Biedronka szykuje się do nocnych zmian z powodu zakazu handlu w niedziele. "By sprostać oczekiwaniom zakupowym klientów"

Biznes
Biedronka szykuje się do nocnych zmian z powodu zakazu handlu w niedziele. "By sprostać oczekiwaniom zakupowym klientów"
Pece/Wikimedia Commons/CC-BY-SA-3.0

Wyjście z pracy w sobotę ok. 23:45 i początek zmiany w poniedziałek ok. 00:15 - tak może się zmienić grafik pracowników sklepów Biedronka, po tym jak wejdą w życie przepisy o zakazie handlu w niedziele. Przedstawiciel Jeronimo Martins Polska S.A. przekazał polsatnews.pl, że trwają analizy wewnętrzne, które mają "sprostać oczekiwaniom zakupowym klientów". Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.

Zdjęcia pism, w których poinformowano kierowników sklepów o skutkach ustawy ograniczającej handel w niedziele opublikował portal finanse.wp.pl.

 

Wynika z nich, że sieć spodziewa się zwiększonego obrotu handlowego w sobotę, więc zamierza wydłużyć godziny otwarcia sklepów oraz planuje nocne zmiany - od ok. 00:15 w poniedziałek, żeby zdążyć z uzupełnieniem towaru z dostaw przed porannym otwarciem.

 

W pismach zamieszczono też propozycje działu HR, które mają zrekompensować zmiany w grafikach (np. zwroty kosztów za nocne dojazdy do pracy).

 

Doba od 6.00 rano 

 

Przewodniczący Zarządu NSZZPJMP Biedronka powiedział polsatnews.pl, że nie widział pisemnych zaleceń. 

 

- Pracownicy na Dolnym Śląsku takich pism nie dostali. Dowiedziałem się o nich z mediów. Jestem zaskoczony propozycjami zmian grafików, ponieważ doba pracownicza w regulaminie pracy Jeronimo Martins Polska S.A. jest określona od 6.00 (do zamknięcia sklepu red.)  - podkreślił. 

 

Dodał że być może sklepy "w jednym czy dwóch regionach" testowały rozwiązania z nowymi godzinami pracy.

 

- Nocne zmiany w sklepach Biedronka dotychczas obowiązywały w sklepach wysokoobrotowych. Np. jeśli sklep ma małą przepustowość magazynu, to ustalano jedną, dwie "nocki" w okresie przedświątecznym, kiedy pracuje się dużo, ale regularnych zmian nocnych nie ma - tłumaczył.

 

Zapytaliśmy sieć, czy planuje takie rozwiązania. To odpowiedź z biura prasowego Jeronimo Martins Polska S.A.: "Żadne finalne decyzje w sprawie godzin pracy nie zapadły. Trwają różnego rodzaju analizy wewnętrzne mające na celu sprostanie oczekiwaniom zakupowym naszych klientów po zmianie prawa". 

 

Zmiany okiem pracowników

 

Na nieoficjalnym forum Biedronki pojawiły się komentarze na temat pism, które mieli otrzymać pracownicy.

 

"No to gazeta jest doinformowana, bo prawdopodobnie zmienią się godziny doby pracowniczej i będzie normalna praca po 8 godzin. Na serio ktoś myślał że przyjdzie w poniedziałek na 6, jak w sobotę od 22-23 nie da się ogarnąć całego sklepu + pewnie dostawy, bo nie sądzę by dostawy wjeżdżały w niedziele, albo żeby wszyscy dostali dostawy w poniedziałek na 6" - napisał użytkownik, który podpisał się jako z-ca kierownika (pisownia oryginalna – red.).

 

W podobnym tonie wypowiedział się "kasjer".

 

"Naprawdę ktokolwiek z was myślał, że wyjdzie z pracy w sobotę o 23 a w poniedziałek przyjdzie na 6? Ech, w jakim wy świecie żyjecie. Tam gdzie były nocki, to w sumie jest bez różnicy (przesuniecie zmiany o 3 godziny), oczywiście gorzej z tymi, co dojeżdżają, ale ponoć firma ma "zwracać" koszty, ciekawe jak ktoś będzie jeździł taksówką do pracy np. 20 km, bo innej opcji nie ma (przecież nie pojedzie pociągiem o 21, by czekać 2 godziny pod sklepem)" - napisał użytkownik forum. 

 

polsatnews.pl

mta/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze