- Inny samorząd jest możliwy, jest możliwy samorząd, który stoi na straży sprawiedliwości społecznej i praw człowieka, samorząd, który stoi po stronie zwykłych ludzi, a nie wielkiego biznesu, jest możliwy samorząd, który buduje mieszkania komunalne, a nie wyprzedaje zasób komunalny, który buduje nowe żłobki, a nie ucieka od odpowiedzialności za pomoc dla młodych rodzin, samorząd, który wie, że polityka zdrowotna, edukacja seksualna, to jest jego odpowiedzialność i że nie można się z niej wymigiwać, zwłaszcza w tych czasach, kiedy rząd mamy taki, jaki mamy - mówił w wystąpieniu wieńczącym konwencję Adrian Zandberg z zarządu partii.

 

Jedna z liderek Razem Justyna Samolińska, pytana w kuluarach konwencji o formułę startu partii w wyborach do władz Warszawy stwierdziła, że "od dłuższego czasu" rozmowy o wspólnym starcie prowadzone są z Inicjatywą Polska (stowarzyszeniem kierowanym przez b. liderkę Zjednoczonej Lewicy Barbarę Nowacką - red.) i z Zielonymi. "Jesteśmy w zasadzie pewni, że do tych wyborów pójdziemy wspólnie" - oświadczyła.

 

"Są miasta, w których się nie dogadamy"

 

Samolińska zaznaczyła że współpraca trzech organizacji opiera się na wspólnocie programowej, wspólnocie wartości i zaufaniu wynikającym z codziennej wspólnej pracy w mieście. - Są to dla nas naturalni sojusznicy - podkreśliła Samolińska.

 

Jak zaznaczyła, do współpracy w wyborach samorządowych w stolicy Partia Razem zaprasza także ruchy miejskie, "czyli przede wszystkim (stowarzyszenia) Miasto Jest Nasze i Wolne Miasto Warszawa". - Z tymi podmiotami rozmawiamy; mamy nadzieję na to, że uda się dogadać tak, żeby powstała jedna platforma, na której będą te organizacje oraz ruchy dzielnicowe, które w Warszawie mają bardzo duże znaczenie - mówiła Samolińska. Jej zdaniem, koalicja taka mogłaby realnie powalczyć o "kilka, kilkanaście mandatów" w radzie miasta i "kilkanaście procent poparcia".

 

Dopytywana o to, czy podobna będzie formuła startu jej ugrupowania w innych miastach, zaznaczyła, że rozmowy w poszczególnych ośrodkach toczą się osobno. - Są też miasta, w których np. z Inicjatywą Polska się nie dogadamy; takim miastem np. jest Łódź, gdzie organizację tę reprezentuje (b. rzecznik SLD - red.) Dariusz Joński - zastrzegła członkini zarządu Razem.

 

Ugrupowanie zamierza też wystawić w wyborach swoje listy do sejmików wojewódzkich; w tym przypadku - jak poinformowała Samolińska - rozmowy o współpracy toczą się m.in. z organizacjami lokalnymi i związkami zawodowymi.

 

"Koalicja w formie komitetu społecznego"

 

Jednym z gości sobotniej konwencji była koordynatorka warszawskich struktur Inicjatywy Polska Paulina Piechna-Więckiewicz. Pytana o współpracę jej organizacji z Partią Razem stwierdziła, że "są miejsca, gdzie taka współpraca już się zadzierzgnęła". - Tutaj w Warszawie współpracujemy przy różnych okazjach, czy ogólnokrajowych, tak jak projekt komitetu "Ratujmy kobiety", ale też przy takich samorządowych - mówiła radna.

 

- Współpracujemy na wielu polach. Mnie bliskie są przede wszystkim takie organizacje, które mają wspólny system wartości ze mną; myślę, że Razem jest jedną z takich organizacji - dodała Piechna-Więckiewicz.

 

Za pożądaną uznała jednocześnie koalicję w formie komitetu społecznego, w którym "znaleźliby się ludzie z Razem, z Zielonych, ale też z ruchów miejskich, po prostu ludzie skupieni wokół wartości miejskich, miasta dla ludzi, nie dla deweloperów". - Mam wrażenie, że w tym towarzystwie mogłoby się to udać - dodała, zastrzegając, że ostateczny kształt koalicji wyborczej nie jest jeszcze przesądzony.

 

"Chodziłoby o trzecią siłę"

 

Wiążącej decyzji w sprawie planów dot. wyborów samorządowych nie podjęło także stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. - My uważamy, że modelowym wzorcem powinna być Barcelona, gdzie partie zrzekły się tak naprawdę swoich list w wyborach do władz miasta i weszły w skład ruchu, który powstał przed wyborami, i potem w samorządzie też reprezentują ten ruch, a nie partię - zaznaczył w rozmowie z prezes MJN Jan Mencwel.

 

O tym, że jego stowarzyszenie powinno wystartować w wyborach w ramach koalicji z udziałem "ruchów miejskich i organizacji, które są w stanie wznieść się ponad swoje ograniczenia na rzecz programu miejskiego" przekonany jest prezes Wolnego Miasta Warszawa Jan Śpiewak. Jego zdaniem, koalicja ta powinna być możliwie szeroka, "w miarę możliwości od lewa do prawa". - Chodziłoby o trzecią siłę (wobec PO i PiS - red.), która byłaby wiarygodna i która skupiałaby się przede wszystkim na programie lokalnym; zobaczymy, co z tego wyjdzie - dodał Śpiewak.

 

PAP