Rzeczniczka PiS zamierza wystąpić do marszałka Sejmu o monitoring biur posłów

Polska

Wystąpię do marszałka Marka Kuchcińskiego w imieniu naszego klubu o to, aby Sejm zapewnił monitoring wszystkim biurom poselskim posłów, którzy tego chcą - zapowiedziała w środę rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Mazurek była pytana na briefingu w Sejmie o ostatnie ataki na biura posłów PiS. - To jest rzecz skandaliczna, to jest rzecz, która nie powinna mieć absolutnie miejsca, wszyscy powinniśmy takie zachowania potępić - powiedziała rzeczniczka PiS.

 

Chodzi o bezpieczeństwo posłów

 

- Będę występowała do marszałka Kuchcińskiego w imieniu naszego klubu o to, aby Sejm zapewnił monitoring wszystkim biurom poselskim, oczywiście tych parlamentarzystów, którzy tego chcą, po to by mieć zapewnione bezpieczeństwo - zapowiedziała.

 

Zdaniem Mazurek wprowadzenie takiego monitoringu spowodowałoby, że pracownicy, którzy obsługują biura poselskie będą czuli się bezpiecznie. - Żeby mieli bezpieczny komfort pracy, bo taka sytuacja, która miała miejsce wczoraj w Chrzanowie jest skandaliczna - zaznaczyła rzeczniczka PiS.

 

Na uwagę, że każdy poseł ma budżet na działanie biura poselskiego Mazurek podkreśliła, że nie powiedziała w jaki sposób to będzie finansowane. - Ja nie wiem jakie są koszty zainstalowania tego monitoringu. Ja powiedziałam tylko, że ja będę z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim na ten temat rozmawiała - zaznaczyła Mazurek.

 

Coraz więcej takich incydentów

 

W ciągu ostatnich tygodni dochodziło też do innych zdarzeń dot. biur poselskich posłów PiS: m.in. na drzwiach biura poselskiego Łukasza Schreibera oraz europosła Kosmy Złotowskiego w Nakle nad Notecią zostały umieszczone napisy: "Macie krew na rękach, przez was zginał Piotr Szczęsny" oraz "konstytucja"; w warszawskim biurze posła PiS Pawła Lisieckiego oraz europosła Zdzisława Krasnodębskiego zamki zaklejono nieznaną substancją; farbą oblano wejście do wspólnego biura poselskiego posłów Andrzeja Melaka, Jarosława Krajewskiego i Ewy Tomaszewskiej.

 

W połowie grudnia drzwi biura poselskiego minister Beaty Kempy w Sycowie (Dolnośląskie) zostały oblane łatwopalną cieczą i podpalone; nikt nie ucierpiał, choć biuro znajduje się na parterze budynku mieszkalnego w centrum miasta w pobliżu rynku. Podejrzany o podpalenie Sebastian K., został aresztowany na trzy miesiące; usłyszał zarzuty o charakterze terrorystycznym. Grozi mu do 15 lat więzienia. (PAP)

 

"Nie jesteśmy przywiązani do stołków"

 

Mazurek została też zapytana przez dziennikarzy, czy nie obawia się "zemsty Antoniego Macierewicza" za utratę stanowiska szefa MON i czy w następstwie zmian w składzie rządu może dojść do podziału Zjednoczonej Prawicy, Mazurek odpowiedziała: "My nie jesteśmy Platformą, my jesteśmy jedną drużyną, drużyną biało-czerwoną, nie jesteśmy przywiązani do stołków i do funkcji".

 

- Jesteśmy jednością, będziemy, każdy będzie realizował swoje zadania, będzie pracował w tej czy w innej komisji - tu nic się nie zmienia. Najważniejsze jest to, byśmy realizowali program, unikali konfliktów i prowadzili Polskę do przodu, i tak będzie - podkreśliła rzeczniczka PiS.

 

PAP

 

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze