Sprawdź, ile możesz zarobić po swoich studiach. ELA obala mity o zarobkach absolwentów

Polska
Sprawdź, ile możesz zarobić po swoich studiach. ELA obala mity o zarobkach absolwentów
Polsat News

- Z reguły tylko pracodawca wie, ile zapłaci przyszłemu pracownikowi. Potencjalny pracobiorca przychodzi na rozmowę mając w głowie jakieś mity dotyczące możliwych zarobków. Dzięki systemowi Ekonomicznych Losów Absolwentów jesteśmy w stanie przybliżyć się jakoś do odkrycia tej tajemnicy - mówi szef zespołu analitycznego systemu ELA, dr hab. Mikołaj Jasiński.

System monitoringu losów zawodowych absolwentów szkół wyższych opiera się na danych pochodzących z dwóch źródeł: Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz z systemu POL-on – zintegrowanego systemu informacji o szkolnictwie wyższym wspierającego pracę Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

 

"Pokazać, co naprawdę dzieje się z absolwentem"

 

- Idea jest taka, żeby o losach absolwentów nie mówić w kategoriach jakichś anonimowych rankingów. Chodzi o to, aby pokazać, co naprawdę dzieje się z absolwentem, czyli wykorzystywać różne wskaźniki odzwierciedlające rzeczywistość życiową i zawodową danej osoby. Przecież to, co decyduje o sytuacji ekonomicznej każdego z nas, to nie tylko wysokość zarobków, ale również to, ile one znaczą w miejscu, w którym mieszkamy - podkreśla dr hab. Jasiński z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

 

W systemie ELA można porównać i wygenerować zestawienie kierunków studiów ze względu na: stopień studiów, obszar kształcenia, dziedzinę kształcenia, nazwę kierunku i województwo.

 

 - System jest adresowany do kilku grup. Pierwsza to oczywiście uczniowie i maturzyści. Z naszych badań wynika, że maturzyści wprawdzie już coś planują, ale to nie są osoby, które mają skrystalizowane poglądy o tym, kim chcą być. Co więcej, jednym z głównym ich kryteriów, którym kierują się przy wyborze studiów, nie jest ta ostateczna ścieżka kariery. Często to są zainteresowania, pasje – i bardzo dobrze – choć przecież ich również interesują pieniądze, które mogą zarobić w przyszłości – zauważa Jasiński.

 

Według twórcy programu ELA, system skierowany jest w znacznej mierze do studentów. - Kluczowymi odbiorcami są przede wszystkim studenci, którzy w trakcie studiów faktycznie decydują o swojej ścieżce zawodowej. To nie jest tak, że historyk musi być koniecznie nauczycielem historii albo siedzieć w archiwach. Może być np. świetnym biznesmenem. Tak czy inaczej on, podczas kształtowania swojej ścieżki zawodowej, musi wiedzieć, co czeka absolwentów historii po jego kierunku - przekonuje socjolog.

 

Trzecią grupą, która powinna korzystać z  danych ELA, są - według Jasińskiego – wykładowcy i władze uczelni.

 

- Oni sami często żyją jakimiś mitami i opowiadają swoim studentom różne nieprawdziwe historie, które są wynikiem ich doświadczeń, zawężonych do realiów akademickich. Te osoby, przy konstruowaniu sylabusów czy programów studiów potrzebują informacji, jakie są realia na rynku pracy po takim i takim kierunku - twierdzi naukowiec. 

 

- Jeżeli miałbym coś doradzić studentowi, który zaczyna studia i wie, ile się zarabia po studiach na jego kierunku, to przede wszystkim, żeby się nie przywiązywał do tego, ile to wynosi w złotówkach w danym momencie – przekonuje Jasiński.

 

Jak mówi, należy zwrócić uwagę, czy wśród absolwentów danego kierunku trend wysokości wynagrodzenia – tego względnego, czyli odniesionego do realiów ekonomicznych w miejscu zamieszkania absolwenta – jest wzrostowy, czy nie.  - Jeżeli ten trend był wzrostowy, to należy zakładać, że prawdopodobnie się utrzyma, więc można spodziewać się czegoś dobrego. Druga rada: niech w ciągu studiów przygląda się systemowi ELA, jak to się zmienia, kiedy jest np. na drugim, później na trzecim roku. Czy te trendy się załamują, zmieniają - radzi Jasiński.

 

Obalanie mitów

 

Według socjologa system ELA może pomóc w obaleniu kilku mitów na temat zarobków, jakie można osiągnąć po danym kierunku studiów. 

- Przez wiele lat karmiono nas takim przekonaniem, że nauki humanistyczne i nauki społeczne „produkują” bezrobotnych, są marnowaniem pieniędzy publicznych. Okazało się, że nauki humanistyczne i społeczne są w środku stawki. Oczywiście, trudno prześcignąć informatyków, czy automatykę i robotykę - to są kierunki, po których z reguły się świetnie zarabia - zauważa Jasiński.

 

Według socjologa, kolejną ciekawostką są leśnicy. – Okazuje się, że nauki leśne wypadły lepiej od bardzo wielu innych kierunków. To w dużej mierze związane jest z tym, że po naukach leśnych wiele osób zatrudnionych jest w Lasach Państwowych. To olbrzymi pracodawca, który daje dość stabilne zatrudnienie i niezłą płacę. Co więcej, te osoby często mieszkają na terenach ubogich, gdzie się mało zarabia, stąd, jeżeli ten ktoś zarabia lekko powyżej średniej krajowej, a mieszka na terenach, gdzie średnia zarobków wynosi 2,5 tys. zł, to należy do lepiej sytuowanych – mówi naukowiec.

 

Skok bezrobocia wśród młodych lekarzy

 

Doktor Jasiński zwraca również uwagę na ciekawostkę, czyli gwałtowny skok bezrobocia po kilkunastu miesiącach od dyplomu wśród lekarzy i stomatologów, czyli w grupie, która jest z reguły wolna od ryzyka bezrobocia.

 

- Są to grupy, które po studiach odbywają staż, później, po egzaminie zawodowym, idą z reguły na tzw. rezydentury.  Między stażem a rezydenturami jest okres kilku miesięcy, podczas których młodzi lekarze masowo rejestrują się jako bezrobotni. To mogłoby pokazywać, że mamy do czynienia z jakimś dramatem. Otóż nie – te osoby przez kilka miesięcy nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, mają po prostu przerwę – mówi Jasiński.

 

Według niego "jest to wyzwanie dla państwa".  – Co zrobić z tymi ludźmi? Są świetnie wykształceni, są świeżo po stażu, to są osoby, które poszukują nowej pracy, i którą na pewno znajdą, bo później ryzyko bezrobocia spada prawie do zera. Co państwo powinno w tym czasie zrobić? Tego nie wiem. Z całą pewnością ta sytuacja, w której ci ludzie powodują zaangażowanie urzędów pracy w rejestrowanie ich jako bezrobotnych, jest bez sensu. Tę prawidłowość pokazał właśnie system ELA – podkreśla Jasiński.

 

Kolejna odsłona programu – wiosną 2018 roku

 

W przyszłym roku w systemie ELA pojawi się kilka zmian. Możliwe będzie m.in. monitorowanie ekonomicznych losów doktorantów oraz zbadanie przypadków osób, które pracowały jeszcze przed studiami. Dzięki temu już niedługo będzie można określić, np. ile kosztuje podjęcie kariery naukowej w przypadku doktorantów oraz czy studia pomogły absolwentom osobom osiągnąć sukces finansowy, czy nie.

 

-  W przyszłym roku kalendarzowym po raz pierwszy osiągniemy okres obserwacji wynoszący trzy lata. Dzięki temu w przypadku absolwentów studiów I stopnia będziemy mogli obserwować ich przez okres, w którym mogli ukończyć studia II stopnia. Będzie można porównać grupę tych, którzy podjęli i ukończyli studia II stopnia z tymi, którzy nie podjęli tych studiów. Określenie "wartości dodanej" studiów II stopnia będzie cennym narzędziem dla kandydatów na studia II stopnia i dla uczelni oraz ministerstwa - podkreśla socjolog.

 

Zespół doktora Jasińskiego od stycznia przystąpi do prac nad nowymi danymi. - Nowe informacje powinny być dostępne w systemie wiosną 2018 roku – mówi szef zespołu analitycznego systemu ELA.

 

polsatnews.pl

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze