Polska Partia Niemiec założona przez Klub Polskich Nieudaczników. Chcą zwrócić uwagę, że na świecie pojawia się coraz więcej populistów

Świat

Nie mają politycznego programu, nie mają też rozbudowanych struktur partyjnych, nie zostali nawet jeszcze zarejestrowani. Ale chcą ostro działać. Mowa o Polskiej Partii Niemiec (Polnische Partei Deutschlands), założonej przez Klub Polskich Nieudaczników w Berlinie. Artyści chcą być alternatywą dla wielkich graczy na scenie politycznej i mówią, że politykę można robić inaczej.

- Choć w nazwie pojawia się "Polska", to jest to ugrupowanie skierowane nie tylko do Polaków mieszkających w Niemczech, lecz do wszystkich, którzy są proeuropejscy, postnarodowi, szanują poglądy innych, chcą więcej dowiedzieć się na temat polityki, na temat tego, jak funkcjonują rasowi politycy z każdej strony sceny politycznej - wyjaśnia reporter Polsat News w Berlinie Tomasz Lejman. 

 

Polacy, którzy ją założyli, chcą zwrócić uwagę, że na świecie pojawia się coraz więcej populistów  wykorzystujących niewiedze wyborców. – Czas skończyć z propagandą i manipulacją – apelują działacze Polskiej Partii Niemiec (PPD). Edukacja ma się odbywać poprzez panele dyskusyjne, a czasem poprzez skecze i satyrę.

 

"Partia jest takim eksperymentem"


Jednym ze współtwórców projektu jest Adam Gusowski. Na politykę, jako szef nowego ugrupowania, patrzy z perspektywy innej niż zawodowy polityk. Bo nie chodzi o to by zdobyć władze, tylko ludziom uświadamiać, jak mądrze władze wybierać.


- My chcemy funkcjonowania partii i demokracji nauczać. Chcemy być świadomym członkiem tego systemu – stwierdził Adam Gusowski.


Edukacja, prowokacja i satyra mają być środkiem, by zainteresować zwykłych ludzi polityką. Zdaniem "polskich nieudaczników" w niektórych krajach staje się ona niebezpieczna, bo mówiąc kolokwialnie ludzie odpuścili. Więc do akcji wkracza PPD


- Jest (partia - red.) takim eksperymentem, laboratorium, że bawimy w politykę, bawimy się w partię i strukturę partyjną i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jako że jest to Klub Nieudaczników, mają wpisane w to wszystko, że może im się nie udać - zauważyła dziennikarka Joanna Stolarek.


Póki co PPD organizować będzie dyskusje na temat finansowania różnych partii, populizmu, będą zebrania i ostra wymiana zdań.

 

W planie rozmowy o skandalach politycznych


- Mamy w planie rozmawianie o różnych skandalach politycznych. Może u nas się w piwnicy coś znajdzie… jakiś trup - powiedziała współzałożycielka PPD Olga Bowgierd. 
 

Wielkie wejście na niemiecką scenę PPD ma już za sobą. W centrali partii - Klubie Polskich Nieudaczników - zabrały się tłumy.
 

Były brawa i słowa poparcia dla artystów, którzy tworzą nową jakość polityki, zapewne nie pasującą rasowym politykom.


- Jeżeli dobrzy ludzie nic nie robią, to źli wygrywają. I to jest ta motywacja, która nam przyświeca – mówił mieszkaniec Berlina Kamil.


- Możemy tu inaczej spojrzeć na wszystko i współtworzyć rzeczywistość - dodał inny berlińczyk.

 

Działają społecznie, nie pobierają wynagrodzenia

 

Stowarzyszenie Klub Polskich Nieudaczników, którego członkowie utworzyli PPD, powstało w 2000 r. w Berlinie. Uruchomienie Klubu było inicjatywą imigrantów z Polski, którzy zamieszkali w Niemczech w latach 80. 

 

"Nieudacznicy" organizujący działalność klubu pełnią swoje funkcje społecznie, nie pobierając żadnego wynagrodzenia. Utrzymują się z pracy w swoich zawodach.

 

Dzięki prowokacyjnej nazwie klub uzyskał szybko popularność w niemieckich mediach.

 

polsatnews.pl

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze