Komitet Polityczny PiS przyjął rezygnację Beaty Szydło z funkcji premiera. Jednocześnie - jak poinformowała rzecznik partii Beata Mazurek.

 

- Komitet wysunął kandydaturę dotychczasowego wicepremiera Mateusza Morawieckiego na stanowisko szefa rządu. Z kolei po posiedzeniu klubu PiS wiceszef MSZ Jan Dziedziczak potwierdził dotychczasowe nieoficjalne informacje, że Szydło ma objąć funkcję wicepremiera w rządzie Morawieckiego.

 

"Najgorszemu wrogowi nie życzyłbym takiego traktowania"

 

Komentując te wydarzenia w Superstacji Budka powiedział, że bardzo złe wrażenie zrobił na nim sposób, w jaki doprowadzono Beatę Szydło do rezygnacji ze stanowiska premiera. - Jarosław Kaczyński nie szanuje ludzi. Kierujemy się wartościami uniwersalnymi, ale dla Kaczyńskiego takie wartości nie istnieją, co pokazał na przykładzie premier Szydło. Uważam, że była ona bardzo złym premierem, ale nawet swojemu najgorszemu wrogowi nie życzyłbym takiego traktowania przez, podobno, przyjaciół - mówił Budka.

 

Jak przypomniał, w czwartek rano w Sejmie odbyła się debata na temat wotum nieufności wobec rządu, które złożył klub PO.

 

- Pani premier została sama na placu boju, przeczołgana, z podkrążonymi oczami, wyszła na mównicę i gadała stek bzdur w stronę opozycji, ale trzeba przyznać, że została sama na placu boju. Cały klub PiS wyszedł, cały rząd wyszedł - mówił Budka. Jego zdaniem, jeśli potwierdzą się informacje, że Beata Szydło zostanie wicepremierem, to dlatego, że cieszy się ona dużą popularnością wśród elektoratu PiS.

 

"Morawiecki jest jak nadmuchany balon"

 

- To chichot historii: Kaczyński w swoim rządzie dymisjonuje swoją kandydatkę i robi premierem byłego doradcę Donalda Tuska. Cieszyłbym się, że Kaczyński sięga po sprawdzone kadry Platformy Obywatelskiej, gdyby nie to, że pan premier Morawiecki nagle zapomniał, co to jest normalne wolnorynkowe podejście do gospodarki i stał się gorącym orędownikiem centralizmu, centralnego sterowania, gospodarki opartej na własności państwowej, na tych wszystkich rzeczach, które już w PRL-u przegrały - mówił Budka.

 

- Dla mnie pan premier Morawiecki jest jak taki nadmuchany balon, który wystarczy delikatnie dotknąć i on pęknie. Niczego skutecznego nie wdziałem w jego polityce. Bazuje na tym, że zostawiliśmy mu gospodarkę w dobrym stanie i że jest świetna koniunktura na świecie - dodał wiceprzewodniczący PO.

 

Kosiniak-Kamysz: zmieniają się premierzy, ale nadal rządzi Kaczyński

 

- Dobrze, że ten serial rekonstrukcyjny się skończył, bo przesłaniał główne tematy - ordynację wyborczą i sądy. To pewnie w jakimś stopniu było zamierzone - skomentował czwartkową decyzję PiS Kosiniak-Kamysz.

 

Jak dodał, to, że dojdzie do zmiany na stanowisku premiera "czuło się dzisiaj". - Te sygnały były bardzo mocne - powiedział, wskazując m.in. na poranne spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z premier Szydło, Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim.

 

Szef ludowców dodał, że niepewność premier Szydło było jednak widać nie tylko w czwartek, ale również przez ostatnie kilka dni. - W ostatnich tygodniach nie było widać jej aktywności, żyła w ciągłej niepewności i strachu przed tym, że zostanie odwołana - stwierdził.

 

W ocenie Kosiniaka-Kamysza, zmiana na stanowisku szefa rządu wywołała duże rozczarowanie w szeregach PiS i wśród zwolenników tego ugrupowania. - Dziś odrzucono wotum nieufności, a za chwilę odwołanie. Myślę, że to sytuacja dla wielu zwolenników PiS niezrozumiała - powiedział.

 

"Premier Szydło traktowano jako instrument w grze politycznej"

 

Według Pawła Kukiza, PiS traktowało premier Szydło jako instrument w grze politycznej. - To musi być bardzo twarda kobieta i tak jak powiedziałem, ja jej bardzo współczuję - podkreślił.

 

Lider Kukiz’15 ocenił kandydata na przyszłego Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego jako przedstawiciela świata finansów. Zwrócił też uwagę na jego wcześniejszą współpracę z byłym premierem Donaldem Tuskiem. - Były doradca Tuska został premierem - zaznaczył.

 

PAP