"Nie sądzę, że będzie kandydatką". Trump o ewentualnym starcie Oprah Winfrey w wyborach prezydenckich

Świat
"Nie sądzę, że będzie kandydatką". Trump o ewentualnym starcie Oprah Winfrey w wyborach prezydenckich
PAP/EPA/MIKE NELSON

Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że mógłby pokonać w wyborach prezydenckich w 2020 r. słynną amerykańską prezenterkę i producentkę telewizyjną Oprah Winfrey; zastrzegł jednak, że nie sądzi, że będzie ona walczyć o fotel prezydenta.

Zapytany przez dziennikarzy o ambicje polityczne tej producentki i aktorki Trump powiedział, że "dobrze ją zna" i "ją lubi". "Nie sądzę, że będzie kandydatką" na prezydenta - dodał obecny szef państwa.

 

W poniedziałek telewizja CNN, powołując się na osoby z najbliższego otoczenia miliarderki, poinformowała, że rozważa ona udział w przyszłych wyborach prezydenckich.

 

"Nadszedł kres tych, którzy molestują seksualnie kobiety"

 

Pojawiające się od kilku miesięcy spekulacje dotyczące ambicji politycznych tej jednej z najbogatszych kobiet na świecie nasiliły się po porywającym niedzielnym wystąpieniu Winfrey na 75. ceremonii wręczenia Złotych Globów - nagród Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej. Podczas ceremonii w Hollywood nazywana "królową wszystkich mediów" Winfrey otrzymała nagrodę imienia Cecila B. DeMille’a "za wyjątkowy wkład w rozwój kultury i rozrywki".

 

W wystąpieniu przed zgromadzonymi na sali gwiazdami amerykańskiego filmu i rozrywki Winfrey powiedziała, że nadszedł kres tych, którzy molestują seksualnie kobiety. Podkreśliła znaczenie mediów dla demokratycznego systemu i, ani razu nie wymieniając nazwiska obecnego amerykańskiego prezydenta, zapowiedziała "nadejście nowego dnia".

 

"Najbardziej wpływowa kobieta na świecie"

 

63-letnia obecnie Oprah Winfrey, uważana przez wiele amerykańskich tytułów prasowych, w tym czasopismo "Fortune", za najbardziej wpływową kobietę świata, nie jest polityczną nowicjuszką. Zdaniem większości politologów to ta kobieta z majątkiem ocenianym na 3,2 mld USD przekonała byłego prezydenta Baracka Obamę - dawniej mało znanego na arenie ogólnokrajowej demokratycznego senatora ze stanu Illinois - do wysunięcia kandydatury w wyborach prezydenckich w 2008 r.

 

W ubiegłym roku Winfrey sama pośrednio ujawniła swoje ambicje, wyznając, że do wyboru Trumpa, który także był w przeszłości gwiazdą telewizyjną, nigdy nie myślała o udziale w wyborach prezydenckich.

 

Obserwatorzy sądzą, że jeśli Winfrey zdecyduje się wziąć udział w wyścigu do Białego Domu w 2020 r., to będzie reprezentowała Partię Demokratyczną.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze