Gozdyra - krótko i na temat: partie władzy, partie idei

Polska
Gozdyra - krótko i na temat: partie władzy, partie idei
Polsat News

"Platforma nie jest lewacką partią i nie będzie" - mówi w radiu bardzo ważny polityk PO, a ja nie wierzę w to, co słyszę. Żeby było jasne: chodzi o język. "Lewak" to przecież słowo pogardliwe, tworzące podziały. Lewacy - prawacy. Dwa plemiona, dwie skrajności. Agnieszka Gozdyra, autorka i prowadząca w Polsat News programy "Skandaliści" i "Tak czy Nie" komentuje dla nas polityczną rzeczywistość.

W języku, jaki zastosował Sławomir Neumann, nie ma miejsca na szacunek. "Lewak" z definicji nie jest wart rozmowy, to ktoś skrajny i niepoważny.

 

Dlaczego więc szef klubu Platformy używa takich słów? Dlaczego mówi językiem PiSu

 

Odpowiedź brzmi: bo tak właśnie myśli. Stosuje te same kategorie i te same podziały. 

 

Ten sam polityk mówi: "Platforma nigdy nie była i nie będzie partią proaborcyjną ani antyaborcyjną".

 

Zgoda. Pomysł był taki, by Platforma poszła szeroko, zgarniając jak najwięcej wyborców, którzy zobaczą się i w centrowym środku, i w mocnym skrzydle konserwatywnym, i w słabszym, liberalnym. Tylko że jak coś jest do wszystkiego, to z czasem zaczyna być do niczego i to widzimy właśnie dziś.

 

Nie ma problemu z określeniem, jaka Platforma NIE jest, a z odpowiedzią na pytanie, jaka JEST. „Ciepła woda” była dobra na czas rządzenia. Ale w opozycji to nie zadziała. Jest się w opozycji do czegoś, do kogoś. Bycie w opozycji zakłada posiadanie kontroferty. Musisz mieć coś, co jest inne, świeże, nowe, sexy, jakąś ideę, która porwie ludzi, pokaże twoją inność. A tu jest tylko odpowiedź i wtórność. Echo. Odbicie.

 

PiS operuje konkretem: wstajemy z kolan, nie przyjmujemy uchodźców, ergo - zapewniamy bezpieczeństwo, dajemy socjal (500+) ergo przywracamy godność ekonomiczną, obniżyliśmy wiek emerytalny, bo Polacy nie chcieli pracować do śmierci, rozprawimy się z kastą sędziowską, skończymy z niesprawiedliwością reprywatyzacji. 

 

Z tym wszystkim można dyskutować, można się nie zgadzać, ale to właśnie są dziś hasła, które organizują wyobraźnię dużej części społeczeństwa. 

 

Usiłuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio Platforma porwała ludzi jakąś ideą. Kiedy pomysł tej partii podziałał na wyobraźnię Polaków. I wychodzi mi, że były to czasy Euro 2012, kiedy wszyscy czuliśmy narodową dumę organizatora wielkiej imprezy, kiedy szczyciliśmy się polską gościnnością, sukcesem organizacyjnym, drogami i stadionami, kiedy nagle na drogach zaroiło się od chorągiewek i wszyscy dumnie nosili biało-czerwone barwy. Tak, to było chyba wtedy. Pięć lat temu. Dość dawno, przyznają Państwo. 

 

W tej chwili partia władzy jest zarazem partią idei, zaś stara partia władzy straciła władzę, natomiast żadnej idei nie ma. Nie ma więc spoiwa – ani dla własnych działaczy, ani dla wyborców. Nie ma hasła na sztandary. Hasło "nie jesteśmy tacy ani tacy" to nie oferta, tylko przyznanie się do bezideowości. Z partią wyrazistą można wygrać (lub chociaż konkurować) będąc samemu wyrazistym, a nie starając się ją naśladować na zasadzie "damy 500+ tylko bardziej", "chcieliśmy przyjąć uchodźców, ale Polacy ich nie chcą, więc zmieniliśmy zdanie". 

 

Nie piszę o tym, że Platforma ma się zmieniać na siłę i udawać kogoś, kim nie jest. Piszę o tym, że być może jej czas po prostu minął, a wahadło wychyla się właśnie w drugą stronę. 

 

Agnieszka Gozdyra

polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze