Uznała Kaczyńskiego i Tuska odpowiedzialnymi za "wojnę polsko-polską". Teraz, jako minister, się tłumaczy

Polska
Uznała Kaczyńskiego i Tuska odpowiedzialnymi za "wojnę polsko-polską". Teraz, jako minister, się tłumaczy
Polsat News

- Tekst z 2014 roku na temat katastrofy smoleńskiej był napisany w dużych emocjach - powiedziała we wtorek szefowa ministerstwa przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Obecna minister napisała wówczas, że Donald Tusk i Jarosław Kaczyński "ponoszą odpowiedzialność za przerwanie ciszy i zgody narodowej" po katastrofie smoleńskiej.

Minister Przedsiębiorczości i Technologii Jadwiga Emilewicz o tekst z 2014 r. została zapytana w porannej audycji Salonu Politycznego Trójki.

 

"Donald Tusk i Jarosław Kaczyński w imię swoich prywatnych interesów rozpoczęli niszczycielską wojnę polsko-polską, podsycając waśnie i rozbijając wspólnotę. To oni ponoszą odpowiedzialność za przerwanie ciszy i zgody narodowej. To oni odarli nas z przekonania, że katastrofa jest sprawą państwową, nie partyjną, a ofiary reprezentowały nas wszystkich" - pisała wówczas obecna minister.

 

Jak dodała, "zakonserwowany polityczny układ Tusk–Kaczyński nie jest w stanie zaproponować programu drugiej prędkości na najbliższą dekadę. Nowe cele mogą wyznaczyć nowe elity, a o ich kształcie przesądzą najpewniej zbliżające się wybory. Na scenę może wejść nowe pokolenie polityków, którzy wyrastają z innych niż wypalone PO-PiS-owe środowiska".

 

"Straciłam bardzo bliską mi osobę "

 

Minister odpowiedziała, że był to tekst "napisany w dużych emocjach". - Publicystyka rządzi się swoimi prawami. Używamy fraz retorycznych raz bardziej szczęśliwych, raz mniej szczęśliwych - stwierdziła.

 

- Myślę, że szef obozu Zjednoczonej Prawicy miał okazję czytać na różnych forach różne nasze teksty, które się pojawiły. To nie jest tekst tajny - dodała. Przypomniała, że jej wypowiedź była umieszczona na stronie partii Porozumienie.

 

Podkreśliła, że "to co jest podstawowym przesłaniem tego tekstu, jeśli się w niego wczytamy dobrze, to to, że tragedia smoleńska była największą tragedią polskich elit jaka wydarzyła się na pewno po '89 roku, i również zapewne w drugiej połowie XX wieku".

 

- Straciliśmy tam wielu przyjaciół, ja straciłam osobiście bardzo bliską mi osobę w tym samolocie i to co dla mnie było najistotniejsze po tej tragedii to to, aby silne państwo było wyjaśnić przyczynę tego co się tak naprawdę wydarzyło; dlaczego tyle osób z elity politycznej, intelektualnej musiało w Smoleńsku zginąć - tłumaczyła Emilewicz.

 

"Plemienność polskiej polityki"

 

W publikacji z 2014 r. - jak przypomniała - wspomina o tym, że "Jarosław Kaczyński jest wizjonerem, który potrafi budować Polskę".

 

Dodała, że prezes PiS "zmiany pokoleniowej dokonał powołując, decydując się na taki kształt rządu jaki mamy dzisiaj - powierzając misję szefowania rządowi premierowi Morawieckiemu i dokonując tej zmiany". - Ta zamian generacyjna rzeczywiście w obozie Zjednoczonej prawicy bardzo wyraźnie, albo już się dokonała albo właśnie się dokonuje - podkreśliła.

 

Stwierdziła, że "niestety" aktualna jest "plemienność polskiej polityki".


- Ubolewałam nad tym wielokrotnie kiedy komentowałam, i w ubiegłym roku kwestie "Czarnych Marszy" w Warszawie, czy też 11 listopada. Mam nadzieję, że uda nam się wrócić do normalnej debaty, do tego o czym powiedział premier w expose: "spierać o Polskę się warto, ale prowadzić wojny wewnętrzne - na pewno nie" - podsumowała.

 

PAP

prz/luq/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze