Ludzie zamarzają w domach, pękają wodociągi, na ulicach lodowe fale. Dziesiątki ofiar mrozów w USA

Świat

Z powodu mrozu w USA zmarło 19 osób, a w Kanadzie - dwie. Stany Zjednoczone nawiedzone zostały przez "zimę stulecia". Ludzie zamarzają we własnych domach, pękają wodociągi, na ulice miast wdzierają się lodowe fale, a niektórzy widzą śnieg pierwszy raz w życiu. Siarczyste mrozy dotknęły również Kanadę.

W Kanadzie w prowincji Nowa Szkocja oraz na wschodnim wybrzeżu USA nastały siarczyste mrozy; w piątek temperatura spadła do -29 stopni Celsjusza, ale przy silnym wietrze temperatura odczuwalna była bliska -67 stopni C - podaje w sobotę BBC.

 

Z powodu mrozu w USA zmarło 19 osób, a w Kanadzie - dwie. Wielogodzinne opóźnienia lotów spowodowały w sobotę kompletny chaos na lotnisku Johna F. Kennedy'ego w Nowym Jorku. Odnotowano też wiele wypadków samochodowych na amerykańskich drogach, zginęły co najmniej cztery osoby.

 

Meteorolodzy: "bombowy cyklon"

 

AP podaje, że bardzo niskie temperatury utrzymają się przez cały weekend. Fala zimna przyszła na północny wschód Stanów Zjednoczonych po burzy śnieżnej, którą meteorolodzy nazwali "bombowym cyklonem" bądź "cyklogenezą bombową" (gwałtowny spadek ciśnienia, o co najmniej 24 milibary w ciągu 24 godzin). Podmuchy wiatru sięgały 113 km na godz.

 

Ostry mróz utrzymuje się od Nowej Anglii po Środkowy Zachód i na południe, po Karolinę Północną i Południową.

 

Układ atmosferyczny, nazwany "bombowym cyklonem" zdarza się bardzo rzadko, bo średnio raz na 45-50 lat, zaś na wschodnim wybrzeżu USA raz na 25-30 lat.

 

 

Do nadmorskich miejscowości wdarły się fale

 

Jest on wyjątkowy, ponieważ ciśnienie obniżyło się w nim w ciągu zaledwie jednej doby aż o 50 hPa. Cyklon nałożył się na okres tuż po superpełni Księżyca, a to spotęgowało przypływ sztormowy u wybrzeży takich stanów, jak np. Massachusetts. Poziom morza podniósł się tam nawet o 4,5 metra w porównaniu z tym, który uważany jest za normę. Niczego na taką skalę w historii tego stanu jeszcze nie obserwowano.

 

Do nadmorskich miejscowości wdarły się fale, które zatopiły budynki i drogi. Woda zamarzła tak szybko, że samochody uwięzione zostały w lodzie. Mieszkańcy nie mieli czym się ewakuować. Lodowe powodzie spowodowały pękanie rur oraz wstrzymanie dostaw wody i ciepła do domów.

 

 

Wewnątrz mieszkań temperatura poniżej 5 st. C

 

W niektórych mieszkaniach temperatura spadła poniżej 5 stopni, a ludzie marzną na kość. Ostatnie bilanse władze mówią już o przeszło 25 ofiarach śmiertelnych. Fale lodowatego powietrza dotarły do Teksasu, Luizjany, Karoliny Południowej, Georgii, a nawet na Florydę. Jako że śnieg nie prószył tam od niemal 30 lat, to dzieci ujrzały go po raz pierwszy w swoim życiu. 

 

Po tej fali zimna, która nastąpiła tuż po Bożym Narodzeniu, według Krajowej Służby Meteorologicznej (NWS), w przyszłym tygodniu na Wschodnim Wybrzeżu nastąpi wzrost temperatur.

 

Sprawdźcie aktualną prognozę pogody w Polsce - 6 stycznia (wieczór)

 

 

 

PAP, polsatnews.pl

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze