O skali tego zjawiska świadczą ogłoszone w grudniu dane, z których wynika, że w zeszłym roku na gry hazardowe i wszelkie loterie oraz zdrapki Włosi wydali prawie 100 miliardów euro.

 

Każdy mieszkaniec wydał 2377 euro


Na tej hazardowej mapie Włoch pierwsze miejsce zajmuje miasto Prato w Toskanii, gdzie każdy mieszkaniec średnio przeznaczył na gry, automaty i loterie rekordowo wysoką kwotę 2377 euro.


Alarm dotyczący uzależnienia od hazardu dotyczy całego kraju, a w walce z tym zjawiskiem szczególnie aktywny jest Kościół katolicki, który ostrzega, że obniża się wiek osób ulegających temu nałogowi. Hazard niszczy rodziny - podkreślają przedstawiciele Kościoła i apelują, by salony gry i wszystkie lokale z automatami znajdowały się w odległości co najmniej pół kilometra od szkół.

 

Akcja "Nie graj życiem"


W parafiach prowadzone są też kampanie informacyjne, by przestrzec przed uleganiem pokusie hazardu. W rzymskiej dzielnicy Tor de Schiavi Kościół wystąpił z inicjatywą edukacyjną "Nie graj życiem".


Jedną z najnowszych inicjatyw jest świąteczna choinka w parafii w Portici koło Neapolu. Drzewko zostało tam ozdobione bilecikami z napisem "Zdrap i nie wygraj".

 

"Aby wygrać, należy postawić na siebie"


Jest to - jak wyjaśniono - pomysł miejscowej wspólnoty parafialnej oraz kościelnego stowarzyszenia walczącego z lichwą i hazardem. W ten oryginalny sposób postanowiono uczulić na to groźne uzależnienie, przypominając, że często osoby, które się z nim borykają, trafiają w sidła lichwiarzy, by spłacić długi i mieć pieniądze na dalszą grę.


"Aby wygrać, należy postawić wyłącznie na siebie samego, swoje zdolności i swoją pracę" - podkreślili autorzy dekoracji.

 

PAP