Według szacunków władz w Tiel, ok. 10 proc. mieszkańców stanowią migranci zarobkowi. Większość z nich pochodzi z Polski, których do prowincji Geldria ściągają agencje pracy tymczasowej.

 

Hałas, śmieci i problemy z parkowaniem


- Chcemy ograniczyć liczbę migrantów zarobkowych, ponieważ otrzymujemy coraz więcej skarg na uciążliwość wynikającą z ich pobytu - powiedział rzecznik gminy Tiel portalowi gelderlander.nl.


Sąsiedzi skarżą się głównie na to, w jaki sposób Polacy parkują swoje samochody oraz twierdzą, że zaśmiecają oni okolicę. Sąsiedzi narzekają również na hałas. - Osiem dorosłych osób nie powinno mieszkać w domku w zabudowie szeregowej, czy są to Polacy czy Holendrzy - skarżą się sąsiedzi jednego z domów, w którym mieszka aż osiem dorosłych osób z Polski.

 

Władze ograniczą liczbę "polskich domków" 


Według lokalnego holenderskiego portalu, uciążliwość wzrasta, jeśli przy jednej ulicy więcej domów zajmują migranci. Władze Tiel zamierzają od wiosny wyznaczyć maksymalną liczbę "polskich domków", które mogą się znajdować przy jednej ulicy.

 

Na sąsiedztwo Polaków skarżą się także mieszkańcy innych regionów Holandii. Władze gminy Neder-Betuwe już wprowadziły rygorystyczną politykę mieszkaniową, która nie pozwala grupom robotników mieszkać razem na niektórych obszarach, np. na terenie wsi Kesteren.


Organizacja Expertisecentrum Flexwonen szacowała w ubiegłym roku, że w Holandii brakuje 100 tys. mieszkań dla pracowników przybywających z zagranicy.

 

gelderlander.nl