Uprowadzili w Krakowie 10-latka dla okupu. Nad ujęciem porywaczy pracowało kilkuset policjantów

Polska

Dziecko idące rano do jednej z krakowskich szkół zostało porwane 18 stycznia. Rodzina otrzymała informację z żądaniem okupu za jego uwolnienie. Dziecko po pięciu dniach uwolniono, gdy rodzina zapłaciła kilkaset tysięcy euro. Kilkudziesięcioosobowy zespół śledczych pracował jednak nad ujęciem sprawców porwania. 30 listopada zatrzymano 50-letniego mężczyznę oraz podejrzaną o współudział Dorotę B.

Policja zaangażowała w odnalezienie sprawców porwania kilkuset funkcjonariuszy, o pomoc poproszono również funkcjonariuszy niemieckich oraz FBI. Śledztwo miało wyjątkowy charakter i było niezwykle skomplikowane, poprzez m.in. tworzenie przez porywaczy szeregu fałszywych dowodów. W efekcie zatrzymano dwie osoby: głównego podejrzanego i współpracującą z nim kobietę.


Śledczy odzyskali też znaczną część przekazanego okupu, zabezpieczyli również dodatkowo kilkaset nowych obciążających dowodów. 

 

W aucie ukryty był ładunek wybuchowy


Śledczy odnaleźli samochód, którym przewożono uprowadzone dziecko. Jak się okazało w aucie ukryty był ładunek wybuchowy, który miał zatrzeć ślady popełnionego przestępstwa. Policyjni pirotechnicy rozbroili ładunek, dzięki czemu nie doszło do eksplozji.


Odnaleźli także samochody, którymi poruszał się podejrzany. W jednym z nich część transportowa była wygłuszona i przygotowana do przetrzymywania uprowadzonych osób.

 

Kolejnym odkryciem było znalezienie metalowej skrzyni, w której przetrzymywano w ostatnim czasie osoby porwane dla okupu. Skrzynia znajdowała się na prywatnej działce usytuowanej w odludnym miejscu. Wszystko wskazuje na to, że ofiary przebywały w niej bez względu na porę roku, aż do momentu  przejęcia przez sprawców okupu.

 

W 2013 r. uprowadzili 76-letniego biznesmena


Śledczy ustalili, że zatrzymany jest również podejrzany o brutalne przestępstwo popełnione w 2013 roku. Wówczas to uprowadzony został z własnego domu 76-letni krakowski biznesmen. Pomimo prowadzonych przez rodzinę negocjacji z porywaczami w sprawie przekazania okupu, schorowany ojciec nigdy nie wrócił do domu.

 

Przestępcy w pewnym momencie zerwali z rodziną uprowadzonego kontakt. To niezwykle brutalne przestępstwo pozostawało od czterech lat niewykryte.


Zatrzymanym grozi  kara pozbawienia wolności do 25 lat.  Decyzją sądu zostali oni tymczasowo aresztowani na trzy  miesiące.

 

 

 

polsatnews.pl

grz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze