Rodzice odmówili szczepień i zabiegów okołoporodowych noworodka. Szpital powiadomił sąd, a ten nakazał szczepić

Polska
Rodzice odmówili szczepień i zabiegów okołoporodowych noworodka. Szpital powiadomił sąd, a ten nakazał szczepić
Polsat News

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach Stop Nop zapowiedziało złożenie do prokuratury zawiadomienia ws. szpitala oraz sądu, który "zatrzymał noworodka" i "wymusza zgodę na profilaktyczne procedury okołoporodowe". Chodzi o sprawę rodziców dziecka, którzy nie zgodzili się na szczepienia niemowlęcia i okołoporodowe zabiegi medyczne, ale sąd zdecydował, że ich dziecko ma je otrzymać.

Chłopiec urodził się 10 stycznia w Szpitalu Specjalistycznym św. Zofii, przy ul. Żelaznej w Warszawie. Przyszedł na świat siłami natury w 38. tygodniu ciąży.

 

Kiedy rodzice nie wyrazili zgody na szczepienia i zabiegi, dyrektor placówki powiadomił sąd, pytając o "ocenę prawną sytuacji i wytyczne dla szpitala, co do dalszego trybu postępowania".

 

Z pisma wynika, że rodzice "nie wyrazili zgody na profilaktyczne procedury okołoporodowe, mianowicie podaż witaminy K (zarówno w postaci domięśniowej, jak i doustnej), szczepienia ochronne (przeciw WZW typu B oraz gruźlicy), pobranie obowiązkowych testów przesiewowych w kierunku wrodzonych chorób metabolicznych".

 

"Nie podali adresu przychodni, zażądali wypisu w pierwszych godzinach"

 

Rodzice nie chcieli też podpisać odmowy przeprowadzenia wymienionych procedur.

 

Zabieg Credego wykonywany jest przeciw rzeżączkowemu zapaleniu spojówek, polega na zakropleniu oczu 2-procentowym roztworem azotanu srebra.

 

Witamina chroni noworodki przed chorobą krwotoczną, która może objawiać się niebezpiecznymi krwawieniami wewnętrznymi, np. do mózgu.

 

Dodatkowo rodzice nie wyrazili zgody na pobyt dziecka w szpitalu, nie podali adresu przychodni do dalszej opieki nad dzieckiem i zażądali wypisu dziecka w pierwszych godzinach po urodzeniu.

 

Błyskawiczna reakcja sądu

 

Sąd rodzinny rozpatrzył sprawę jeszcze tego samego dnia na posiedzeniu niejawnym, zezwalając "na zatrzymanie noworodka w szpitalu bez zgody rodziców do czasu zakończenia niezbędnych czynności medycznych oraz na podaż witaminy K, szczepienia ochronne, zabieg Credego oraz pobranie obowiązkowych testów przesiewowych w kierunku wrodzonych chorób metabolicznych".

 

"Ratujcie!!! Dziś urodziłam, odmówiliśmy szczepień, witaminy K, zabiegu Credego i nie podpisaliśmy odmowy. Po paru godzinach dostaliśmy kopię pisma, które poszło do sądu. Boję się" - napisała na Facebooku matka noworodka.

 

Z informacji przekazanych przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach Stop Nop wynika, że zanim zapadła decyzja sądu, rodzice opuścili z dzieckiem szpital, ale obawiając się, że zostaną pozbawieni praw do wszystkich swoich dzieci, zdecydowali się wrócić na oddział.

 

- Zastraszeni rodzice podpisali zgodę. Już (w środę) zostały wykonane niechciane przez nich procedury: podanie witaminy K i zabieg Credego - powiedziała "Gazecie Wyborczej" Justyna Socha ze Stop Nop.

 

Zawiadomienie ws. "wymuszenia zgody"

 

Stowarzyszenie zapowiedziało złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury przeciw personelowi szpitala oraz sądowi, który "wymusza zgodę na profilaktyczne procedury okołoporodowe".

 

Złożone zostało już zażalenie na decyzję sądu. "Czekamy na pozytywne rozstrzygnięcie. Żeby rodziny nie były zmuszone uciekać z kraju, w którym panuje opresyjny system przymusu" - poinformowano.

 

Szpital oświadczył, że "zachował się zgodnie z obowiązującymi procedurami medycznymi i standardami postępowania wobec noworodka, o których rodzice dziecka byli na bieżąco informowani", a jego dalsze postępowanie wynikało z decyzji sądu.

 

Poinformował, że kiedy rodzice odmawiają "wszelkich czynności medycznych", obowiązkowych i tych, które mogą okazać się niezbędne ze względu na stan dziecka, podejmowane są rozmowy z rodzicami w obecności lekarza neonatologa, położnej i pełnomocnika ds. praw pacjenta. Dotyczą one możliwych negatywnych skutków medycznych podjętych przez rodziców decyzji.

 

Szpital powołuje się na ustawę o zawodzie lekarza

 

Kiedy rodzice odmawiają współpracy z personelem i żądają niezwłocznego wypisu, w trosce o dobro i zdrowie małoletniego pacjenta szpital powiadamia sąd rodzinny.

 

"Obliguje nas do tego art. 34 ust. 6. Ustawy o zawodzie lekarza, który stanowi: jeżeli przedstawiciel ustawowy pacjenta małoletniego, ubezwłasnowolnionego bądź niezdolnego do świadomego wyrażenia zgody nie zgadza się na wykonanie przez lekarza czynności wymienionych w ust. 1, a niezbędnych dla usunięcia niebezpieczeństwa utraty przez pacjenta życia lub ciężkiego uszkodzenia ciała bądź ciężkiego rozstroju zdrowia, lekarz może wykonać takie czynności po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego".

 

Podkreślono, że w przypadki niazastosowania się do wytycznych, spółka zarządzająca szpitalem ponosi pełną odpowiedzialność np. za pogorszenie zdrowia dziecka.

 

Nie chodziło o same szczepienia

 

"W sytuacji gdy rodzice dziecka nie godzą się na procedury, których odroczenie nie skutkuje ryzykiem natychmiastowego pogorszenia stanu zdrowia, na przykład wykonanie szczepienia dziecka w pierwszych dobach po porodzie, wówczas w dokumentacji medycznej odnotowywany jest brak zgody i nie podejmowane są kroki prawne" - wyjaśniono.

 

 

Gazeta Wyborcza, powołując się na informacje Stowarzyszenia Stop Nop poinformowała, że "do szczepień dziecka w pierwszej dobie nie doszło".

 

polsatnews.pl, wyborcza.pl

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze