O sytuacji w gospodarstwie rolnym koło Opatówka (Wielkopolskie) zostali zawiadomieni członkowie stowarzyszenia "Pogotowie dla Zwierząt" w Trzciance. - Otrzymaliśmy zgłoszenie, że trzy konie w gospodarstwie strażaka ochotnika Pawła D. leżą martwe w stajni, a cztery pozostałe mogą nie przeżyć nocy - relacjonował Grzegorz Bielawski ze stowarzyszenia. W sylwestra 2016 r. przybyli do gospodarstwa i wezwali policję oraz lekarza weterynarii.

 

- Właściciel przywiązywał konie do boksów za pomocą pasów i lin, tak aby zwierzęta stały nieruchomo. Podejrzewamy, że mężczyzna chciał, aby konie się mu poddały. Nie mógł sobie z nimi poradzić, więc postanowił je "skruszyć" siłą. To bardzo wyrafinowana metoda znęcania się nad zwierzętami - powiedział Bielawski.

 

Śledztwo wszczęła prokuratura. Jak poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler, kaliski prokurator rejonowy skierował przeciwko Pawłowi D. akt oskarżenia. Prokurator Meler dodał, że warunki, w jakich były przetrzymywane zwierzęta, doprowadziły do powstania licznych obrażeń, a ich kopyta były przerośnięte ze względu na brak opieki weterynaryjnej i ruchu. Konie były wychudzone z braku dostępu do wody i jedzenia - powiedział Meler. Poinformował, że mężczyźnie grozi kara do 2 lat więzienia.

 

PAP