jak dodała, grupa izraelska została już powołana, a na jej czele stanął dyrektor generalny MSZ Izraela. Ambasador Azari wyraziła nadzieję, że grupa wyjaśni wszystkie kwestie sporne.

 

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk nie wykluczył we wtorek, że premier Mateusz Morawiecki w najbliższy czwartek powoła kilkuosobową grupę roboczą, której celem będzie prowadzenie dialogu z naszymi partnerami z Izraela. Dodał, że premier Netanjahu już powołał analogiczną grupę izraelską.


Izrael krytykuje ustawę

 

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o IPN w piątek. Zgodnie z nią, każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

 

Do tych przepisów krytycznie odniosły się w sobotę władze Izraela, m.in. premier Benjamin Netanjahu. W sobotę podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz ambasador Izraela Anna Azari, zaapelowała o zmianę w tej nowelizacji. Podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady".

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze