Prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (PiS) przeprosił premier Szydło za okrzyki i zachowanie polityków opozycji.

 

"Polacy są mądrzejsi i obywatele nas wybrali"

 

- Dziękuję panie marszałku, ale proszę mnie nie przepraszać. Nie trzeba mnie przepraszać, ponieważ to, co państwo tu wykrzykują nie jest w stanie mnie obrazić - odpowiedziała premier.

 

 

W jej ocenie wniosek o wotum nieufności złożony przez PO "służy tylko i wyłącznie tym, którzy chcą, żeby w Polsce dobrze się nie działo, którzy chcą i myślą o tym, jak zdestabilizować sytuację w naszej ojczyźnie". - Ale Polacy są mądrzejsi i obywatele nas wybrali, obywatele wskazali, jaki program ma być realizowany - oświadczyła premier.

 

- Wydaje mi się, że w tej chwili jest dużo więcej ważnych spraw, którymi powinniśmy się zajmować, niż dyskutowanie na temat takich kłamliwych oszczerstw - mówiła szefowa rządu.

 

 

"Nie jesteśmy rządem elit"

 

Zauważyła jednocześnie, nawiązując do listopadowej debaty w PE nad sytuacją w Polsce w zakresie rządów prawa, że wniosek złożony został przez grupę polityczną, "z której wywodzą się posłowie, którzy w europarlamencie głosowali przeciwko Polsce".

 

- My jesteśmy rządem reprezentującym zwykłych Polaków, nie jesteśmy rządem elit - oświadczyła premier. - Wiem, że to boli - dodała.

 

Premier zaznaczyła, że opozycja "wywołuje awantury w kraju i zagranicą". - To wasz sposób na to, aby łamać demokratyczne prawo obywateli do tego, by reprezentował ich rząd wybrany w demokratycznych wyborach - oświadczyła.

 

Zdaniem Beaty Szydło, Polska jest krajem bezpiecznym i ma obecnie historyczną szansę by się szybko rozwijać i "konkurować z najlepszymi". - Przez dwa lata udało nam się doprowadzić do tego, że każdy obywatel ma poczucie że jest tutaj, w Polsce, we własnym domu - podkreśliła.

 

- Za bzdury i kłamstwa, które są we wniosku o wotum nieufności, Platforma powinna przeprosić Polaków. Powinniśmy wziąć odpowiedzialność za to, co dzieje się w Polsce, bo po to nas wybrali nasi wyborcy. Państwo, ja, wszyscy, mamy ten sam mandat - on nie różni się niczym - dany nam od obywateli, po to, żeby im służyć. Jeżeli chcemy wywiązać się wobec nich z tego zobowiązania, to powinniście przestać wreszcie szkodzić, działać na szkodę Polski. Zacznijcie zajmować się tym, czego od nas Polacy oczekują. Zacznijmy razem działać i pracować na rzecz naszej ojczyzny, naszych obywateli, bo ludzie tego oczekują - podkreśliła premier.

 

 

"Nie stoi za mną żaden układ"

 

Szefowa rządu wskazała również, że jest "dokładnie taka sama jak miliony Polaków". - Jestem taką samą obywatelką, jak miliony Polaków. Nie stoi za mną żaden układ, a wy uważacie, że jeśli ktoś rządzi, to musi zawsze za nim stać jakiś układ - mówiła do posłów PO.

 

Premier zwracając się do polityków opozycji pytała dlaczego przez lata pozwalali na to, żeby pieniądze, które powinny były wpływać do budżetu były wyprowadzane poza budżet.

 

- Dlaczego przerwaliście reformę którą w 2005 roku rozpoczął rząd PiS, rząd Jarosława Kaczyńskiego dotyczącą administracji skarbowej tak, żeby skończyć z oszustwami skarbowymi. Wy to przerwaliście - oświadczyła Szydło.

 

Premier pytała również dlaczego opozycja zgadzała się na to, żeby Polska była poniżana i wykorzystywana na arenie międzynarodowej.

 

- Ja wiem, że te słowa was bolą. Natomiast Polska jest warta tego, żeby rządzili nią ludzie, którzy przede wszystkim dostrzegają jej interes i interes Polaków - podkreśliła premier.

 

Szydło podkreśliła, że jej gabinet "przede wszystkim koncentruje się na tym, aby każdy obywatel w Polsce miał poczucie tego, że ma godne życie, że ma prawo do decydowania o sobie i wie doskonale, że sprawy w Polsce są w rękach ludzi uczciwych".

 

 

"W Brukseli nie klękamy na kolana"

 

Przeciwstawiając opisany przed siebie charakter swojej ekipy rządom poprzedników pytała zgromadzonych na sali sejmowej posłów opozycji, czy ma im przypomnieć afery poprzednich lat. Szefowa rządu wymieniła w tym kontekście sprawę Amber Gold oraz tzw. aferę hazardową. Zarzuciła im także, że "donoszą" na Polskę.

 

- Daliśmy ludziom poczucie godności. Dbamy o polskie rodziny, dbamy o bezpieczeństwo Polski. Dzisiaj w Brukseli nie klękamy na kolana, nie przyjmujemy z pokorą tego, czego chcą inni - mówiła Szydło.

 

Odpowiadając na okrzyki posłów opozycji, nawiązujących do głosowania w sprawie przedłużenia kadencji Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej, w którym Polska jako jedyna opowiedziała się przeciw Tuskowi, szefowa rządu powiedziała, że jest dumna z tego głosowania, ponieważ "tak powinien zachować się polski premier".

 

- Nie można podnosić ręki za kimś, kto szkodzi Polsce - przekonywała. - Nie trzeba było dużo czasu, żeby okazało się, że racja jest po mojej stronie; proszę zobaczyć i proszę przeczytać to, co wypisuje na Twitterze przewodniczący Donald Tusk, on występuje przeciwko swojej ojczyźnie - nigdy się na to nie zgodzę - dodała Szydło.

 

- Kiedy byłam W Strasburgu w czasie debaty i broniłam honoru Polski, widziałam doskonale, jak zdziwieni byli europosłowie z innych krajów, kiedy europosłowie z Polski atakują swoją ojczyznę. To jest niebywałe, a wy to robicie - mówiła Szydło zwracając się do posłów PO. - Za co mnie chcecie państwo odwołać? Za to, że Polacy dzisiaj godnie żyją? To was boli? - pytała premier nawiązując do wniosku Platformy o konstruktywne wotum nieufności wobec jej rządu.

 

"Musimy wspólnie obronić Polskę"

 

- Możecie być pewni, doprowadzimy do końca ten program, te zobowiązania, które PiS złożyło Polakom. Na to zasługują obywatele, wbrew wam. Nie reprezentujemy żadnych interesów; żadnego lobby. Jedyny interes, jaki reprezentujemy, to interes naszych obywateli, naszej ojczyzny - oświadczyła Szydło.

 

Premier podkreśliła, że Polacy oczekują, by opozycja pracowała dla nich, a nie dla własnych interesów. - Musimy wspólnie obronić Polskę przed tymi, którzy chcą, żeby stała się poddańcza; przed tymi, którzy chcą ją wykorzystać, którzy uważają, że tutaj, nad Wisłą ma być tylko i wyłącznie teren, w którym można robić biznesy, a potem sobie wyjeżdżać. Tak nie będzie - powiedziała.

 

Beata Szydło podczas wystąpienia w Sejmie podkreśliła też, że Polska ma ogromną rolę do spełnienia w Europie. - Ja słyszę w wielu miejscach kiedy ludzie mówią, że marzą o tym, by mieć taki kraj jak Polska, gdzie jest bezpiecznie, gdzie szanuje się rodzinę. Ja wiem, że was to boli - mówiła zwracając się do polityków opozycji.

 

- I to jest ten moment nie dajmy sobie tego odebrać. Musimy pilnować Polski - zaznaczyła Szydło.

 

Schetyna: kończycie kabaretem, tragiczną farsą

 

Dzisiaj widzieliśmy premier Beatę Szydło zmaltretowaną przez partyjnych kolegów i prezesa PiS.  Niech się pan wstydzi, panie prezesie - tak szef PO Grzegorz Schetyna (wskazany we wniosku, jako kandydat na premiera - red.), przedstawiając wniosek swojej partii o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu, ocenił wcześniejsze wystąpienie premier. Przed debatą premier, ministrowie i posłowie PiS opuścili salę obrad.

 

Schetyna ocenił, że rząd opuszczający salę plenarną przed debatą to smutny obraz. - Wstydźcie się za to - oświadczył. - Zaczynaliście biało-czerwoną drużyną, a kończycie kabaretem, tragiczną farsą - dodał.

 

Schetyna farsą nazwał też wcześniejsze wystąpienie premier Beaty Szydło. - Jest mi jej żal, to jest wstyd, ale będziemy głosować dzisiaj ten wniosek i będziemy rozmawiać, bo nie zakneblujecie głosu opozycji i żadne konstrukcje, wzruszanie nie pomogą - mówił.

 

- Nikt poważnie nie traktuje pani premier Beaty Szydło; jej dzisiejsze wystąpienie tylko to potwierdza. Wszyscy wiedzą, że faktycznie z tylnego siedzenia rządzi, tę funkcję sprawuje Jarosław Kaczyński. Skończcie z tą fikcją, nie można dalej tolerować tego, co zrobiliście - mówił Schetyna.

 

"Kaczyński powinien być premierem"

 

Podkreślił, że to prezes PiS Jarosław Kaczyński powinien być premierem. - Jeżeli chce rządzić, jeżeli chce być "nadprezydentem" i "nadpremierem" to musi wziąć za to również formalną odpowiedzialność i tego oczekujemy - oświadczył lider PO

 

- Oczekujemy, że on powinien być premierem. On powinien być odpowiedzialny. Uważam, że takie jest prawo. Taki jest obowiązek lidera. To lider powinien brać odpowiedzialność. To lider powinien powiedzieć: tak jestem gotowy wziąć odpowiedzialność za to, a nie chować się. Wcześniej chował się za tabletem, dzisiaj chowa się za premier Szydło. Prezesie Kaczyński wstyd! - podkreślił Schetyna.

 

 

 

Dodał, że rząd PiS "to mieszanka dyktatury i bezhołowia". - Dyktatura to rządy Kaczyńskiego, a bezhołowie to wszystko to, co robi tak zwana Rada Ministrów; to kłótnie między ministrami, to walka wewnętrzna, to wyrywanie publicznych pieniędzy. Wstyd - powiedział lider PO.

 

W jego ocenie, gabinet Beaty Szydło nie wie "co to jest Polska" i zapomniał, co obiecał Polakom przed wyborami. - Dlatego premier musi odejść, bo na to przyzwoliła - oświadczył Schetyna.

 

Lider PO podkreślił, że rządzący nie mają "szczęścia do rocznic". Przywołał w tym kontekście dwulecie rządów, które zamiast "radosnej rocznicy podsumowania półmetku rządów" przynosi "wymuszoną dymisję prezesa rady ministrów i całego rządu".

 

- Tak samo, jak nie mieliście szczęścia do 11 listopada, bo nie wiecie, co to jest 11 listopada, nie wiecie, co to jest szacunek dla historii, bo tam wtedy przyzwoliliście na to, co było bezpośrednim powodem naszego wniosku: na powrót faszystowskich, neonazistowskich postaw na Marszu Niepodległości - dodał lider PO. - I to mówię, bo taka jest prawda, bo to widział cały świat i cała Europa - podkreślił szef PO.

 

"Nie można pozwolić na premiera, który nie jest premierem"

 

- Pomagamy tym wnioskiem walczyć z waszą nieudolnością; jesteście nieudolni, nie potraficie rządzić, potraficie sprawować władzę, potraficie żyć władzą i się nią napawać, nie potraficie realizować oczekiwań Polaków, nie potraficie z nimi rozmawiać, po prostu tego nie potraficie - zamknęliście się w gabinetach, zamknęliście się w służbowych samochodach - dodał polityk.


Jak mówił, gdy przygotowywał wniosek o wotum nieufności, niektórzy mówili, żeby zostawić Beatę Szydło, bo "przecież ona i tak nie ma nic do powiedzenia". "Ale nie można na to pozwolić, nie można pozwolić na premiera, który nie jest premierem; dlatego składamy ten wniosek - dodał Schetyna.

 

 

- Łamane są standardy, łamana jest konstytucja i wszyscy to robicie; od prezydenta Andrzeja Dudy, przez premier Beatę Szydło, po prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - wymieniał Schetyna.

 

- Już nigdy nie popełnimy takiego błędu, jak w ostatnich latach, kiedy to, że łamaliście prawo w latach 2006-2007, pozostało bezkarne - mówił lider PO.

 

Zadeklarował, że rząd PiS odpowie za łamanie prawa. - Nigdy nie będziecie bezkarni. To jest dzisiejsza zapowiedz; na pewno to zrobimy - oświadczył Schetyna.

 

Według lidera PO, działania rządu Prawa i Sprawiedliwości świadczą o tym, że ta partia "nie szanuje wolności i nie lubi Polski i Polaków". Podkreślił, że dymisja gabinetu Beaty Szydło jest konieczna, aby Polacy "mogli odzyskać zaufanie do państwa".

 

Schetyna zarzucił ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, że prokuratura pod jego kierownictwem umarza i blokuje postępowania "w sprawach antysemitów", takich jak b. ksiądz Jacek Międlar, czy Piotr Rybak, który przed dwoma laty spalił kukłę Żyda na rynku we Wrocławiu.

 

"Przyjdą po was, nie ma się z czego śmiać"

 

- Co robił minister (spraw wewnętrznych i administracji) Mariusz Błaszczak? To samo - dziękował za wspaniały marsz. A co robiła policja we Wrocławiu czy w Warszawie? Przyzwalała na antysemickie hasła - wskazywał Schetyna. - To jest hańba! - uznał.

 

Przestrzegał też, że narodowcy i antysemici, których wspiera obóz rządzący pewnego dnia "przyjdą" po polityków PiS. - Przyjdą po was, nie ma się z czego śmiać - ostrzegł lider PO.

 

Schetyna krytykował też politykę zagraniczną obecnego rządu, w tym relacje z Francją i Niemcami. Przypomniał zerwany kontrakt na zakup francuskich śmigłowców wielozadaniowych caracal oraz podnoszenie kwestii reparacji wojennych od Niemiec. Zarzucił też rządowi "nieudolność" w relacjach z USA i Unią Europejską.

 

- To jest takie ciągłe, stałe 27 do 1. Zawsze i wszędzie - ironizował Schetyna, przypominając marcowe głosowanie nad wyborem Donalda Tuska na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej.

 

Wytknął też rządzącym "zrujnowanie" stosunków z Ukrainą oraz brak skutecznych działań na rzecz sprowadzenia do Polski z Rosji wraku Tu-154M.

 

Lider PO powtórzył, że Platforma przygotuje "akt odnowy demokracji" - kilkanaście ustaw, które - jak mówił - zapewnią "powrót do normalności, wolności i demokracji".

 

Krytykował zmiany, które PiS wprowadza w prokuraturze, sądach i ordynacji wyborczej. Schetyna zapowiedział również postawienie premier Beaty Szydło przed Trybunałem Stanu za łamanie prawa.

 

- Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie: już nigdy nie popełnimy takiego błędu jak w ostatnich latach, kiedy to, że łamaliście konstytucję i prawo w latach 2006-2007 pozostało bezkarne. Nigdy nie będziecie bezkarni - oświadczył Schetyna.

 

Przeciwko wnioskowi - 239 posłów, za - 168

 

Głosowanie nad wnioskiem odbyło się po godzinie 11:00. Przeciwko wnioskowi zagłosowali posłowie PiS oraz koła Wolni i Solidarni, a także 4 posłów niezrzeszonych.

 

Za wyrażeniem wotum nieufności rządowi Beaty Szydło opowiedzieli się wszyscy głosujący posłowie klubów: PO, Nowoczesnej i PSL oraz koło UED i jeden poseł niezrzeszony.

 

16 posłów Kukiz'15 wstrzymała się od głosu, 15 posłów tego ugrupowania nie wzięła udziału w głosowaniu. Wcześniej, w debacie nad wnioskiem głosu nie zabrał przedstawiciel klubu Kukiz'15.

 

Po ogłoszeniu wyniku głosowania przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego prezes PiS Jarosław Kaczyński wręczył bukiet kwiatów premier Beacie Szydło. Kwiaty premier wręczył także poseł Tadeusz Cymański (PiS).

 

polsatnews.pl