"Żadna inna kara nie może wchodzić w grę". Dariusz P. skazany na dożywocie za zabójstwo żony i czworga dzieci

Polska

Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał karę dożywocia dla Dariusza P., oskarżonego o podpalenie domu w Jastrzębiu-Zdroju i zabicie w ten sposób żony i czworga dzieci. Zgodnie z prawomocnym wyrokiem o warunkowe zwolnienie mężczyzna będzie mógł ubiegać się najwcześniej po 35 latach.

Sędzia Marek Charuza podkreślił, że sprawa miała charakter wyjątkowy - P. stanął poza zarzutem, że podpalając dom w Jastrzębiu Zdroju zabił żonę i czworo dzieci; przeżył tylko najstarszy syn. Przewodniczący składu orzekającego dodał, że choć sprawa miała charakter poszlakowy, wina oskarżonego nie budzi wątpliwości.

 

- Jedyną karą jest kara dożywotniego pozbawienia wolności (…) Myślę, że nie ma potrzeby mnożyć słów, by oddać bezmiar tej tragedii - powiedział sędzia Charuza.

 

"Nie wykluczamy kasacji"

 

Obrońca Dariusza P. mec. Eugeniusz Krajcer powiedział dziennikarzom, że choć szanuje orzeczenie sądu, jest jednak nim zawiedziony. - Uważam, że ta sprawa nie została wyjaśniona do końca - powiedział adwokat, którego zdaniem opinie biegłych, zwłaszcza ta z zakresu pożarnictwa, są nierzetelne. Według obrony, w domu mogło dojść do przypadkowego pożaru.

 

- Oczywiście zastanowię się, czy będą przesłanki do wniesienia tego środka (kasacji), a mam nadzieję, że tak, no i zapewne kasacja w tej sprawie będzie sporządzona - powiedział Krajcer.

 

Wyrok w pełni satysfakcjonuje prokurator Karinę Spruś. - Nie ma słów, które mogłyby opisać to, czego dopuścił się Dariusz P. W dalszym ciągu bardzo emocjonalnie podchodzę do tej sprawy. Zresztą w głosie przewodniczącego składu również było słychać te emocje. Ogrom tej zbrodni jest tak wielki, że jest nie do pojęcia przez zwykłego człowieka - powiedziała.

 

Oskarżycielka oceniła, że sprawa była skomplikowana, a sąd szczegółowo odniósł się do wszystkich dowodów, weryfikując także wersje podawane przez samego oskarżonego. - W tym postępowaniu sprawdzono wszystkie możliwe wątki, zasięgnięto wszystkich możliwych opinii. Sąd podkreślił, że postępowanie zostało przeprowadzone w sposób rzetelny i cieszę się, że takie słowa padły z ust sędziego sądu apelacyjnego, bo to niewątpliwie pochwała dla prokuratury - powiedziała Spruś.

 

"Pożar na skutek zwarcia"

 

Do pożaru domu jednorodzinnego w Jastrzębiu doszło w maju 2013 r. Dariusz P. został zatrzymany i aresztowany w marcu 2014 r. Gliwicka prokuratura zarzuciła mu zabójstwo pięciu osób, a także usiłowanie zabójstwa szóstej - najstarszego syna Wojciecha, który ocalał z pożaru.

 

Nieprawomocny wyrok zapadł w grudniu 2016 r. przed rybnickim wydziałem Sądu Okręgowego w Gliwicach. Sąd nie miał wątpliwości, że Dariusz P. celowo podpalił dom - zabił swoich najbliższych, chcąc uzyskać pieniądze z ubezpieczenia i uwolnić się od rodziny.

 

Obrona zaskarżyła wyrok sądu okręgowego domagając się uniewinnienia lub ponownego procesu. Według niej, do pożaru mogło dojść na skutek zwarcia w instalacji elektrycznej. Prokuratura domagała się tylko niewielkiej korekty wyroku.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze